adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
magazine cover

pixabay.com

W mrocznych czasach, gdy połową świata rządzili komuniści, cenzura była oficjalna. Nie jak w przypadku mediów społecznościowych. Wiadomo było, gdzie jest budynek cenzury.

Literaci mogli pójść do cenzora i próbować się wykłócać o usuwane fragmenty. Zawsze istniała niezerowa szansa, że coś się wskóra. Jednakże dużo łatwiej było wyrażać prawdę w inny sposób – pisząc science-fiction.

Nurt ten w komunistycznych krajach – i równolegle, w narkotycznej, lecz wizjonerskiej głowie Philipa K. Dicka – rozwinął się nie w stronę przepowiadania przeszłości, ale raczej snucia przypowieści. Sceneria kosmosu, przyszłych technologii – to było tylko tło dla opowieści o teraźniejszej kondycji człowieka.

Don Rumata

Takimi historiami były też książki braci Strugackich. Rosyjskie rodzeństwo wydało liczne powieści, z których część natchnęła innych twórców. Piknik na skraju drogi (1972) był inspiracją wielu dzieł z nurtu postapo, w tym dla twórców serii gier S.T.A.L.K.E.R. ukraińskiego studia GSC Game World.

Kilka dobrych lat wcześniejsze Trudno być bogiem (oryg. Трудно быть богом, 1963) zdobyło dużo mniejszą sławę. A szkoda, gdyż jest to powieść wybitna.

Osadzono ją w średniowiecznym świecie. Głównym bohaterem jest szlachcic, Don Rumata. Przemierza tkwiące w zacofaniu krainy, żeby spotkać się z innymi szlachcicami. Tylko dlaczego narracja zaznacza, że w pewnym momencie rozmowy przerzucają się na rosyjski? A Don Rumata nazwany jest Antonem?

Trudno być…

Tu dochodzimy do właściwej warstwy fabuły. A zarazem ogarniamy pełnię tragizmu głównego bohatera. Przybył on, wraz z innymi, z Ziemi na planetę zamieszkaną przez ludzi tkwiących na średniowiecznym poziomie rozwoju. Tak jak i inni, wmieszał się w średniowieczny tłum i zaczął pociągać za sznurki. Celem jest stymulowanie rozwoju społeczeństwa. W imię humanistycznych ideałów. Możliwość ingerowania jest jednak ograniczona, a misja ma tajny charakter.

Jego przełożeni ignorują ostrzeżenia przed symptomami przemiany kraju zwanego Arkanarem – jak to Don Rumata ujmuje – w „przyczółek faszystowsko-feudalnej reakcji”. Tępieni są naukowcy i ludzie kultury. Don Rumata ima się różnych sposobów, by ratować przynajmniej garstkę z nich. Kontakty z przestępczym półświatkiem, konieczność meldowania się na zacofanym i intelektualnie jałowym dworze, w końcu strach o bezpieczeństwo Kiry – lokalnej dziewczyny, w której się zakochał i której zapewnia bezpieczny dom – to wszystko sprawia, że w umysł Antona wkrada się szaleństwo.

Pewnego rodzaju przeciwnikiem Don Rumaty jest Don Reba. Zręczny intrygant dworski, chytry, lecz o ograniczonym umyśle. Czy ten polityk jest w stanie odkryć, kim naprawdę jest Don Rumata?

Palenie książek

Główny bohater coraz rzadziej jest biernym obserwatorem powszechnego spożywania napojów wyskokowych. Coraz częściej zaś staje się jego czynnym uczestnikiem. Picie, rozmawianie z kilkoma przyjaciółmi (wywodzącymi się z „tubylców”) i objęcia ukochanej Kiry – to jedyne, co utrzymuje go przy życiu. Przyjaciele często zaś nikną bez śladu – jak poszukiwany przez Rumatę doktor Budach – lub wywieszają białą flagę – jak dworski poeta Gur Improwizator, niegdyś miejscowy Shakespeare, obecnie piszący nudne peany na cześć władzy. Po piciu boli go głowa, a Kira jest tylko prostą i bezbronną dziewczyną. Don Rumata coraz częściej poprawia swoje dwa miecze na pasie, coraz bardziej wątpi w sens swojej misji.

Zobacz też:   „Boję się, że jestem powołana do zakonu”

W świecie Trudno być bogiem jako czynnik hamujący postęp ukazana jest religia. Nie bez znaczenia jest czas napisania powieści, jak już to na początku podkreśliłem. Pod to „opium dla mas” można podłożyć każdy reżim, palący książki, „ewaporujący” ludzi. Nieważne, czy w wykonaniu nazistów, czy rosyjskich komunistów, czy może „rewolucji kulturalnej” zapoczątkowanej w Państwie Środka przez Mao. Każda władza wchodząca w mariaż z mafiami, skupiająca w swym ręku świat artystyczny, usuwająca dysydentów to czynnik opóźniający rozwój.

Krytyka fideizmu

Marksizm, komunizm czy socjalizm i inne odmiany czerwonego paskudztwa były i są pewną formą religii. Wyznania bez Boga, jednakże z wieloma dogmatami, własnym sakralnym słownictwem i rytuałami. To religia, która nie wyrosła na racjonalnym gruncie, lecz na wskroś fideistyczna.

Można oczywiście zatrzymać się na warstwie ogólnej krytyki różnych fideizmów, teistycznych i nieteistycznych, jako zacofania. Jednakże zarazem krytyce poddany jest humanizm. Humanizm – zapewne wyrosły na gruncie jakiegoś marksizmu, jednakże nie jest to sprecyzowane – który pcha przybyszów z Ziemi do przybrania roli „anioła stróża” zacofanej, z ich perspektywy, cywilizacji.

Zamienianie kamieni w chleby

Don Rumata na własnej skórze przekonuje się, że nie da się kochać tych brudnych ludzi o giętkich karkach i zamkniętych umysłach dla samej idei kochania istot ludzkich. Próbuje siebie samego przekonać, że oni wszyscy – nawet okrutny Don Reba i jego siepacze – są ofiarami swoich czasów. Ale nie jest w stanie. Podłość ludzka i bezrefleksyjność jest zbyt uniwersalna, by przypisywać ją jakimś czasom.

Rumata podważa też sens bycia bogiem przez człowieka. Zauważa, że człowiek nie ma mentalnych predyspozycji, by nim być. Szczegółowo wyjaśnia, że nie da się zmienić rewolucyjnie społeczeństwa. Zesłanie atomowego potopu czy czynienie technologicznych cudów zawiedzie. Powolna zaś, ukryta opatrzność to zbyt wiele dla ludzkiego umysłu. Trudno być bogiem – chyba że jest się Bogiem, a nie człowiekiem.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.