adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

W Tobie, Panie, zaufałem

magazine cover

Luca Giordano, Zwiastowanie, 1672. The Metropolitan Museum of Art (CC0)

Podstawowym fundamentem relacji rodzinnych, międzyludzkich, społecznych jest zaufanie. Zaufanie jednak nie jest podstawą wyłącznie w relacji z drugim człowiekiem. Zaufanie to podstawa naszej więzi z Panem Bogiem, bez której nasza wiara będzie często szarpana, a wyobrażenie Boga zniekształcone. Zaufanie to skała, na której buduje się miłość i odpowiedzialność. Temat zaufania i jego wpływu na wiarę jest obecny na kartach Pisma Świętego oraz wśród autorów chrześcijańskich. Warto choć w małym stopniu spojrzeć na tajemnicę zaufania Bogu.

Adam i Ewa – początki więzi z Bogiem

Rdz 1, 27: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. Człowiek powstał jako ostatnie z dzieł Stworzenia. W ten sposób został ukazany jego wyjątkowy charakter – podobieństwo do Stwórcy. Człowiek stał się zwieńczeniem aktu Stworzenia, najdoskonalszym z dzieł Pana. W czym jednak ludzie stali się podobni do Boga? Człowiek został obdarzony duszą rozumną. Tym samym jest zdolny do kochania, do budowania więzi oraz posiada wolną wolę. Wolna wola jest czymś, co najbardziej odróżnia ludzi od zwierząt – zwierzęta mają swobodę działania, ale nie wolność. Dla człowieka wolność to świadomość podejmowanych decyzji i zdolność do ich oceny w kategorii dobra i zła. Jednak już w raju doszło do upadku ludzkości. Jaka była tego przyczyna? Dobrą interpretację wysuwa abp Fulton Sheen w książce Stworzeni do szczęścia. Adamowi i Ewie żyło się doskonale w raju, otrzymali od Boga niesamowite szczęście. Przed samym zerwaniem owocu z drzewa poznania dobra i zła powinno chronić ich samo zaufanie do Pana – skoro ofiarował im tyle dobra i ich stworzył, to znaczy, że należy przestrzegać Jego zakazów, bo nigdy nie uczynił im zła i nie zawiódł ich. Jak widzimy, pierwsi rodzice zgrzeszyli mimo tego, że winni byli zaufać Bogu. Relacja pełna zaufania została przerwana. Bóg obiecuje nadejście Zbawiciela, ale dla ludzi rozpoczyna się trudna droga w relacjach ze Stwórcą.

Noe – (ir)racjonalny sługa?

Kolejna ciekawa relacja człowieka z Bogiem wyłania się z historii Noego. Z opisu biblijnego wiemy, że Bóg kazał mu zbudować arkę, w której schroniłby siebie, swoich bliskich i zwierzęta na czas potopu. Z początku te wydarzenia mogą wydawać się nam co najmniej szalone i bezsensowne, ponieważ nic nie wskazywało na potop. Noe staje się obiektem drwin. Jednak rychło się okaże, że jego praca nie pójdzie na marne. Arka dała mu schronienie na czas potopu, podczas którego był bezpieczny i przetrwał. Symbolika tego opisu jest wymowna – morze, woda były utożsamiane w tradycji hebrajskiej ze złem. Noe w arce chroni się przed wszechobecnym złem. Z tego wyłania się głęboka prawda o naszym życiu i całym świecie. Bóg zawsze dotrzymuje obietnic – dlatego można mu bezgranicznie ufać. Jednak jeżeli zaufamy Bogu to nie zawsze otrzymamy efekty w krótkim czasie. Noe dopiero po latach przekonał się, że cały jego wysiłek włożony w Arkę okazał się skuteczny. Możemy być pełni nadziei w naszym życiu, że jeżeli wkładamy w coś cały swój trud życia, to prędzej czy później Bóg nam to wynagrodzi. Musimy jednak zaufać całkowicie Jego planom, choćby nam się wydawały irracjonalne. Noe zaufał i zyskał wiele. Jeżeli zaufamy Bogu, będziemy bezpieczni w arce, kiedy wody zła nie wyrządzą nam krzywdy.

Abraham – ojciec narodów

Abraham, który miał dostać potomstwo liczne jak gwiazdy na niebie, początkowo nie mógł uwierzyć w to, co Bóg dla niego przeznaczył. Mimo tego, że w perspektywie ludzkiej posiadanie potomstwa przez Abrahama wydawało się być czymś niemożliwym, Bóg obdarował go synem – Izaakiem. Jednak już w latach młodości Izaaka Abraham został wystawiony na trudną próbę – Abraham miał złożyć w ofierze swojego syna Bogu. Ważne w historii Abrahama i Izaaka jest to, że zarówno Abraham był zupełnie gotów na tę próbę, jak i Izaak ufał swojemu ojcu i Bogu. Widzimy zatem, że zaufanie graniczące niemal z ofiarnością jest niezmiernie ważne w relacji z Panem Bogiem. Izaak ufał tak, jak Abraham. Bóg zobaczył, że Abraham jest mu wierny i ufa Jego planom. Kazał oszczędzić Izaaka, który już był gotowy na śmierć. Widzimy kolejną prawdę o zaufaniu względem Boga – jeżeli zaufamy i zdecydujemy się nawet na coś radykalnego, to widzimy, że on często oszczędza nam cierpień. Próba zaufania nie jest dla Boga. Jest dla nas. Ona ma nas udoskonalić. Jeżeli wybierzemy z zaufaniem jasno i klarownie Boga – otrzymamy liczne łaski i ochronę od zła.

Z opisu ofiary Izaaka wyłania się jeszcze jedna symbolika – Jezus Chrystus, podobnie jak Izaak, dobrowolnie poddał się woli swojego ojca, aby stać się Ofiarą. W przypadku Jezusa jednak widzimy coś zupełnie odmiennego – mówi, aby stała się wola nie Jego, ale wola Ojca. W przeciwieństwie do Izaaka ofiara się dokonała. Jezus bezgranicznie zaufał Bogu Ojcu słowami „Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”. Zaufał i mimo tego, że okupił to krwawą męką, ostatecznie zmartwychwstał.

Heroizm Hioba

W Starym Testamencie najbardziej zdumiewa czytającego postać Hioba – człowieka najbardziej doświadczonego przez Boga aż do czasów Pana Jezusa. Hiob był człowiekiem niesamowicie obdarowanym – miał żonę, miał dzieci, opływał w bogactwa. Jednak historia tego człowieka drastycznie się zmienia, kiedy szatan wchodzi w „zakład” z Panem Bogiem, w którym ma odciągnąć Hioba od Boga. Wszystko dzieje się za przyzwoleniem Boga. Prawdopodobnie każdy z nas po utracie zdrowia, dzieci, żony, majątku zwątpiłby w Boga albo doprowadził siebie do samobójstwa. Hiob jednak potrafi wygrać walkę z samym sobą, a jego zaufanie jest heroiczne. W Księdze Hioba mówi „Choćby zabił mnie Wszechmocny, ufam”. Zdanie to, na pozór jedynie bezsensowne, ma głęboki sens. Hiob chce ufać Bogu aż do śmierci, pokłada nadzieję w Jego sprawiedliwości i dobroci. Bezgraniczna lojalność Hioba jest większa niż śmierć, bo jak sam mówi: choćby zginął, będzie ufał. Z tej historii możemy wyciągnąć wielki morał jaki płynie dla nas – nie należy się martwić albo też rozpaczać, kiedy dotykają nas nieszczęścia. Kiedy napotykamy ciężkie chwile naszego życia pamiętajmy o historii Hioba. Pamiętajmy, że jeżeli spadają na nas ciężary, to Bóg prędzej czy później wszystko, co przecierpieliśmy, wynagrodzi nam.

Przymierze jako rodzaj zaufania

Pan Bóg, Jahwe, zawierał i odnawiał przymierza z narodem wybranym. Pierwszym był Noe, któremu obiecał, że nigdy już nie ześle Potopu. Było to pierwsze oficjalne zawarcie przymierza przez Boga z ludźmi. Ludzie zaufali Bogu, a On obiecał ich wziąć w swoją opiekę. Odnowień przymierza było kilka: z Abrahamem, kiedy Bóg obiecał Abrahamowi potomstwo, które miało stać się narodem wybranym, z Mojżeszem na Górze Synaj, kiedy Bóg dał swoje prawo dla swojego ludu. Widzimy jednak, że za każdym razem, gdy Bóg obiecuje coś ludziom, zawsze dotrzymuje obietnicy. Dlatego właśnie ludzie powinni ufać Bogu. Ciekawą interpretacją zawierania przymierza z narodem wybranym jest twierdzenie, że w momencie zawarcia przymierza na Synaju nastąpiły zaręczyny, a w momencie przyjścia na świat Zbawiciela – zaślubiny. Widzimy też na podstawie przymierza z Izraelem, że Bóg często wybiera tych, którzy nie są doskonali. Kamień wzgardzony stał się fundamentem. Mimo że żydzi często występowali przeciw Bogu, On stale pamiętał o nich. Tak samo Bóg pamięta o każdym z nas osobna, mimo iż ciągle odchodzimy od Niego.

Nieustraszony Daniel

Historia Daniela, proroka na dworze Nabuchodonozora, jest wyjątkowo pełna mądrości. Daniel nie miał łatwo ze swoją wiarą w Boga Jedynego. Jednak potrafi wraz z trzema młodzieńcami wytrwać na dworze. Żywiąc się jedynie jarzynami wyglądał wciąż lepiej niż inni. Interpretował sny Nabuchodonozora. Jednak ostatecznie Daniel staje w dramatycznej sytuacji, kiedy ma zostać wtrącony do jaskini pełnej lwów. Widzimy jednak, że Bóg nakazuje Danielowi zachowanie spokoju. Nie daje lwom dotknąć swojego sługi. Przykład proroka Daniela to tak właściwie prawda o każdym z nas – my również często musimy żyć ciężko z naszą wiarą i nas również spotykają w życiu sytuacje, w których możemy się przerazić. Jednak na przykładzie proroka możemy zobaczyć, że najważniejsze to zaufać Bogu, jak to się często mówi „wypłynąć na głębię” i stawić czoło temu, co nas czeka. Prorok Daniel zaufał Bogu. Tylko tyle i aż tyle wystarczyło, żeby przejść łagodnie przez to, co go czekało. I my również możemy powierzyć się Opatrzności, aby sprostać temu, co nas czeka w życiu.

Służebnica Pańska

Maryja nie spodziewała się zadania, jakie miała otrzymać. W Kościele stała się symbolem posłuszeństwa i zaufania. Jedno bezpośrednio łączy się z drugim. Nazywa sama siebie „służebnicą” ale można jednak zauważyć, że jej posłuszeństwo nie jest podobne do posłuszeństwa w stylu niewolniczego albo feudalnego. Jej posłuszeństwo wynika raczej z zaufania do Boga („Niech mi się stanie według słowa Twego”). Maryja wchodzi w bardzo głęboką więź z Panem Bogiem, jednak nie wynika to ze strachu czy też nagłego przypływu emocji, tylko z bezgranicznego zaufania, świadomości, że Bogu można powierzyć swoją przyszłość. Młoda Niewiasta z Nazaretu zgodziła się na swój udział w wielkim planie zbawienia. Mogła się zarzekać, odmawiać, ale wiedziała, że brak pokory nie uczyni nic dobrego. To stanowiło początek i fundament drogi życia Najświętszej Maryi Panny – zaufanie. Zaufanie Maryi widać również w relacji z bliźnimi – kiedy Józef pragnie zabrać Maryję i Jezusa do Egiptu ta nie oponuje, z pełną ufnością udaje się w drogę z Józefem. Z tego płynie prawda o chrześcijańskim małżeństwie – małżonka jest posłuszna mężowi, ale nie na kształt poddaństwa. Małżonka ufa swojemu małżonkowi i wie, że może być całkowicie ufna jego decyzjom. W dzisiejszym świecie słowo „poddaństwo” ma niestety znaczenie pejoratywne, jednak widzimy na przykładzie Maryi, że poddaństwo rozumiane jako pełne zaufanie ma niesamowicie budującą wartość.

Niewidomy spod Jerycha

„Powiedział Mu niewidomy: «Rabbuni, żebym przejrzał». Jezus mu rzekł: »Idź, twoja wiara cię uzdrowiła«. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą”.

Ślepy jest obrazem każdego z nas – potrzebujemy pomocy, często ze łzami w oczach modlimy się do Pana Boga. Jezus podobnie jak w tym opisie biblijnym „nie wchodzi z butami” w nasze życie. Zamiast tego przychodzi łagodnie, pytając: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. Bóg nie chce, abyśmy wierzyli z przymusu. Jezus chce, abyśmy mu zaufali, aby nasza relacja z Nim była prawdziwa i oparta na tym trwałym fundamencie. W innym przypadku prędzej czy później więź z Bogiem w nas upadnie. Jezus bardzo dobitnie podkreśla rolę wiary i zaufania ślepego słowami „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Widzimy zatem, że podstawą więzi z Bogiem dla każdego z nas nie są jakieś wielkie rzeczy, ale proste zaufanie, takie, jakim dziecko darzy matkę. Bóg chce, abyśmy mu zaufali i bez lęku uwierzyli, tak jak mówi prorok Izajasz, że nie ma Pana poza Nim.

Zaufanie a szczęście

Smutnym faktem o nas samych jest to, że od wieków człowiek szuka szczęścia nie tam, gdzie trzeba i zawsze jest niezaspokojony. Kardynał Newman w swoich Rozmyślaniach i modlitwach mówi jasno, że Bóg wie, co jest dla nas najlepsze, ale my tego nie wiemy. Można nas porównać do bogacza, który chciał pójść za Jezusem, ale nie chciał porzucić bogactw. Ten opis pasuje do każdego z nas – przywiązani do dóbr ziemskich nie chcemy zaufać Bogu, który oferuje nam o wiele większe szczęście, które nie przeminie, a nasyci nas w pełni. Nieprzypadkowo abp Sheen pisał, że człowieka może zaspokoić tylko nieskończoność. Do podobnych wniosków doszedł w starożytności Augustyn z Hippony, który pisze następująco: „Była w tym raczej zuchwałość niż odwaga, a słabość duszy polegała na tym, że zaufała ona sobie samej, podczas gdy powinna była Tobie ufać”. Doktor Kościoła poucza nas. Widzimy, że nadmierne zaufanie sobie nie prowadzi nas do Boga, ale raczej od niego odwraca. Powinniśmy ufać bardziej Bogu niż nam samym (!), dlatego że Bóg jest Dobrem i nigdy nie będzie chciał wyrządzić krzywdy swoim stworzeniom i dlatego, że w swej wiecznej Opatrzności zaplanował wszystko dla nas jak najlepiej.

Potęga zaufania

Z tych wszystkich opisów wyłania się głęboka prawda o fundamencie życia duchowego – zaufaniu. Nie można podchodzić do Boga z dystansem albo lękiem. Jeżeli chcemy żyć z Bogiem dobrze, musimy mu bezgranicznie zaufać. Powierzyć Opatrzności całą naszą przyszłość. Jeżeli zaufamy Bogu, całe nasze życie stanie się o wiele lepsze, ale nie zawsze prostsze. Czasami jak prorok Daniel będziemy musieli zaufać Bogu, aby przeżyć poważną próbę. Czasami jak Maryja będziemy musieli zaufać Jego planom. Warto jednak czasem z głębi duszy zawołać słowami Psalmu 31: „W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.