adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Eklezjologia – recenzja

magazine cover

unsplash.com

Zgłosiłem się na ochotnika do przeczytania i zrecenzowania książki Eklezjologia autorstwa ks. Grzegorza Strzelczyka.

Tak oto kilka dni później na moim balkonie znalazła się paczka, niefrasobliwie wrzucona tam przez kuriera. W środku zaś ona – książka teologiczna, afiszująca się dopiskiem: „Jak Kościół rozumie sam siebie”.

Tytuł: Eklezjologia
Autor: ks. Grzegorz Strzelczyk
Wydawca: Wydawnictwo WAM
Rok wydania: 2025
Recenzenci: ks. dr hab. Jacek Kempa, profesor UŚ
ks. prof. dr hab. Robert J. Woźniak
ks. dr hab. Damian Wąsek, profesor UPJPII
Numer ISBN: 978-83-277-4644-3
Nihil obstat i imprimatur – brak. 

„Autor raczej Nobla nie weźmie, ale ostatecznie nawet czyta się nieźle”*

Porywającej fabuły ani zwrotów akcji tutaj nie uświadczymy – Eklezjologia to traktat teologiczny, będący jednocześnie esejem i podręcznikiem akademickim. Księdzu Strzelczykowi udaje się jednak czytelnika zaciekawić, a przynajmniej nie zniechęcić opisami tego, czym Kościół jest, a czym nie jest. Zwłaszcza że temat jest wybitnie trudny do ujęcia, bo „Kościół” to pojęcie pierwotne (niemające definicji).

Za wartość merytoryczną książki ręczą recenzenci. Ja sam nie mam ani kompetencji (w postaci dyplomu z teologii), ani punktu odniesienia – Eklezjologia to jedyna książka stricte teologiczna, jaką w życiu przeczytałem. Z perspektywy laika nie widać żadnych oczywistych błędów. Ksiądz Strzelczyk dotrzymuje danego słowa i rzeczywiście unika zawiłej terminologii, a pozycja jest zrozumiała dla przeciętnego Kowalskiego.

Jak Kościół rozumie sam siebie

No właśnie, jak Kościół rozumie sam siebie? Ksiądz Strzelczyk opisuje historię samorozumienia się Kościoła w porządku chronologicznym. Decyzja ta pozwala na wprowadzanie kolejnych tematów tak, jak pojawiały się one w historii. Układ jest przejrzysty. Jako cezury przyjęto ważne wydarzenia historyczne, takie jak wielka schizma wschodnia czy sobór trydencki. Minusem tego układu jest brak całościowego przedstawienia obecnego stanu wiedzy teologicznej, posortowanego według zagadnień, choć… każde takie zagadnienie musiałoby być opisywane chronologicznie. Wygląda na to, że decyzja jednak była trafiona.

Zobacz też:   Symbolika potraw wigilijnych

Synodalność – nie taka straszna?

W oczy czytelnika może rzucić się relatywnie częste używanie określenia „synodalność”. Ale teologicznej rewolucji nie ma. Praktyki znacznie starsze niż samo pojęcie również bywają nazywane „synodalnością”, ponieważ – jak wyjaśnia ks. Strzelczyk – jest ona nieodłącznym elementem tożsamości Kościoła jako wspólnoty i oznacza po prostu sposób podejmowania decyzji, która zapada po wysłuchaniu członków, a podejmuje ją zbiorowość – od „dwóch albo trzech” na najniższym poziomie, przez diecezje i synod biskupów, aż po sobór powszechny.

Nie jestem teologiem, ale zerknąć mogę

Nie ma co ukrywać: ten tytuł to pozycja dla specyficznej grupy docelowej – teologów i ludzi zainteresowanych teologią. Ktoś szukający poradnika duchowego może się zawieść. Nie oznacza to, że nie da się wywieść praktycznych wniosków dotyczących życia wspólnot czy praktyk ekumenicznych, choć nie są one bezpośrednio opisane w książce.

Czy polecam Eklezjologię jej grupie docelowej? Tak. To książka, która stara się wnieść pewną nowość – całościowe spojrzenie na eklezjologię.

*cytat z piosenki Błąd Łony i Webbera

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.