adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy, Wiara

Niedzielne PeryKopy: Jak oszukać śmierć?

Sigla:

Wj 3, 1-8a. 13-15

Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 6-7. 8 i 11

1 Kor 10, 1-6. 10-12

Łk 13, 1-9

              Wszyscy zginiecie. Wszyscy – co do jednego. Śmierć może przyjść po Ciebie w każdej chwili, niespodziewanie, bez uprzedzenia. Bo ona tak ma, że często nie daje znać o swoim przybyciu. Nie zadzwoni wcześniej, by zapytać czy masz dla niej czas. Nie wyśle SMSa, żeby umówić się na spotkanie. Musisz być gotowy. Zawsze.

               Śmierć ciała jest czymś pewnym. Nadejdzie nieuchronnie. Niejednokrotnie się jej boimy, bo nie mamy stuprocentowej pewności, co zastaniemy „po drugiej stronie”. Święty Kościół naucza, że są trzy rzeczy ostateczne człowieka: śmierć, sąd i niebo lub piekło. Jeśli masz w perspektywie niebo, to ani śmierć, ani sąd nie będą niczym strasznym. Gorzej, jeśli Twoje życie prowadzi w zgoła inny rewir. Gorzej, jeśli swoim życiem wybierasz potępienie. Piekło to stan gorszy niż śmierć. To wieczna pustka, samotność, niekończąca się nienawiść, złość, żal, pretensje, agresja i wielki duchowy ból. Nie z tych bólów, w których możesz spodziewać się współczucia z czyjejkolwiek strony, łączenia „w bulu i nadzieji”, absolutnie nie! Tam nie ma nadziei.

               Czy Chrystus straszy nas piekłem? Nie. On ostrzega i wskazuje wyjście ewakuacyjne: Nawróćcie się, bo jeśli się nie nawrócicie, wszyscy zginiecie!

               Ktoś mógłby w tym miejscu powiedzieć, że nie potrzebuje nawrócenia. Że chodzi do kościoła (od czasu do czasu, ale jednak), stara się dobrze żyć, modli się i tak dalej. No cóż… czy aby na pewno nie potrzebujesz nawrócenia? Sprawdźmy to!

               Jeśli nie przystępujesz do komunii, to potrzebujesz nawrócenia. Jeśli swoją spowiedź zaczynasz zazwyczaj od słów „ostatni raz do spowiedzi byłem przed świętami”, to potrzebujesz nawrócenia. Jeśli wciąż grzeszysz tak samo, to potrzebujesz nawrócenia. Jeśli masz na ziemi przedsmak piekła (poczucie samotności, nienawiści, żalu, gniewu, bólu), to potrzebujesz nawrócenia. Jeśli uważasz, że nie grzeszysz, to z całą pewnością potrzebujesz nawrócenia. Jeśli oddychasz, to potrzebujesz nawrócenia, czyli zbliżenia do Boga. Zbliżaj się do Niego póki Ci życia starczy, bo nigdy nie będziesz tak blisko, by nie móc być bliżej.

Zobacz też:   Niedzielne PeryKopy: Jesteś solą ziemi? Sprawdźmy to!

               Pamiętaj, że w nawracaniu się nie jesteś sam. Masz po swojej stronie niezwykłego sojusznika, który odpuszcza wszystkie Twoje winy, leczy wszystkie choroby, ratuje Twoje życie od zguby, obdarza Cię łaską i zmiłowaniem. Bóg robi wszystko, by uwolnić Cię z niewoli grzechu. Posłuchaj, co mówi do Mojżesza: „Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z rąk Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód”. I do Ciebie Pan mówi: „Dosyć napatrzyłem się na Twój grzech i trudności życia. Nasłuchałem się już Twoich modlitw. Kocham Cię, więc zstąpiłem na ziemię, stałem się człowiekiem, umarłem na krzyżu i zmartwychwstałem, by wyrwać Cię z rąk grzechu i wyprowadzić z niewoli do nieba, do wiecznego szczęścia”.

               Bóg ze swojej strony zrobił już wszystko, co mógł. Wciąż zaprasza Cię do wędrówki przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Pójdziesz za Nim? Będziesz Mu wierny, czy polegniesz na pustyni? Oszukasz śmierć, czy jej ulegniesz?

               Jeśli jesteś gotów na tę wędrówkę, to pomódl się słowami jednego z nieszpornych hymnów:

Jak naród wybrany idziemy za Tobą,

Nasz Boże i Wodzu, co w słupie ognistym

Wskazujesz nam drogę pośpiesznej ucieczki

Z krainy grzechu i śmierci.

Już wolni od lęku przed mieczem anioła,

Którego posłałeś, by karał opornych,

Dążymy przez wodę i wyschłą pustynię

Do ziemi Twoich obietnic.

Daleka wędrówka nad brzegi Jordanu

I ciężka jest walka z wrogami nadziei,

Lecz wkrótce znajdziemy ochłodę i siły

Przy zdroju krwi Zbawiciela.

Ufamy wytrwale, że nam dopomożesz,

I wreszcie dojdziemy do naszej ojczyzny,

Gdzie Ty, Miłosierny, przygarniesz do serca

Obmytych w źródle swej łaski.

W tym czasie pokuty, umartwień i postów

Zbliżamy się w skrusze do Nocy Paschalnej

I hymnem wieczornym wielbimy Cię, Ojcze,

W jedności z Synem i Duchem.

אמן

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.