adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Brudne szaty Kościoła, czyli moje i Twoje brudne szaty

magazine cover

unsplash.com

Trzeba przyznać, że to lato okazało się wyjątkowo bolesne dla wspólnoty polskiego Kościoła. Mogą nas czytać ludzie mocno z nim związani, którzy rozumieją, że skandale to brudna, czasem obrzydliwa szata Kościoła, ale nie jego natura.

Nie zmienia to faktu, że coś jest nie tak. Ksiądz podnoszący rękę na człowieka, którym ma się opiekować; wierni, których więź z Kościołem słabnie i dryfuje w kierunku nieokreślonej duchowości; biskupi, którzy często procedurami tłumaczą brak ludzkiej empatii. „Czyż nie powinniśmy pomyśleć także o tym, ile Chrystus musi wycierpieć w swoim Kościele?” – pytał kardynał Ratzinger w rozważaniach do IX stacji drogi krzyżowej w Koloseum w 2005 roku.

Nie łudźmy się. Nikt nie dokonuje wielkiego zła, nie racjonalizując sobie wcześniej tego małego. Najpierw drobne przewinienia, potem przyzwyczajenie do byle jakiego życia, następnie izolacja od prawdy, aż w końcu zgorzknienie i przemiana w człowieka mroku. To wszystko dzieje się stopniowo.

Chcę powiedzieć jasno: wszyscy jedziemy na jednym wózku. Oczywiście nie każdy tak samo, jednak brudne szaty Kościoła to nie są wyłącznie „ich” szaty. To nasze szaty – moje i Twoje.

Zobacz też:   Dla Wiary nie ma starości

Więc jeśli chcemy Kościoła bardziej autentycznego, prawego, to zacznijmy od ogarnięcia swojego życia. To może być często duża rewolucja. Wbrew pozorom odnowa polskiego Kościoła może przyjść od wiernych, których autentyczne, prawe życie będzie zdolne nawracać duchownych.

Tych ubrań nie pierze się ani w politycznie motywowanych oświadczeniach, artykułach do tego czy innego czasopisma, ani na kozetce psychoterapeuty. Ten brud może zostać obmyty wyłącznie we krwi Baranka. Ma ona takie właściwości, że dzięki niej szaty stają się lśniąco białe.

Ratunek nie leży w sprawnym PR-ze, lecz w przylgnięciu do Chrystusa. Potrzeba nam ludzi wierzących mocniej i na nowo. Nie odnajdziemy jednak takiej siły w sobie, jeśli zbyt często będziemy związani słabością, układami milczenia. Dziś, idąc moimi nie zawsze prostymi drogami, chcę wołać, by to sam Bóg dał nam siłę do niego powrócić: „Nawróć nas, Panie, do Ciebie wrócimy” (Lm 5, 21).

Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny miesięcznika „Adeste”

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.