W 2017 roku wartość globalnego rynku gier komputerowych wyniosła 116 mld dolarów, co oznacza wzrost o około 10,7 % rok do roku. W bieżącym roku CD Projekt, który stworzył niesamowicie udaną trylogię o przygodach białowłosego zabójcy potworów z Rivii, ma zadebiutować wśród dwudziestu największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych. Ponadto grafika komputerowa pozwala na tworzenie obrazów i filmów łudząco podobnych do tego, co można uchwycić za pomocą kamery. Czy jednak gry komputerowe mogą stawiać przed graczami poważne pytania, być narzędziem promocji pewnych wartości lub przybliżać szerszej publiczności wyjątkowe postaci? Oto subiektywne zestawienie kilku najciekawszych produkcji, które graczom oferują coś więcej niż zwykłą rozrywkę.
1. Spec Ops: the Line
W grze tej gracz wciela się w dowódcę trzyosobowego oddziału komandosów wysłanych do zasypanego przez potężną burzę piaskową Dubaju, w którym zaginął oddział armii amerykańskiej. Z pozoru jest to jedna z wielu typowych strzelanek z perspektywy trzeciej osoby. Podczas rozgrywki protagoniści eliminują zastępy przeciwników, przeskakując od osłony do osłony, a momenty akcji przerywane są scenkami na silniku gry, które wprowadzają gracza w fabułę. Jednak gra pod pewnymi względami odbiega od podobnych produkcji właśnie z powodu opowiedzianej historii. Szybko okazuje się, że nie jest to opowieść z gatunku tych, gdzie my to „ci dobrzy”, a tamci to „ci źli”.
Przechodząc grę, gracz widzi, że wojna to nie czas i miejsce dla bohaterów, okazja do zdobycia sławy i medali, lecz raczej rzeczywistość cierpienia i bólu najsłabszych. Główny bohater na naszych oczach brnie coraz bardziej w złe wybory moralne usprawiedliwiając to wszystko tym, że zmusił go do tego czarny charakter w tej opowieści. Finał gry pokazuje jednak, że niestety nic, co wydawało się jasne, tak naprawdę takim nie jest. W tej grze mamy zatem niesamowitą możliwość odbycia podróży do jądra ciemności, które tkwi w każdym człowieku, zaś przywołanie tu noweli Josepha Conrada nie jest przypadkowe.
2. The last of us
Gra podejmuje może już zbyt wyświechtany współcześnie motyw przetrwania człowieka w post-apokaliptycznym świecie. Zaczyna się mocnym uderzeniem, kiedy to na naszych oczach dzieje się katastrofa, która doprowadzi nieomal do zagłady rodzaju ludzkiego na ziemi. Największa wartością tej gry jest jednak kapitalne pokazanie zmian, jakie zaszły we wnętrzu głównego bohatera, który na samym początku traci swoją córkę a następnie musi poradzić sobie w świecie, gdzie śmierć czyha na każdym kroku. Gra nie jest wyłącznie czymś w rodzaju strzelanki z perspektywy trzeciej osoby, gdzie trzeba przetrwać eliminując tabuny zarażonych grzybem zamieniającym ludzi w krwiożercze bestie, a z drugiej strony walcząc z ludźmi, którzy ocaleli i nie cofną się przed niczym, by przetrwać. W tak wrogim i niekorzystnym świecie główny bohater musi stawić czoła również własnej przeszłości.
Tym, co zmusza do przemyśleń, jest także sama kruchość egzystencji człowieka na ziemi. Wydaje się przecież, że jako gatunek dominujemy niepodzielnie nad naszą planetą, lecz tak naprawdę wystarczyłaby dość błaha anomalia w przyrodzie, jak pojawienie się jakiegoś wirusa czy grzyba, który może doprowadzić ludzkość niemal na skraj wymarcia.
3. The Observer
Najnowsza gra w tym zestawieniu, a do tego produkcja polskiego dewelopera Bloober Team. Akcja tego horroru science-fiction dzieje się w niedalekiej przyszłości w Krakowie. Rzeczywistość, jaką rysują przed graczem twórcy, wydaje się spełnieniem najczarniejszych koszmarów rodem z „Roku 1984” Orwella. W wyniku wojny i zarazy w Polsce przyszłości niepodzielna władzę sprawuje tajemnicza korporacja Chiron. Rozwój technologii pozwala na wgląd w umysł ludzki, czym zajmują się specjalni policjanci znani jako observerzy. Ludzie dzięki wspomnianemu rozwojowi technologii mogą niemal bez ograniczeń zmieniać właściwości swojego ciała lub umysłu. Sceneria gry jest brudna, szara i ponura. Akcja toczy się na stosunkowo niewielkim obszarze. Wizja przyszłości nie napawa optymizmem, człowiek jest de facto niewolnikiem tego, co sam stworzył, a totalitarna władza Chironu doprowadziła do izolacji człowieka i poddania go totalnej kontroli.
Główny bohater, szukając swego syna, hackuje nierzadko umysły zmarłych osób. Immersyjność doświadczenia podróży po wspomnieniach zmarłych wgniata w fotel. Zaciera się granica między prawdą a wytworem umysłu ludzkiego. Pomijając jednak główną opowieść gry, nie sposób jednak uciec od pytań o pewne granice człowieczeństwa. Bo przecież możliwość zastępowania lub ulepszania człowieka przez zdobycze techniki doprowadzić może do tego, że na końcu tej drogi z człowieka nie zostanie już zupełnie nic. Perspektywa taka nie napawa optymizmem i również dla teologii może być w przyszłości niemałym wyzwaniem.
4. The Walking Dead
Świat przedstawiony w tej grze przypomina ten z „The Last of Us” – gracz podobnie zmaga się ze skutkami apokalipsy i próbuje przetrwać, mimo wszystko zachowując człowieczeństwo. Nacisk postawiony jest jednak na więcej interakcji pomiędzy postaciami w grze, przygoda jest zdecydowanie bardziej nieliniowa, a wybory podejmowane przez gracza mogą mieć później bardzo ważkie konsekwencja dla całej rozgrywki. W pierwszym sezonie gry główny bohater stara się opiekować małą dziewczynką, którą spotyka na swej drodze. Gracz ma szansę wczuć się w wyjątkowa relację pomiędzy tymi dwiema postaciami, zaś immersyjność doświadczenia sprawia, że finał pierwszego sezonu gry potrafi wycisnąć łzy niemal z każdego gracza.
5. Max Payne 3
Ostatnia część trylogii opowiadającej o życiu nowojorskiego policjanta podsumowuje historię, która na trwałe wpisała się w historię wirtualnej rozrywki. W tej grze Max wyrusza do Brazylii, by pracować jako ochroniarz bogatej rodziny. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem i główny bohater zostaje uwikłany w historię znaną z niejednego filmu sensacyjnego. Gra bardzo dobrze oddaje to, czym jest społeczeństwo, w którym żyją obok siebie ludzie niesamowicie bogaci oraz biedni, skazani na życie w dzielnicach biedoty – fawelach. Mimo tego, że w grze trup ściele się gęsto, a główny bohater zachowuje się czasem jak typowa Mary Sue (czy też Gary Sue), kiedy to wychodzi cało z nieludzkich opresji, jest to świetna opowieść o tym, że męstwo jednego człowieka może pomóc zatryumfować dobru.
Słowem podsumowania
Gry komputerowe mogą, jak widać, być pełnowartościową strawą dla szukających dobrze opowiedzianej historii, a fakt, że mamy wpływ na losy kierowanych przez nas postaci sprawia, że przynajmniej pod tym względem wydają się być lepsza propozycją niż kino. Może to być przecież także świetne narzędzie, by upamiętniać ważne postaci i wydarzenia. Może kiedyś gry komputerowe staną się narzędziem polityki historycznej i kulturalnej?
