adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Filozofia światów wirtualnych – Enderal: Forgotten Stories

magazine cover

yt.com_fevir

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest nie mieć absolutnie żadnego realnego wpływu na swoje życie? Co to znaczy żyć z poczuciem fałszywej wolności, w oparach metafizycznego horroru zgotowanego na skinienie wyzutego ze znanej nam moralności potwora? Jeśli nie, to może teraz jest ku temu okazja, ponieważ gra studia SureAi pt. Enderal: Forgotten Stories jest historią pisaną właśnie w takim duchu. Uwaga: artykuł zawiera nieznaczne spoilery z gry.

Są takie historie, które wzruszają. Inne pocieszają. Jeszcze inne budują moralnie i starają się zaszczepić w nas jakąś bliską sercu autora ideę. Są też historie straszne, budzące niekiedy nawet obrzydzenie. Zdarza się także zderzyć z historią nudną. Ogólnie rzecz biorąc, zarówno filmy, książki, jak i gry komputerowe są napakowane treścią fabularną służącą rozrywce oraz ubogacaniu odbiorców. Autorzy konfrontują nas ze swoimi pomysłami, chcąc w ten sposób uzyskać jakąś reakcję emocjonalną i intelektualną.

Z produkcją studia SureAi jest podobnie – ale nie do końca. Wielopoziomowa konstrukcja świata przedstawionego wraz ze ścieżką dźwiękową, specyficzną estetyką oraz intrygującym scenariuszem fabularnym dają nieodparte wrażenie obcowania z „fikcyjną, lecz prawdziwą historią”. To na kanwie tej autentyczności opowieść buduje niepokój egzystencjalny towarzyszący graczom od początku rozgrywki. Enderal, korzystając z różnych tropów literackich i filozoficznych, podejmuje temat katharsis w nieco innej, mniej standardowej formie. Zamiast pozwolić doświadczyć intelektualnego komfortu po przejściu całej historii, gra prowadzi nieuchronnie do wzrostu osobliwego, metafizycznego napięcia, które domaga się rozładowania, ale w ogóle go nie otrzymuje. Niemniej – po kolei.

O czym jest Enderal?

Historia stworzona przez SureAi została umieszczona w autorskim świecie Vyn. Ta wyimaginowana rzeczywistość utrzymana w atmosferze średniowiecznego fantasy przepełniona jest magią i mitami. Vyn to dom dla wielu dziwnych zwierząt, jak i humanoidalnych, inteligentnych istot.

Uniwersum ma własną historię skoncentrowaną wokół cyklicznego charakteru wydarzeń, za który odpowiadają tajemnicze i potężne duchowo istoty. Niczym w teatrze kukiełkowym manipulują one subtelnymi nićmi przyczynowości świata, chcąc uzyskać wymarzone przez siebie rezultaty. Skutki ich działań są – jak się można spodziewać – opłakane dla mieszkańców Vyn. Postaci kierowanej przez gracza przypada więc los zmierzenia się z superinteligentnym, osobowym i – na nieszczęście – bezdusznym fatum. Owa diaboliczna siła, jak się okazuje, od setek tysięcy lat dopuszcza się aktów zagłady na masową skalę na niewinnych cywilizacjach, których rozwój uprzednio ochoczo stymuluje.

Z początkiem gry dowiadujemy się o aktualnej sytuacji geopolitycznej na Vyn. W wyniku wojny domowej na jednym z kontynentów, Nehrim, giną lightborn (z ang. dosłownie „zrodzeni ze światła”). To arystokratyczna kasta magów mających moc tak wielką, że w oczach świata uchodzą za bogów. Upadek magokracji rozpętał wojnę światową, której chaos ominął w pewnym sensie tytułowy kontynent Enderal. To tam postać gracza ląduje, wyrzucona na brzeg w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności.

Wracając do głównego wątku – ponieważ postać gracza jest w pewnym sensie ogniwem spajającym plan wspomnianego wcześniej złowrogiego fatum, to grając w Enderal, odbiorca z każdym swym krokiem będzie realnie odczuwał obecność tej wampirycznej siły – czy to w postaci oszalałych zwierząt atakujących w amoku, czy też opętanych tajemniczą przypadłością psychiczną znaną jako „czerwone szaleństwo” (ang. red madness). Jak się okazuje, wojna, szaleństwo ludzi i zwierząt, a także ogólny regres cywilizacyjny nie są przypadkowe. Wszystko to jest częścią skrupulatnie utkanej metafizycznej intrygi, mającej na celu dopełnienie kolejnego cyklu – czyli wchłonięcia świadomości (w praktyce dusz) wszystkich ludzi na Vyn.

Zobacz też:   Jak życ po chrześcijańsku - recepta C.S. Lewisa (cz. V)

Co w tym wszystkim takiego niezwykłego?

Tylko czy Enderal nie jest po prostu kolejną fantastyczną historią o magii i mieczu? Jest, ale na takiej samej zasadzie moglibyśmy skrytykować dowolny wielokrotnie nagradzany dramat obyczajowy. Istotą wyjątkowości akurat tej opowieści nie jest jej gatunek, ale konkretna treść.

Historia zaproponowana przez SureAi jest niebagatelnym amalgamatem różnych koncepcji teologicznych i filozoficznych. W ramach głównego wątku odnaleźć można liczne (świadome bądź nieświadome) nawiązania do myśli filozoficznej Hegla. Wskazywał on na ciągły charakter historii świata, mający swoje przyczyny w tzw. duchu czasu. Hegel był przekonany, że duch czasu, jako zbiór wszystkich faktów kulturowych cywilizacji, kieruje historią, prowadzi ją w tym lub innym kierunku. Wskazywał też na cykliczność wydarzeń i powtarzające się motywy, jakie kierują wydarzeniami.

Nie sposób nie dostrzec też licznych nawiązań do gnostycyzmu i neoplatonizmu. Wielokrotnie wspominane w artykule inteligentne fatum mocno przypomina gnostyckich archonów. Byli oni potężnymi bytami duchowymi, odpowiedzialnymi za istnienie oraz działanie znanego nam świata. Nie były to jednak istoty przychylne człowiekowi. Kreowały one rzeczywistość wedle własnego upodobania, często ku nieszczęściu ludzkości.

W ramach świata przedstawionego Enderala znalazło się też miejsce dla teorii wieloświatów H. Everetta. Głosi ona, że mechanika kwantowa jest aplikowalna również w skali makrokosmicznej. Powoduje to w praktyce możliwość istnienia alternatywnych uniwersów z kopiami nas samych, wykonujących podobne, choć nieco inne czynności. Autorzy gry zaadoptowali niniejszą teorię do własnych potrzeb, przyjmując, że używanie zaklęć magicznych w Enderalu odbywa się poprzez sięganie umysłem do owych alternatywnych rzeczywistości, z których to postać gracza czerpie moc.

Dlaczego to takie ważne?

Poza wątkami metafizycznymi Enderal to także cała gama postaw związanych z wyznawanym systemem etycznym. Gra bardzo mocno akcentuje pytanie o prawdziwą wolność, a także o odpowiedzialność. Nie bez przyczyny jeden z głównych bohaterów opowieści, Jespar, zauważa, że pewien rodzaj odpowiedzialności w życiu czyni nas szczęśliwymi. Scenarzyści gry ewidentnie pragną skłonić odbiorcę do namysłu intelektualnego, zadając mu prowokacyjne pytania o sens życia, przekonania religijne i filozoficzne, a także o osobiste motywacje. Enderal nie jest w konsekwencji „kolejną grą do przejścia”, ale realną przygodą, w której można się bez pamięci zanurzyć.

Bardzo często zarzuca się współczesnemu człowiekowi, że prowadzi bezmyślne życie polegające na konsumowaniu łatwych do przyswojenia treści. Nieuchronnie do kategorii „łatwych do przyswojenia” trafiają też gry komputerowe, będące nisko wiszącym owocem dla dyletantów, którzy – jak to zwykle bywa – nie zagrali, a podnoszą głos sprzeciwu. Tym niemniej to właśnie gry komputerowe, jako medium idealne, są narzędziem współczesnej edukacji poprzez zabawę. Gracz bowiem, niczym aktor na scenie, podejmuje decyzje, kształtując odgrywaną przez siebie postać. Wczuwając się w rolę, jest w stanie podjąć autorefleksję. Odnosząc przeżycia postaci z gry do własnego życia, przeżywa katharsis, które go buduje.

Enderal zaś nie tylko buduje, lecz także wstrząsa. Budzi niepokój, melancholię oraz lęk metafizyczny. Zmusza do postawienia sobie pytań o przyczynowość i celowość nie tylko świata Vyn, ale też per analogiam – o przyczynowość i celowość naszego wszechświata. Gra nie dostarcza jednak w pełni odpowiedzi na wszystkie pytania. Pokazuje kształty i kolory kurtyny transcendencji, czasami ją nawet prześwietla, ale nigdy jej do końca nie podnosi.
Nieodłączne w procesie namysłu filozoficznego nad światem jest dostrzeżenie jego przytłaczającego nas misterium. Nieustannie powraca pytanie Leibniza: „Dlaczego jest raczej coś niż nic?”. I tak, z ową tajemnicą istnienia, jak i wielką zachętą do zagrania w Enderal Was, Drodzy Czytelnicy, zostawię.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.