adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Charyzmaty Ducha Świętego

Dar uzdrawiania – Boża droga ma swój czas i porządek

Uzdrowienie kojarzy się nam z czymś nagłym i niewytłumaczalnym, jednak tego typu sytuacja jest niejako jedną z kategorii Bożych działań. Uzdrowienie niejednokrotnie jest pewną drogą. Ma ono bowiem na celu przed wszystkim doprowadzenie człowieka do jeszcze większej bliskości z Bogiem.

W życiu niejednokrotnie zdarza się tak, że nasza choroba jest powiązana nierozerwalnie również ze sferą ducha. Wówczas, aby nasze ciało zyskało zdrowie, potrzeba także, a może przede wszystkim, uporządkowania innych sfer naszego życia.

W momencie choroby dzięki rozeznaniu osób, które mają się nad nami modlić o uzdrowienie, Pan Bóg może przyjść z pewnym poznaniem sytuacji. Właśnie dlatego tak ważne jest, by osoba, która ma się nad kimś modlić, uprzednio poprosiła Boga o światło. 

Lekarz – specjalistyczne narzędzie Boga

Bóg dał człowiekowi rozum, zdolność uczenia się, nabywania nowych umiejętności, poznawania otaczającego go świata, jak i ludzkiego ciała. W pierwszej kolejności ważne jest więc, by to lekarz zajął się chorym, zbadał go i podjął konkretne działania. Dopiero równolegle z leczeniem należy modlić się o uzdrowienie.

Na modlitwie może zdarzyć się więc tak, że do osób, które ją podejmują, przyjdzie rozeznanie, że to w rękach lekarza Bóg upatruje uleczające działanie. Podczas modlitwy, zamiast cudownego uzdrowienia, może się więc okazać, że dana osoba nie podjęła jeszcze tego kroku lub że musi poszukać nowego, bardziej kompetentnego specjalisty.

Wtedy, choć nie dochodzi do uzdrowienia w cudowny, niewyjaśniany sposób, to jednak mamy do czynienia z posługiwaniem się przez Boga osobą, która się o nie modli. Bóg działa jednak nie zawsze w sposób szybki i nadnaturalny czy taki, na jakim by nam zależało. Niejednokrotnie wymaga podjęcia od nas także pewnych działań.

Uleczenie z choroby nie jest najważniejsze

Choroba potrafi także posłużyć Bogu do tego, by ukazać człowiekowi sfery, które w pierwszej kolejności domagają się uzdrowienia. W naszych zmaganiach życiowych chodzi bowiem przede wszystkim o nasze zbawienie, a nie bezbolesne i beztroskie życie. 

Jezus uczy nas, że musimy brać na swoje ramiona krzyż i iść za Nim. Nawet On, będący w pełni człowiekiem, ale i w pełni Bogiem, wiele wycierpiał, aby nauczyć nas cichego i oddanego Bogu znoszenia wszelakich boleści. Ponadto na przykładzie wielu świętych możemy nauczyć się, że to, co bolesne, może stać się naszą ofiara dla Boga w jakiejś intencji. Niech przykładem będzie nam w tym miejscu fragment dziennika św. Weroniki Giuliani:

Zobacz też:   To my powinniśmy być Ducha Świętego, nie odwrotnie

„Następnego wieczoru, gdy chciałam udać się na odpoczynek, zdawało mi się, że słyszę głos, który powiedział do mnie: »Twoim odpoczynkiem będzie cierpienie dla zbawienia dusz«. Od razu odpowiedziałam, że nie wiem, jak miałabym tego dokonać: »Panie, co chcesz, bym czyniła?«. Chociaż nie miałam nikogo do pomocy, wydawało mi się, że czuję się w tym akcie, w pragnieniu doznawania wszelkiego rodzaju udręk, cała ożywiona i wzmocniona. Nic więcej nie mogłam mówić niż: »Więcej krzyży, więcej bóli, więcej udręk, mój Boże. Chodzi o zbawienie dusz; dlatego ześlij na mnie wszelkie możliwe męki. Wiem, że moje cierpienie jest bezwartościowe; ale zjednoczone z Twoim cierpieniem jest bardzo skuteczne«” (Dziennik II, s. 616).

Bywa również tak, że podczas modlitwy nad chorym Bóg daje osobom modlącym się słowo poznania lub jakiegoś rodzaju obraz, który ukazuje, czym należy się zająć najpierw, a uzdrowienie przyjdzie w następnej kolejności.

„Bywało i tak, że Pan Jezus dał zrozumienie w czasie modlitwy, co człowiek ma uczynić, aby ciężka choroba – niekoniecznie rak – ustąpiła. Najczęściej cały problem tkwił w przebaczeniu. Ktoś w sobie nosił ogromny żal, z którym nie umiał się rozprawić, i głównym celem modlitwy było uproszenie mu miłości przebaczającej […]. Wypełnienie serca przebaczeniem (równoznaczne ze zgodą na krzyż, który spadł na ramiona w czasie życiowej drogi) okazywało się zawsze chwilą duchowego wyzwolenia, uzdrowienia emocjonalnego, a często drzwiami do uzdrowienia z choroby fizycznej” (Reczek J., ss. 136-137).

Widzimy więc, że wyjście z jakiegoś rodzaju dolegliwości nie zawsze musi odbywać się przez cudowne uzdrowienie. Bóg lepiej widzi naszą sytuację i to, co służy naszej drodze ku Niemu. Ma wobec nas pewne plany, dostrzega nasze słabości i ułomności. I czasami tylko pozornie nie reaguje na nasze modlitwy. W rzeczywistości wysłuchuje każdej z nich, jednak nie zawsze odpowiada na nie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy.

__________

Cytaty:

Reczek J., Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch. O charyzmatach, Odnowie w Duchu Świętym i zmaganiu z mocami ciemności, Kraków 2013.

Święta Weronika Giuliani, Dziennik II: Diario di s. Veronica Giuliani, Tom IV, Città di Castello 1971 (tłum. własne).

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.