Luty to w Kościele katolickim miesiąc intensywny duszpastersko, choć kalendarzowo najkrótszy. Najczęściej przypadają w nim Środa Popielcowa, Światowy Dzień Chorego, a w tym roku także liczne wydarzenia podsumowujące Jubileusz 2025.
14 lutego to dzień, w którym Kościół tradycyjnie wspomina Świętych Cyryla i Metodego, jednak Martyrologium Rzymskie wskazuje na znacznie bardziej znaną w popkulturze postać – Świętego Walentego. Co ważne, dziś, w realiach roku 2026, coraz wyraźniej widać, że oprócz sympatycznych i skądinąd podlanych kiczem obchodów dnia zakochanych, ten rzymski męczennik może mieć większe zmartwienie, jakim jest wzrastająca liczba osób chorujących psychicznie.
To właśnie nimi opiekuje się ten starożytny egzorcysta. Także w Polsce do łask wracają nabożeństwa do Świętego Walentego, właśnie w kontekście chorób psychicznych. Widać to szczególnie w polskim centrum kultu – Sanktuarium Świętego Walentego w Bieruniu. Na szczęście temat zdrowia psychicznego powoli przestaje być nad Wisłą sprawą przemilczaną, chociaż dzieje się to wciąż za wolno.
Niestety bywa tak, że przekonania wielu wierzących spowalniają ten proces, co obserwuję z bólem. Nieraz spotykałem się z utrwalonym przeświadczeniem, że choroby psychiczne są wprost związane ze złym życiem, winą moralną lub jakąś formą przekleństwa.
Ważne jest, by osoby chore psychicznie były otoczone życzliwością, solidarnością oraz niezbędną opieką – medyczną i duszpasterską. Wobec skali tego problemu kluczowe staje się dostosowanie kształcenia przyszłych księży tak, aby temat osób z zaburzeniami psychicznymi był w nim wyraźnie obecny.
Dlatego w lutym zapraszam siebie oraz każdego z czytelników do małego rachunku sumienia. Czy modlę się za osoby chore psychicznie? Co mogę zrobić dla własnego zdrowia psychicznego? Jaki mam wpływ na zdrowie psychiczne najbliższych?
Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny miesięcznika „Adeste”
