adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Miesięcznik marzec 2023, Słowo wstępne

Symbole, które nas tworzą

magazine cover

unsplash.com

Człowiekowi często wydaje się, że to on zarządza komunikacją. Pisze, mówi, nagrywa, tworzy świat znaków i kontekstów. Oczywiście sporo w tym prawdy. Jednak nie dajmy się zmylić: niejednokrotnie to słowa i znaki tworzą bardziej nas, niż my tworzymy je. W ten sposób sami jesteśmy twórcami czegoś, co nas przerasta, spraw, wobec których powinniśmy nabrać pokory.

Nasz świat jest utkany z symboli. Przenoszą one znaczenia, wyrażają pragnienia i rzeczywistość często silniej niż słowa. Mogą jednoczyć społeczeństwa i wywoływać zamieszki. Symbole kończyły i rozpoczynały wojny. Tworzą historie i emocje. Jeden gest idola, aktora, piłkarza zostaje zapamiętany na wieki. Symbole mają istotne miejsce w naszej tożsamości i religijności, niezależnie od tego, czy sobie to uświadamiamy, czy nie. Nie wolno nam jednak pozostać na poziomie samego zachwytu nad nimi. Dotyczy to nie tylko wiary, ale również świeckiej rzeczywistości, która też pełna jest małych i większych rytuałów porządkujących nasze życie.

Symbol zawsze zaprasza do świata, który opisuje, jest rodzajem portalu do nowej rzeczywistości. Zachwyt nad nim ma być tylko pierwszym krokiem. Znakomicie wyraża to przebogata liturgia Wigilii Paschalnej. Najważniejsza celebracja dla katolickiego świata ulepiona jest z mistycznych nawiązań, starożytnych tekstów, gestów, które dotykają tożsamości człowieka do głębi. Ciemność-światło, woda-ogień, milczenie-słowo to znaki, których nie trzeba tłumaczyć, bo są zakodowane w naszym człowieczeństwie. Liturgia tej Świętej Nocy bogato z nich korzysta, tworząc narrację o Bogu, który wyciąga człowieka z najgorszego mroku i zła, by pociągnąć go do chwały, tak jak pociągnął On swojego umiłowanego Syna.

W tej perspektywie rozumiemy głęboko, że to nie my czytamy znaki, ale w ostatecznym rozrachunku znaki czytają nas. To alegoria do słów św. Pawła VI, który przenikliwie zauważył, że to Pismo Święte nas czyta, a nie odwrotnie. Bo przecież słowo Boże jest jak obosieczny miecz.

Zobacz też:   Fantastycznie o rzeczywistości

Refleksję o symbolach i ich roli tkał nie tylko słowami, ale także życiem Benedykt XVI. Chciał być jak ojciec, który wyciąga ze skarbca rzeczy stare i nowe: stąd czerwone papieskie trzewiki, biały, paschalny mucet, a nawet fanon. A z drugiej strony: zmiana tiary na mitrę w herbie, ukierunkowanie na duchowy kontekst misji papieża.

Piękno symboli, jak każde piękno, ma swoją moc, ale i pewne niebezpieczeństwo. Bardzo łatwo może przyjść stanięcie w przejściu rzeczywistości, bez wejścia do świata, do którego zaprasza. Zachwyt nad samym znakiem, gestem, szatą, oprawą jest konieczny, ale jeśli zostaniemy tylko na tym, bywa realnie niebezpieczny. Po pierwsze: niewejście do świata, który opowiada się gestami, to hipokryzja pierwszej wody. Po drugie: tworzy to napięcie, które kiedyś musi znaleźć ujście.

Dlatego nie należy się dziwić, że ludzie, którzy w młodości byli zaangażowanymi ministrantami i nawet uczestniczyli w pięknych liturgiach, dziś są antyklerykałami, że księża po wielu kursach, znani ze świetnych kazań i dobrych liturgii mówią: odchodzę. Blask symboli liturgicznych jest wyjątkowo mocny i piękny, bo zaprasza do rzeczywistości, która ma moc nas zbawić. Ale uważajmy: gdy zaczniemy tym Bożym ogniem nieumiejętnie się posługiwać, zrobimy sobie dużą krzywdę.

Zapraszam każdego z Was do lektury naszych artykułów. Staraliśmy się w nich podjąć temat współczesności, symboli i dróg, do których ona prowadzi z właściwą nam wrażliwością.

Mamy nadzieję, że nasza refleksja nie będzie tylko pustym powtarzaniem tez, ale pomoże każdemu z Was spojrzeć na Kościół, świat i społeczeństwo – i symbole, które te światy budują – głębiej i z nową świeżością.

Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny „Adeste”

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.