adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Czy horror może być wykładem o ojcostwie?

magazine cover

unsplash.com

Czy horror może być wykładem o ojcostwie? Filmem o rodzinie, który pomimo gatunkowego ciężaru niesie w sobie pewną nadzieję? Czy spoglądając na postawę filmowego ojca, można odnieść ją do Boga Ojca? A może to zbyt odważny pomysł? Na te pytania być może odpowie Ciche miejsce.

Gdy po dwóch latach od premiery obejrzałem ponownie film Johna Krasinskiego, zwróciłem w nim uwagę na pewne sytuacje ze względu na czas, jaki przeżywamy. Ciche miejsce ukazuje świat po apokalipsie, w której zginęły najprawdopodobniej miliony ludzi. Oczywiście obecna pandemia, pomimo ofiar i niespotykanych w naszym życiu obostrzeń, nie jest aż taką katastrofą, ale samo odczucie strachu, izolacji, dużych ograniczeń – wszystko obecne w filmie Krasinskiego – oddziałuje na widza jeszcze mocniej.

Horror rodzinny?

To, co również uderza w Cichym miejscu, to wspomniane paradoksalne zestawienie. Jeden z widzów określił film Krasinskiego jako horror familijny. Brzmiące jak sprzeczność określenie niesie w sobie dużo prawdy.

Podobnie jak rola samego Krasinskiego. Do tego momentu znany był z komediowych ról, zwłaszcza z amerykańskiej wersji brytyjskiego serialu The Office. Jak przyznał w jednym z wywiadów – propozycja zagrania i wyreżyserowania horroru wydała mu się początkowy czymś obcym. Jednak gdy usłyszał, że historia ma dotyczyć rodziny walczącej o przetrwanie – dał się przekonać. W tamtym momencie córka aktora miała trzy miesiące. Ciągle świeża rola ojca zapewne wpłynęła na to, że film stał się dla niego bardzo osobistym dziełem.

Ciche miejsce opowiada o świecie po inwazji tajemniczych stworzeń, które pomimo swojej ślepoty okazały się śmiertelnie groźne. Ich siła i słuch wyczulony na najmniejszy dźwięk sprawiły, że ludzie stali się dla nich łatwą ofiarą. W Cichym miejscu nie oglądamy momentu inwazji, wybuchu paniki, scen ucieczki. Widzimy świat opustoszały wiele dni, a nawet miesięcy po ataku. I obserwujemy losy jednej rodziny.

Rodzinne problemy

Rodzina Abbotów całe swoje życie podporządkowuje przetrwaniu oraz zachowaniu milczenia. Małżeństwo Evelyn i Lee, córka Regan i syn Marcus porozumiewają się ze sobą językiem migowym, a na słowa pozwalają sobie jedynie, gdy znajdują się w miejscu, które zagłusza wszelkie inne dźwięki. Regan na to milczenie jest skazana, ponieważ jest głuchoniema, a jej aparat dźwiękowy nie działa. Ten stan wpływa na trudność w porozumiewaniu się z ojcem, w przenośni i dosłownie. Na Regan ciąży także wydarzenie z przeszłości, które determinuje ich relacje. Zdystansowana postawa ojca budzi w dziewczynce bunt.

Rodzinę dotyka jednak jeszcze większy problem. Zbliżający się poród dziecka. Jak może się udać w świecie, w którym nie można wydać dźwięku? Krzyk matki i krzyk dziecka przywołają bestie. Abbotowie jednak się nie poddają – rozpoczynają przygotowania farmy, którą zamieszkują. Piwniczne pomieszczenie oklejane jest kolejnymi warstwami papieru, by wyciszyć miejsce. Pomiędzy gospodarczymi budynkami rozciągnięte są girlandy żarówek, które po zapaleniu na czerwono mają informować innych domowników o zagrożeniu. Piwnica domu wyposażona jest w monitory pokazujące podgląd z pobliskich kamer, a wszystkie ścieżki wypełnione są piaskiem, aby tłumić kroki. Wydaje się, że rodzina Abbotów jest perfekcyjnie przygotowana, a jednak wystarczy najmniejszy błąd, aby wszystko legło w gruzach.

Rola ojca

Jak z tą sytuacją radzi sobie Lee Abott? Jak zachowuje się wobec swoich dzieci oraz żony? Jakim okazuje się ojcem? W pewnym momencie Lee zabiera synka na połów ryb do pobliskiego potoku. Marcus panicznie boi się wychodzić poza obręb gospodarstwa. Mama pociesza chłopca, mówiąc: „Nie bój się, tata zawsze cię obroni, musisz się tego nauczyć, chcę, żebyś umiał o siebie zadbać”.

To wyjście, choć w odczuciu chłopca ryzykowne, ma głębszy sens – to przekazanie nauki od ojca, wybiegające w przyszłość, mające sprawić, by chłopiec potrafił zadbać o swoje życie, przygotowujące go do samodzielności. Dodaje mu odwagi i pewności siebie. Buduje także zaufanie do ojca, poczucie bezpieczeństwa. Lee na każdym kroku to podkreśla. „Jesteś bezpieczny, zapewniam cię”. Te słowa mówi także wtedy, gdy z synem znajduje się tuż za linią głośnego wodospadu. Wydaje z siebie okrzyk, który budzi w synu strach przed bestiami. Ten jednak zapewnia, że tutaj ich nie usłyszą. Zachęca Marcusa, by ten także krzyknął.

Krzyk w Cichym miejscu pojawia się kilkakrotnie i za każdym razem ma trochę inne znaczenie. Ten jest krzykiem zaufania. Ukazaniem przez ojca synowi, że jeżeli ten mówi mu, że wszystko będzie dobrze, tak jest w istocie, że nie rzuca słów na wiatr. Lee buduje zaufanie w synu. A jak jest z jego córką?

Ta relacja okazuje się o wiele trudniejsza. Córka jest zła, że pomimo tego, iż się nie boi, ojciec zabiera na wyprawy Marcusa, a nie ją. Wścieka się, że zakazuje jej wchodzić do piwnicy, uznając, że to wyraz nieufności. Jest także zła, bo w jej mniemaniu ojciec próbuje zbudować nowy aparat na uszy, który ciągle okazuje się niedziałający, wzbudzając w niej płonną nadzieję na odzyskanie słuchu. Ten wątek ma jednak w sobie symboliczne znaczenie. Lee, pracując nad nowym aparatem słuchowym, nie chce tylko poprawić życia dziewczynki. Nie stanowi to wyłącznie troski o jej samopoczucie czy zwiększenia szansy na przetrwanie przez to, że sama będzie w stanie usłyszeć niebezpieczny dźwięk. Jest także pragnieniem, by mogli się porozumieć, porozmawiać ze sobą, przerwać wypełnioną zarzutami i niejasnościami tamę milczenia.

Zobacz też:   Nie pojmiesz. O tajemnicy Stwórcy

W scenie przy potoku Marcus pyta wprost ojca, czy wini dziewczynę za tragiczne wydarzenie z przeszłości, na które rzeczywiście miała pośredni wpływ. Ojciec zdecydowanie zaprzecza. Mówi: „ to nie była niczyja wina”. Gdy syn pyta: „czy ją kochasz?” – od razu potwierdza. „Powiedz jej” – mówi chłopiec. W kontekście tej rozmowy starania Lee o aparat słuchowy dla córki stanowią próbę ukazania i zapewnienia o swojej miłości. Nie potrafi jednak powiedzieć tego wprost, rozmawiać o tragicznej przeszłości. Nie jest w stanie dotrzeć do córki, by przekonać ją, że nie wini jej za to, co się wydarzyło, że nie karze jej przez swoje obecne wybory.

Lee jest ojcem, który, choć nie potrafi wyrazić swoich uczuć wprost, kocha swoje dzieci i wybacza im ich błędy i nieposłuszeństwo. Jest ojcem, który nie wini swoich dzieci, ale samemu sobie zarzuca, że niewystarczająco się stara, że niewystarczająco je chroni. W jednej ze scen zagrożenia Evelyn powtarza mężowi: „Kim jesteśmy, jeżeli nie możemy ich ochronić? Musisz je chronić”.

Ojciec jako ten, który chroni, który bez przerwy myśli o bezpieczeństwie własnych dzieci, a jednocześnie uczy je samodzielności, przekazuje naukę. Ten, który wybacza, nie pamięta złego, a jednocześnie poucza, który stawia granice, buduje zaufanie, ale ostrzega, kiedy coś może być niebezpieczne.

Przymioty Boga Ojca w horrorze?

Wątki zawarte w Cichym miejscu, te dotyczące roli ojca i jego postaw, przywodzą na myśl spostrzeżenia ojca Legana. Paulin podczas wielkopostnych rekolekcji rozważał rolę ojca w kontekście słów Jezusa z Krzyża: „Ojcze, wybacz im, bo nie wiedza, co czynią”. Ojciec Legan podał trzy podstawowe zadania ojca: rodzić, karmić, wybaczać. Jak zauważa paulin, ta ostatnia cecha w sposób wyraźny odróżnia naszą religię od pozostałych. I to także ma ogromne znaczenie w byciu ojcem, który okazuje wyrozumiałość, który nie pamięta win, który wybacza swoim dzieciom, świadomy także własnych błędów. Paulin cytuje św. Jana Chryzostoma, podkreślając za nim, że wybaczanie to jedyny sposób na to, żeby upodobnić się do Boga. Bóg Ojciec, który przebacza i zapomina winy przy akcie spowiedzi, ten, który karmi duchowo, który daje życie.

O to życie, najmniejsze, najbardziej bezbronne, walczy do końca rodzina Abottów, walczy bezkompromisowo. Choć według logiki świata, według zasady o przetrwaniu, w myśleniu rodziców powinna zrodzić się myśl, że narodziny dziecka w takim świecie przyniosą jedynie śmierć, że jedynym rozwiązaniem jest jego zabicie, zanim wyda okrzyk.

Krzyk matki rodzącej dziecko także staje się zagrożeniem, a jednocześnie jest krzykiem poświęcenia. Dla jednych mógłby się wydawać krzykiem samobójczym, a jednak Abottowie przez swoje przygotowania robią wszystko, aby nikt z rodziny przez to nie ucierpiał. Jest to krzyk odmienny niż ten, którego świadkami w pewnym momencie staje się Lee wraz z synem. Gdy wracają z połowu ryb, spotykają po drodze starca. Stoi on nad ciałem zabitej kobiety, być może żony. Zaczyna krzyczeć. Jego krzyk okazuje się krzykiem samobójczym, krzykiem rozpaczy, który na innych żyjących zsyła także śmiertelne zagrożenie. W tym zestawieniu krzyk Evelyn jest krzykiem życia. Krzykiem ciężaru dawania życia i trudu jego zachowywania.

Metafora rodzicielstwa?

W jednym z wywiadów Krasinski powiedział, że kiedy urodziła się jego córka, znalazł się w świecie superprzerażonego ojca, który próbuje zapewnić swoim dzieciom bezpieczeństwo, utrzymać je przy życiu. Ciche miejsce można także odbierać jako metaforę rodzicielstwa, ojcostwa i macierzyństwa, obarczonego strachem o życie i bezpieczeństwo swoich dzieci. Oczywiście w filmie przybiera to ekstremalny wymiar, ale może przez to najostrzej ujawniają się te wszystkie cechy, które przejawiać muszą rodzice, te, którymi musi wykazać się prawdziwy ojciec. Krasinski mówi: „definiujesz siebie przez swoje dzieci, dbasz o ich bezpieczeństwo, to cała prawda na temat rodzicielstwa, to przerażające” (za: John Krasinski, You wake up everyday with the idea of „am I good enough” [w:] youtube.com). Być może to odpowiada na pytania z początku tekstu. Horror familijny nie stanowi sprzeczności, strach ojca jest doświadczeniem, ciężarem ojcostwa, zwłaszcza w jego początkach. Strach, obawa o przetrwanie rodzinny Abottów udziela się także nam, pozwala zrozumieć ciężar, ale także dostrzec siłę miłości i poświęcenia. Pokazać ojcostwo, które jest tak ofiarne, że przypomina o Bogu Ojcu, który walczy o swoje dzieci do samego końca.

O autorze

Absolwent kulturoznawstwa, zakochany w filmie, literaturze, oraz pisaniu (nie tylko publicystycznym). Wierzy, że w kulturze popularnej można poruszać ważne tematy bez popadania w banały, z większą nadzieją wobec człowieka i jego poszukiwań, niż to zazwyczaj bywa.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.