1 maja Kościół pamięta o Świętym Józefie jako o rzemieślniku/robotniku. Podkreślenie, że praca uświęcała dzień osobie tak bliskiej Jezusowi, ma niebagatelne znaczenie.
Po pierwsze truizm: to, co robimy, kształtuje nas. To dość istotna prawda, bo nie tylko my mamy wpływ na rzeczywistość, ale bardzo często rzeczywistość wpływa na nas samych. Ma to kluczowe znaczenie w kontekście pracy.
Po drugie: Kościół powinien według mnie włączać się w dyskusję o prawach pracowniczych i sam ich przestrzegać, jeśli ma być autentyczny. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której instytucje kościelne są na danym terenie postrzegane jako słaby pracodawca.
Zawód prawnika będzie kształtował całkiem inne spojrzenie na świat niż zawód robotnika, a problemy programisty wywołują całkiem inną społeczną wrażliwość niż problemy pielęgniarki.
Potrzebna jest nowa refleksja Kościoła o świecie pracy. Przede wszystkim warto na nowo zdefiniować to słowo, gdy praca zdalna i współpraca człowiek–AI stały się codziennością. Co jest twórcze, a co odtwórcze? Czy wartość pracy wzrasta wraz z wysiłkiem, z czasem, a może ze społeczną użytecznością?
Pytania, na które kiedyś znaliśmy odpowiedzi, należy zadać sobie ponownie. Bo i odpowiedzi na nie mogą być zaskakujące.
Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny „Adeste”
