adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
magazine cover

unsplash.com

Niemal każde celebrowane w polskich kościołach nabożeństwo zwraca uwagę na tajemnicę Najświętszego Sakramentu. Nie jest wyjątkiem Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa, która z reguły odbywa się przed wystawioną monstrancją z Ciałem Chrystusa.

Zdecydowanie więcej dowiedzieliby się Państwo na temat adoracji, gdyby poszli do kościoła wpatrywać się w wystawiony Najświętszy Sakrament czy choćby tylko w tabernakulum. I czynili to codziennie. Po tygodniach, miesiącach, latach poznalibyście lepiej, czym jest adoracja. Nawet nie tyle mogliby Państwo więcej o tym powiedzieć, co właśnie poznać, ponieważ – to jest chyba najważniejsze – adoracja rodzi się w milczeniu.

Patrząc

Adorując, zasadniczo głównie się wpatrujemy w kawałek niekwaszonego chleba, w białą hostię. W niektórych kościołach są monstrancje, które są szersze. Zamiast normalnego komunikantu daje się znacznie większy. Uważam, że nie jest to potrzebne. Najświętszy Sakrament ma tak wyglądać. Ma być mały, nieokazały, wyglądający na mniej wartościowy niż monstrancja, do której jest włożony. W rękach człowieka równie bezbronny jak Chrystus w Betlejem w objęciach Maryi i Józefa. Swoją drogą nazwę Betlejem można przełożyć jako „dom chleba”. Prawdopodobnie mieszkańcy musieli się tym zajmować. Niewykluczone również, że w grocie narodzenia składowano chleby. Od początku, od narodzin Dzieciątko Jezus jakby uczy nas, że będzie Chlebem Niebiańskim, Nową Manną.

Niebiański Chleb

Według Biblii manna smakowała jak placek z miodem. Istnieje jednak midrasz (krótka, niekanoniczna historia mająca na celu głębsze wyjaśnienie jakiejś biblijnej prawdy lub jej rozwinięcie), który inaczej stawia sprawę.

„Manna, którą Żydzi żywili się na pustyni, miała smak mleka, miodu i chleba przesyconego oliwą. Zgodnie też z życzeniem, mogła mieć smak wszelkich potraw, zarówno słodkich, jak i słonych. Kiedy dziecko spożywało mannę, odczuwało smak mleka, a kiedy ktoś chciał zakosztować miodu, manna była dla niego miodem. Starcy odnajdywali w mannie smak najlepszego chleba. Również zapach manny przypominał najlepsze wonności. Z nadejściem soboty zapach manny stawał się jeszcze bardziej przyjemny. Wygląd manny w sobotę był lepszy niż w dni powszednie. A kiedy ktoś powiedział: »Lenię się dziś wyjść w pole, aby nabrać manny«, to ta natychmiast pojawiała się na progu jego domu. Mógł wtedy nabrać, ile tylko mu się podobało. A ci, którzy lenili się wyjść poza próg, odnajdywali ją w swoich łóżkach. Wystarczyło wyciągnąć po nią ręce” (Ze skarbnicy midraszy [w:] wolnelektury.pl).

Zobacz też:   O co chodzi w relacji ewolucja – wiara?

Sakrament na codzienność

Tak jest również z Najświętszym Sakramentem. Początkowo codzienna czy częsta komunia święta, jak również adoracja, zdają się czymś nijakim. Jeszcze przy dobrym kazaniu czy pięknie śpiewanej mszy świętej odczuwamy, mamy poczucie, że coś dostajemy – nasz intelekt odbiera przyjemny bodziec. Ale sama adoracja, samo przyjęcie komunii świętej zdaje się początkowo czymś nijakim. Jednakże im dłużej to robimy, im bardziej wierni jesteśmy tej praktyce, im lepiej organizujemy życie na tym fundamencie, tym bardziej doznajemy tego, czego potrzebujemy. Owocami adoracji i komunii świętej stają się pokój, wytchnienie, większa klarowność w osądzie swojego sumienia, stopniowe gojenie duchowych ran. Może to być też zwykła radość życia. Życia, które jest najpiękniejszym darem, jaki mogliśmy dostać – my, którzy bez Boga bylibyśmy jedynie niczym, czyli właściwie nie bylibyśmy.

Nieprzypadkowo łączę w tym tekście obie praktyki – częstą komunię świętą i częstą adorację. Nie są to bowiem odrębne rzeczywistości. Adoracja jest przedłużeniem tego momentu, w którym kapłan, alter Christus, podnosi Ciało i Krew. Stąd jest to też naturalne przygotowanie do przyjmowania komunii świętej.

Serce

W czerwcu w naszych kościołach odprawia się codzienne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Odbywa się ono z reguły przy wystawionym Chrystusie w monstrancji. Słusznie. To jest bowiem to bijące serce Kościoła. To jest samo sedno. Najświętszy Sakrament jest krynicą, z której bije wszelka mądrość i umiejętność, jest domem, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa. Jest życiem i zmartwychwstaniem naszym.

Polecam Państwu pójść na adorację dzisiaj.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.