adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Jak wygląda Pan Bóg?

magazine cover

unsplash.com

Obraz Pana Boga – każdy z nas jakiś ma. To chyba jest już w naturze ludzkiej, że potrzebujemy sobie wszystko wizualizować, wyobrażać. Często ten obraz jest jednak zniekształcony albo niepełny.

Jak wygląda Pan Bóg – Bóg Ojciec? Prawdopodobnie najbardziej poprawną odpowiedzią byłoby: nie wiadomo, nie wygląda, jest duchem. Mimo iż wiemy to wszystko, to jednak przed naszymi oczyma pojawia się wyobrażenie starszego mężczyzny, surowego i gniewnego. Nie jest nam tak bliski jak Jezus, który stał się człowiekiem, nie jest jak Duch Święty, który do nas przychodzi z natchnieniami, którego posyła do nas Chrystus, który jest Pocieszycielem. Raczej daleki, tajemniczy.

Skąd się biorą nasze wyobrażenia

Czasem mam wrażenie, że nasze patrzenie na Boga zostało w pewnym sensie przesiąknięte ideą deizmu. Wiemy, że Bóg istnieje, wiemy, że stworzył świat i…? Jakoś nie zauważamy Jego obecności w naszym życiu. Może jeszcze w Starym Testamencie coś tam działał, miał kontakt z człowiekiem, ale później przyszedł Pan Jezus z Duchem Świętym i to oni przejęli zajmowanie się ludzkim rodem. Może to i lepiej, bo często jest w nas utrwalony obraz Boga w Starym Testamencie, który jest wiecznie zagniewany i nic, tylko się mści na człowieku za jego potknięcia, który wybija całe miasta lub skazuje na czterdziestoletnią tułaczkę po pustyni.

Sztuka nie pomaga. Jednym z bardziej znanych w Polsce przedstawień Boga jest to z witraża Stanisława Wyspiańskiego z kościoła oo. Franciszkanów w Krakowie. Bóg Ojciec w momencie stwarzania świata. Wielki i straszny władca wszechrzeczy. Inny przykład: Tron Łaski, Bóg jako poważny władca, w koronie, siedząc na tronie podtrzymuje w rękach krzyż swojego Syna. Nawet u Michała Anioła w kaplicy sykstyńskiej Bóg stwarza człowieka „bezkontaktowo”, zawsze jest jakaś przestrzeń, nie ma bezpośredniej relacji. Co gorsza, ten obraz Boga gniewnego i karzącego ludzi jest często w nas utrwalany przez naszych rodziców lub babcie i dziadków, którzy próbując zwrócić uwagę niegrzecznemu dziecku, mówią, że „Bozia się pogniewa” lub „Bozia cię ukarze”.

Bóg – Ojciec

A jednak większość z nas codziennie w wieczornej modlitwie nazywa tego odległego i budzącego lęk Boga Ojcem. Modlitwa Ojcze nasz jest chyba najpowszechniej znaną i najczęściej odmawianą modlitwą chrześcijan. Ma swoje miejsce w Eucharystii oraz liturgii godzin. To jest właśnie modlitwa, której Jezus uczy swoich uczniów, gdy pytają, jak mają się modlić. Pierwsze słowa tej modlitwy już wskazują na wyjątkową relację, która nas łączy z Panem Bogiem. To, że Bóg jest naszym ojcem, nie jest rewelacją Nowego Testamentu. W Księdze Izajasza Bóg mówi: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”. Bóg ukazuje się jako ideał rodzica, który nigdy nie zapomina o swoich dzieciach, zawsze je wspomaga.

Zobacz też:   Ukryte ojcostwo

Stary a Nowy Testament

Doskonale jest nam znana przypowieść o synu marnotrawnym. Pan Jezus, opowiadając tę przypowieść, wskazuje na bardzo ważną cechę Boga Ojca – miłosierdzie. No ale jak to – można by zapytać – w Starym Testamencie Bóg niszczy Sodomę ogniem z nieba i dla jakiegoś zakładu pozbawia Hioba wszystkiego, co ten ma, a tu nagle w Nowym Testamencie staje się miłosierny? Co się zmieniło? Otóż nic się nie zmieniło. Przypomnijmy, że przed zniszczeniem Sodomy Abraham długo targował się z Bogiem, żeby ten ocalił miasto choćby dla dziesięciu sprawiedliwych mieszkańców. To On okazuje łaskę do tysięcznego pokolenia, a Jego miłosierdzie jest wychwalane w psalmach.

Nie tak dawno (2015-2016) przeżywaliśmy rok miłosierdzia ogłoszony przez papieża Franciszka. Czy pamiętasz, Drogi Czytelniku, jakie było hasło i jak się zaczynał hymn tego roku? No właśnie… Misericordes sicut Pater – miłosierni jak Ojciec. To hasło zostało zaczerpnięte z Ewangelii wg św. Łukasza, gdzie Pan Jezus mówi, że Ojciec jest dobry także dla niewdzięcznych i złych, i że mamy być miłosierni jak nasz Ojciec. Nasz – nie tylko Pana Jezusa.

My – dzieci Boże

Może to jest dobry moment, żeby sobie przypomnieć, uświadomić, co to oznacza być dzieckiem Boga i kim właściwie jest nasz Ojciec. On stworzył nas na swój obraz i podobieństwo i On dla naszego zbawienia wydał swojego Syna na ukrzyżowanie. Nie ma ojca gotowego do większych poświęceń. We własnym sumieniu rozsądźmy, czy nie jesteśmy niewdzięcznymi dziećmi.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.