adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Antychryst light, a więc na nasze czasy

magazine cover

unsplash.com

„Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina”

1 J 2, 18

Mamy Facebooka Lite, Coca-Colę Light, więc i Antychryst dzisiaj jest light. Koniecznie modny, dobrze ubrany oraz w duchu pokoju stroniący od wszelkiego radykalizmu. Taki w sam raz na nasze czasy. Spotkasz go szybciej, niż myślisz. Może nawet tuż za rogiem.

Zawsze ogarnia mnie powaga, kiedy czytam powyższy werset pochodzący z Pierwszego Listu św. Jana. Słowa te wydają się szczególnie doniosłe, i rzeczywiście – ich znaczenie związane jest z historią świata w najwyższym stopniu. Czytanie, w którym się one znajdują, przypisane jest do ostatniego dnia roku, co stanowi jeszcze większe intelektualne wyzwanie. To trudna i wymagająca prawda: Antychryst rzeczywiście przyjdzie jako tajemnica nieprawości. Nie jest to symbol czy pojawiający się w teologii chwyt retoryczny.

Jak pisali Ojcowie Kościoła, będzie to prawdziwy człowiek. Ze swoim imieniem i nazwiskiem, historią i miejscem zamieszkania. Stanie się karykaturą Syna Bożego, Anty-Jezusem. Prawdopodobnie będzie niezwykle skuteczny w swoich działaniach. Być może ukaże się jako wielki humanista, biegły w mowie, atrakcyjny, znakomity mówca, filantrop, piewca wszelkich praw. Jak wskazał Sługa Boży Arcybiskup Fulton Sheen w kazaniu radiowym, Antychryst będzie tworzył quasi-religię „braterstwa bez ojcostwa Boga” (Signs Of Our Times… [w:] youtube.com/watch?v=LhaCjUGamjk). W takiej wizji zło jest atrakcyjne. Wpada do wody prawdy i dobra jak kilka kropel trucizny. Tylko kilka. 

Zło niekoniecznie musi być krzykliwe, promować nienawiści i niszczenie innych. Wtedy byłoby dość szybko zdemaskowane. Przeciwnie. W imię wartości, w której bogiem i centrum wszystkiego jest człowiek, może promować cały wachlarz „dobrych” praw. Wśród nich oczywiście zabraknie miejsca jedynie dla Boga. Taki właśnie będzie Antychryst Light. W sam raz na XXI wiek, w którym wszystko musi być podane sprawnie, szybko, bez pogłębionej perspektywy. Tak więc i on nie będzie wchodził w analizy. 

We współczesnej cywilizacji również dominuje spojrzenie na życie z perspektywy Antychrysta Light. Nie będę mówił w tym miejscu o handlu ludźmi, torturach, wojnach, które nietrudno uznać za moralnie naganne. Dziś Antychryst Light pokojowo i konsekwentnie głosi wizję Kościoła jako przeciwnika rozwoju, odbierającego wolność rozumianą jako nieskrępowane poszukiwanie i doznawanie przyjemności.

W świecie Antychrysta pornografia nie jest już zła, bo przecież „porno zabraniają tylko jacyś radykalni, zafiksowani katolicy”. A jak wiemy, jest ono zdrowe, rozwijające i ciekawe. Należy realizować się seksualnie, nie można stawiać barier „ekspresji seksualnej”. Każdy seksuolog ci to powie, a potwierdzą to opiniotwórcze pisma. Eutanazja to w tej rzeczywistości godna śmierć. Ty sam wyznaczasz sobie jej godzinę. Przy minimalnej dawce krępującego wszystkich widoku agonii. Ma być schludnie i higienicznie. Rozwód oczywiście nie staje się trudnym wyborem, który przynosi tragiczne konsekwencje. Zresztą nie ma nic trwałego, więc dlaczego drugi człowiek miałby być na zawsze?

Zobacz też:   Gdzie jest nasze serce?

Taki Antychryst, by pokazać, że istnieje „fajniejsza” moralność i bardziej ludzka wiara, będzie oczywiście otwarty na biednych i innych. Promując porno, zadba o ekologię, a wspierając eutanazję, zasponsoruje programy edukacyjnie. Stworzy wizję świata kuszącego, łatwiejszego. Ale bez Boga. Bogiem będzie tam człowiek i ciągły rozwój jako dogmat. Antymoralność, według której wystarczy strącić chrześcijańskiego Boga z tronu, a zrzucimy gorset cisnących nas zasad moralnych i praw.

Takich Antychrystów można spotkać częściej, niż się nam wydaje. Nie trzeba czekać na tego ostatecznego, który przyjdzie na końcu czasów. Jednak to tylko jedna część prawdy o naszym świecie. W czasach Antychrysta Light mamy także tysiące cichych świętych. Tam, gdzie promuje się pornografię, znajduje się wielu młodych, którzy zaświadczają o wartości czystego serca. Niedaleko klinik, gdzie dokonuje się eutanazji, wiele wolontariuszy i sióstr zakonnych opiekuje się cierpiącymi do ostatniego ich oddechu. W miastach, gdzie podważa się ideę Boga, w kościele za rogiem trwa czterdziestogodzinne nabożeństwo.

Dlatego nie żyjmy w lęku przed złem. Dobra, które mu się przeciwstawia, jest znacznie więcej. Tak, często jest bardziej dyskretne, ciche – ale nie należy wątpić w jego obecność. Przeciwstawia się ono Antychrystowi Light, który uszczęśliwia człowieka tylko na moment, by zrzucić go w otchłań beznadziei i frustracji. Świat dobra, czyli świat Boga, rządzi się zasadami, które nieraz wiążą się z koniecznością podjęcia trudu. Panuje w nim jednak prawdziwa nadzieja, z której czerpać można siłę do mierzenia się z codziennym bólem i przeciwnościami.

W najnowszym numerze „Adeste” powiemy o złu, ale przede wszystkim napiszemy o świętych zza rogu, którzy przeciwstawiają się mu odważnie i zdecydowanie. To jest właśnie nadzieja dla naszego świata, a zarazem nasza misja – społeczeństwa light z ich wybiórczą moralnością przemienić w środowiska w pełni otwarte na przyjęcie Chrystusa.

Z życzeniami dobrej lektury

Bartłomiej Wojnarowski, redaktor naczelny „Adeste”

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.