adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Katolicki „friendly fire”

magazine cover

unsplash.com

W żargonie wojskowym friendly fire to omyłkowy ostrzał własnych jednostek, wynikający np. z błędu przy identyfikacji.

W Kościele również dochodzi do takich przypadków na płaszczyźnie sztuki religijnej, gdy nie do końca wiemy, kto swój, a kto wróg. Zapraszam zatem na krótką przechadzkę po katolickim friendly fire.

Zagrożone symbole

Tutaj odeślę do bloga prowadzonego przez Artura „Svetomira” Rumpla, na którym zamieszcza on wpisy z cyklu Zagrożone symbole. Jako społeczeństwo trochę zapomnieliśmy o chrześcijańskim znaczeniu pewnych symboli, np. krzyża św. Piotra, który nazywany jest „satanistycznym”. W sytuacji, gdy taki symbol zostanie użyty w znaczeniu chrześcijańskim, budzi on reakcję ze strony katolików, którzy atakują… innych katolików. Obrywało się różnym symbolom, nawet krzyżowi łacińskiemu.

Pachamama (tyle że nie)

W trakcie trwania synodu o Amazonii w Watykanie pojawiły się ludowe rzeźby przedstawiające brzemienne kobiety. Padły oskarżenia, że są to pogańskie wyobrażenia Pachamamy – bóstwa odpowiadającego za siły natury. Znowu odeślę do blogu Svetomira, tym razem do wpisu dotyczącego tej kontrowersji. Jak czytamy, są to niesakralne przedstawienia personifikujące życie i kobiecość, przez co, mimo że pochodzą z czasów przedchrześcijańskich, wpisują się w symbolikę katolicką.

Komunikacja medialna ze strony kurii rzymskiej i uczestników synodu była na tyle nieskuteczna, że do oczu i uszu wiernych nie dotarły zapewnienia, że „te figurki reprezentują życie, płodność, matkę ziemię” [„those statues represented life, fertility, mother earth”] (za: Prefect for Communication comments on theft of statues from Rome church [w:] vaticannews.va), a kilku z nich w akcie bohaterstwa (zakładam tutaj niezawinione bycie zdezinformowanym) wyniosło figurki z kościoła, gdzie służyły za dekorację ołtarza, i wyrzuciło je do Tybru (tamże).

Gdy wydarzy się incydent, to pojawia się… krewki katolik

Przypominam sobie dwa incydenty, kiedy to ze względu na nietypowe przedstawienie Matki Boskiej sztuka chrześcijańska została odebrana za bluźnierstwo i zniszczona przez wierzących.

Pierwszym przypadkiem była kapliczka z figurą znaną potocznie jako Matka Boska Grzybna lub Grzybowa. Właściwie był to element instalacji pt. Ławka autorstwa Moniki Rakowskiej. Sama figurka została znaleziona przez artystkę wśród wyrzuconych rzeczy, odrestaurowana i umieszczona w gablotce/kapliczce jako dekoracja jednej z pięciu ławek wykonanych w ramach projektu Mobilny warsztat artystyczny, który polegał na budowaniu takich właśnie ławek z materiałów odpadowych. Ze względu na relatywnie rzadko używane przedstawienie w czarnych, żałobnych szatach i nietypowe dla sztuki religijnej zastąpienie kwiatów grzybami przedstawienie zostało odebrane jako „satanistyczne”, a akt wystawienia publicznego jako „prowokacja”. Dotarłem do tekstu spisanego na podstawie ustnej relacji człowieka, który dokonał dewastacji i został za to pobity – a obydwie strony tej bójki miały pobożne motywacje.

Zobacz też:   Co kultura średniowieczna mówi nam o miłości?

Drugim przypadkiem jest rzeźba autorstwa Esther Strauß zatytułowana Crowning, co zwykle jest tłumaczone na polski jako „ukoronowanie” (tytuł dzieła jest celowo dwuznaczny w języku angielskim – słowo crowning oznacza zarówno koronację, jak i moment porodu, który przedstawia rzeźba, tj. gdy główka dziecka jest widoczna, ale znajduje się w środku kanału rodnego), naturalistycznie przedstawiająca Matkę Boską i Jezusa w momencie porodu, którą w 2024 wystawiono w katedrze w austriackim Linz. Kontrowersje w przedstawieniu polegały na pokazaniu Maryi cierpiącej bóle porodowe, z wyraźnie widocznym kroczem i główką rodzącego się Jezusa. W poniedziałek 1 lipca 2024 rzeźbę zastano z uciętą głową (link do opisu w języku niemieckim i dokumentacji fotograficznej na stronie autorki).

Wyjaśnienie sytuacji z perspektywy człowieka, który odciął głowę tej rzeźbie.

Jak czytamy w powyższym oświadczeniu anonimowego sprawcy dewastacji (Alexander Tschlugguel jest jedynie pośrednikiem, który je spisał), diecezja Linz nie przyjmowała żadnej krytyki w sprawie tej rzeźby, a poprzez pozbawienie rzeźby głowy i aureoli przestała ona, według sprawcy, przedstawiać Matkę Bożą, a więc i być bluźnierstwem.

Mamy memy

Mem wycofany z publikacji

No i tutaj moja osobista historia. Na fanpejdżu Ecclesia Memitans zamieściłem powyższego mema. Przez zagraniczną audiencję, głównie amerykańską, został on odebrany jako wyśmiewający Chrystusa. Padły nawet bezpodstawne oskarżenia o protestantyzm. Bezpodstawne, bo mem nie ma sensu bez wiary w Realną Obecność. Jedyną nieścisłością na warstwie dosłownej jest to, że mozaika Chrystusa Pantokratora przedstawia Go w ciele przemienionym, a to niekoniecznie jest aż tak wrażliwe na smak kwaśny.

Za radą zaufanego księdza wycofałem mema z publikacji. Nie wiem, czy była to najlepsza możliwa decyzja, bo złamałem moją niepisaną zasadę, że normictwu się nie kłaniam, ale dobro Kościoła (w postaci niewzbudzania poczucia zgorszenia, nawet bezpodstawnego i fałszywego) jest ważniejsze niż moje osobiste zasady co do tworzenia i publikacji memów.

IFF

Skąd bierze się katolicki friendly fire? W przedstawionych powyżej przypadkach można wskazać następujące czynniki:

  • nieznajomość symboliki chrześcijańskiej,
  • niejasność ze strony odbiorcy, co dane dzieło ma komunikować,
  • wątpliwości co do intencji autora.

Myślę, że to ostatnie jest kluczem do zrozumienia problemu: nawet nietypowe czy nieudolne przedstawienia oraz obce kulturowo elementy są akceptowalne, o ile mamy pewność, że za nimi stoją szczere, pobożne intencje.

Osobnym tematem do poruszenia jest kwestia utylizacji kontrowersyjnych przedstawień. Sam akt zniszczenia takich jest odbierany jako profanacja. Poprawnym sposobem na utylizację dewocjonaliów jest ich spalenie, natomiast sam akt palenia jakichkolwiek przedmiotów w celu ich zniszczenia ma skrajnie negatywne konotacje, co powoduje zamieszanie.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.