adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Skało, co myślisz sama o sobie?

magazine cover

unsplash.com

„[…] oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci” (Łk 22, 31-32).

Papiestwo stoi przed wielkimi wyzwaniami? Truizm. Powtarzano to już tysiące razy. Sam Jezus powiedział Piotrowi o tym, co będzie największym ryzykiem oraz co ma stać się jego największą życiową misją. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Polecenie Chrystusa pozostaje aktualne, chociaż następcy Piotra często rozumieją tę misję różnie, co jest powodem napięć.

Mimo rozwoju sztucznej inteligencji, świata, który nie nadąża za własnym postępem, napięciami i wojnami, jest kilka niezmiennych prawd: widzialna głowa Kościoła ma zapisany plan na władzę już od dawna, a właściwie od ponad dwóch tysięcy lat. Papież nie ma i nie będzie miał żadnego innego zadania niż to, które Jezus zlecił Piotrowi: „umacniaj braci w wierze”. Nie będzie miał także większej pokusy i ryzyka niż bycie niszczycielem, a nie budowniczym mostów (pontifexem). Słyszymy w Ewangelii według św. Łukasza: „[…] oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę”. W tych krótkich słowach zamyka się całe piękno, a jednocześnie dramat historii papiestwa. Papieże mieli i mają władzę, która jest podobna do tej sprawowanej przez ziemskich szefów państw i organizacji. W przeszłości ogłaszali wojny i pokoje, negocjowali układy polityczne i zmieniali mapę polityczną świata. Dziś także papież bierze udział w negocjacjach politycznych, spotyka się z przedstawicielami dużych organizacji, wydaje odezwy.

A jednocześnie papieże mieli i mają bardzo wiele, nawet znacznie więcej, niż im się nieraz wydawało: władzę duchową. To było i jest coś więcej niż krucjaty, polityczne układy i wojny z watykańskimi frakcjami. Prawdziwą władzą papieża jest to subtelne budowanie mostów, przerzucanie ich przez miejsca, które wydawały się odległe, łączenie spraw nieba i ziemi, związywanie spraw Bożych z ludzkimi losami. Na całym świecie tylko papież jest pontifexem (budowniczym mostów) w tym znaczeniu, że jedynie jemu Chrystus daje władzę i siłę łączenia, jak nikomu innemu. 

Spojrzenie na papieża jako pontifexa to także główny kierunek, który powinny obierać publicystyczne dyskusje. Jeśli katoliccy publicyści będą oceniać ojca świętego przede wszystkim jak świeckiego polityka, gwiazdę popkultury czy działacza społecznego, spojrzenie na rolę biskupa Rzymu może zostać bardzo poważnie zredukowanie. Dzięki zrozumieniu, że każdy papież ma być przede wszystkim biskupem i opoką dla innych biskupów, a nie szefem organizacji, jesteśmy w stanie spojrzeć na jego działania ze zdrowym dystansem. 

Zobacz też:   Gdy sport wejdzie za mocno i staje się bożkiem

Z ewangelicznej logiki wyłania się klarowny przekaz: dobry papież to taki, który w jedności z Objawieniem buduje mosty między niebem i ziemią, jedna ludzi z Bogiem, daje nadzieję i wzmacnia głos Ewangelii. Złym papieżem będzie człowiek, niezależnie od frontu ideologicznego czy osobistych poglądów, który rozdziela Kościół, powoduje rozłam, sieje zgorszenie i niepokój. Tacy papieże zdarzali się w historii i mogą zdarzyć się w przyszłości. Najważniejsze, by lud Boży szukał wskazówek do oceny papieża w prostych słowach Ewangelii zamiast w analizach politycznej przydatności. 

Ojciec święty staje się prawdziwie sługą sług Bożych, gdy wypełnia osobistą wolę Chrystusa o utwierdzaniu braci w wierze, a nie gdy spełnia ziemskie sny o potędze jednej czy drugiej frakcji w Kościele. Marzenia o papieżu polityku, budującym, obecnie modnej w Kościele ideologii, raj na ziemi, to bardzo poważne zeświecczenie i spłaszczenie jego roli. W takiej wizji papież staje się kimś na wzór prezydenta w sutannie, który musi w mediach walczyć o głosy poparcia dla swoich ambitnych reform. Ewangelia przed tym ostrzega bardzo wyraźnie: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami” (Mk 10, 42-43). Dlatego inność władzy papieża powinna wynikać z głębokiej świadomości, że u podstawy władzy pontifexa nie jest społeczny poklask czy polityczna stabilność, ale przyjaźń z Mistrzem i nadzieja, że zaufanie Mu da siłę do przetrwania każdej burzy, niezależnie czy przychodzącej ze świata, czy z kurii rzymskiej.

Ostatni sobór był spojrzeniem na Kościół i świat z nowej perspektywy. Mówiono, że jednym z kluczowych pytań tam zadanych było: „Kościele, co myślisz sam o sobie?”. Parafrazując, najważniejszym pytaniem, na które mogą odpowiedzieć sobie następcy Franciszka, będzie: „skało, co myślisz sama o sobie?”. Bo to właśnie zrozumienie własnej roli, miejsca w świecie i świadomość misji, jaką się wykonuje, może wnieść do kolejnych pontyfikatów świeżość.

Obecny numer jest zachętą do refleksji nad dziejową rolą papiestwa w Kościele i świecie, a także próbą zrozumienia, dokąd będzie zmierzać papiestwo w przyszłości. W czasach gwałtownych przemian głos papieża powinien być spokojny i pewny. Zdezorientowane pokolenia skrzywdzone relatywizmem, ludzie wątpiący w zbawczą misję Chrystusa potrzebują papiestwa, które z nową energią da świadectwo wierności. O to się módlmy każdego dnia, zawierzając ojca świętego Franciszka Bożej Opatrzności.

Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny „Adeste”

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.