Każdy z nas miał w życiu okazję, spotkać się z jakąś pokusą i każdy bardzo dobrze, wie czym ona jest.
Pokusa sama w sobie nie jest grzechem. Jest jednak pewnym poruszeniem wewnętrznym człowieka, który wbrew Bożemu porządkowi dąży do zła, które jawi mu się jako dobro. Pokusy nie uniknęli już pierwsi rodzice – Adam i Ewa. Pokusa utrudnia racjonalne myślenie, które pozwala rozróżnić człowiekowi dobro od zła. Kuszenie stanowi bezpośredni atak na naszą wolę, ma skłonić do wystąpienia przeciw Bogu. Już od Edenu pokusa dotyka każdego człowieka. Na temat kuszenia i jego rodzajach pisali m.in. święty Augustyn jak i św. Jan od Krzyża. Przybliżają oni temat istoty niektórych pokus, jak i tego, dlaczego człowiek jest zachęcany do czynienia zła.
Czemu Pan Bóg dopuszcza kuszenie? Jaki jest tego cel?Odpowiedź ukryta jest (jak to często bywa) na kartach Pisma Świętego oraz w pismach Doktorów Kościoła, którzy mądrze zbadali te zagadnienia.
Kuszenie w Biblii
Z motywem pokusy w Piśmie Świętym spotykamy się bardzo szybko, bowiem już w Księdze Rodzaju, gdzie napotykamy opis grzechu pierworodnego pierwszych ludzi. Człowiek w raju miał idealną sytuację – niczego mu nie brakowało i nie był skalany złem. Ale mimo tego, ani Adam, ani Ewa nie odrzucili pokusy Szatana. W opisie biblijnym nietrudno zauważyć strategię działania Szatana: „Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4). Pokusa utrudnia człowiekowi racjonalne myślenie w kategoriach dobra, zła czy przykazań Boga. Szatan zwiódł ludzi obiecując im, że będą tacy jak Bóg. Widać zatem, że u podstaw ulegania pokusie leży ludzka pycha. Ulegamy pokusie, kiedy zamiast mówienia Bogu „Bądź wola Twoja”, mówimy sobie bez głębszego zastanowienia „Ja chcę”. Jako ludzie zapominamy, że to czego my chcemy, nie zawsze jest dobre ani nie zawsze tego potrzebujemy. Podobnie Adam i Ewa ulegli Szatanowi, ponieważ chcieli być tacy jak Bóg. Można to nazwać zarówno pychą, jak i nieuporządkowaną ciekawością (o tym pisał św. Augustyn). Uleganie pokusie jest wielką obrazą Boga. Pierwsi ludzie odrzucili całe dobro, które Bóg im uczynił na rzecz zła. Uczynili to mimo wielkiego zaufania jakie mieli do Boga – On sam nie zrobił im żadnej krzywdy. W grzechu i przegranej z pokusą pierwszych rodziców ukryta została prawda o nas samych – każdy człowiek jest słaby i nasza ludzka wola również jest słaba w obliczu kuszenia (jak jednak sobie z tym radzić będzie opisane później). Bardzo ważna nauka płynie z opisu upadku Adama i Ewy. Genesis wyraźnie stwierdza, że nie warto ulegać pokusie. W Edenie wystarczył jeden upadek, aby konsekwencje tego poniosła cała ludzkość. Pokusa nie jest warta obrazy Boga. Biblijna historia upadku daje nam jeszcze jedną ważną lekcję o tym, co może Szatan. W dzisiejszych czasach, kiedy niezdrowa fascynacja tematami okultystycznymi daje się we znaki, kiedy Szatanowi przypisuje się rozliczne oddziaływania na świat ziemski, materialny zapominamy o tym jednym działaniu, które najbardziej dotkliwie dotyka ludzkość – pokusie. Szatan nie rzuca krzesłami, ani nie materializuje gwoździ. Kusi człowieka i już w ten sposób czyni ogromną ilość zła. Odciąganie ludzi od jedynego Dobra i Miłości, które jest w stanie zaspokoić pragnącą duszę ludzką, stało się celem Szatana od początku dziejów ludzkości.
Kuszenie. Tak niewiele, a jednak tak wiele.
I mimo tysięcy lat człowiek wciąż nie nauczył się mówić „nie” pokusom Szatana. W Biblii, na kartach Ewangelii spotykamy jednak dwie osoby, które nie uległy pokusie. Maryję oraz jej Syna Jezusa. Tak, nawet Syn Boga był kuszony. Szatan próbował szantażować Chrystusa: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem (Mt 4,3)”. Te słowa zapisane w Ewangelii wg św. Mateusza ilustrują, na czym polega występowanie przeciw I przykazaniu – Szatan próbuje wystawić Boga na próbę. My również często okazujemy swoje wątpliwości, bądź niewdzięczność w podobny sposób – „Panie Boże, jeśli istniejesz…”. Nie tak wygląda relacja z Bogiem. Boga nie wolno kusić, ani wystawiać na próbę, ponieważ jest to jest wielką obrazą dla Wszechmogącego i objawem naszego braku zaufania wobec Pana. Kuszenie Chrystusa ukazuje również człowieczeństwo Jezusa – był zwyczajnie jak każdy człowiek poddany na pustyni pragnieniom, a Szatan próbował go kusić. Jednak Chrystus daje dowód swojej boskości – opiera się pokusie. Widać zatem, że Jezus mimo całego swojego człowieczeństwa nie uległ grzechowi, wedle słów apostoła Pawła, który napisał, że Chrystus stał się podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu. Nie dając się skusić szatanowi Syn Boży ukazał, że jest nowym Adamem.
Pokusy są różne
„Wynikają one z żądzy władzy, z ciekawości i ze zmysłowości — albo z jednej z tych skłonności, albo z dwóch, albo ze wszystkich trzech naraz” (Wyznania III,8) – tak o grzechach pisał w swoich „Wyznaniach” św. Augustyn z Hippony, Doktor Kościoła. Te 3 rodzaje pokus dotyczą bezpośrednio życia każdego człowieka. Przykładowa ciekawość – człowiek niejednokrotnie chce wiedzieć więcej, aż w końcu nie jest w stanie opanować swojej żądzy wiedzy. Augustyn pisze, że ciekawość ma pozory umiłowania wiedzy, jednak tylko Bóg wie najlepiej. Przykrą konsekwencją nadmiernej ludzkiej ciekawości jest, częste wśród ludzi młodych lub nieświadomych wiary, wpadanie w różnorakie nałogi, które niszczą ciało i duszę ludzką. Augustyn ma rację również z mieszaniem się poszczególnych pokus. Najprostszym przykładem jest ciekawość na gruncie seksualnym, która często wiążę się z pokusą zmysłowości, co owocuje ogromnymi problemami z szóstym przykazaniem. Co zaś samych pokus dotyczy, doktor łaski przyrównuje w taki sposób: „Ciekawość ma wszelkie pozory umiłowania wiedzy; Ty zaś wszystko najgłębiej znasz. Nawet niewiedza i głupota osłaniają się mianem prostoty i niewinności. Od Ciebie zaś niczego prostszego nie ma; a cóż mogłoby być bardziej niewinne od Ciebie, skoro wrogami złych są tylko własne ich czyny? Bezczynność podaje się za uwielbienie spokoju; a gdzież jest spokój pewny poza Tobą, Panie? Rozpusta zwać by się pragnęła nasyceniem i obfitością; a Tyś jest pełnią i niewyczerpanym zasobem błogości niezniszczalnej” (Wyznania II,6). Co wynika z tych opisów? Zło doskonale udaje dobro. Pokusy próbują nas skłonić do zła, nieposłuszeństwa Bogu, przedstawiając nam grzech jako coś dobrego dla nas. Wiadomo jednak, że to co nas kuszeni, nigdy nie zaspokoi. Jedynym zaspokojeniem dla nieskończonych pragnień człowieka jest Bóg. Augustyn bezbłędnie ukazał pokusy i przywary ludzkie w kontraście do przymiotów Boga. Niewątpliwie odpowiednie pokusy niszczą w nas obraz pewnych doskonałości Pana.
Słabość człowieka wobec pokus znajduje swoje odzwierciedlenie w słowach Modlitwy Pańskiej. „Nie wódź nas na pokuszenie”. Nie do końca ma to jednak dosłowne znaczenie. W kontekstach biblijnych „kuszenie” to nie tylko dosłowne bycie kuszonym do zła, ale również wystawienie na próbę. W obu przypadkach słowa Modlitwy Pańskiej mają głęboki sens. Człowiek, będąc świadomym swojej słabości prosi Boga w modlitwie o odsunięcie pokus. Pozornie sama prośba wydaje się być wręcz dziwną – czy Bóg może wodzić na pokuszenie? Brzmi dziwnie, czy Bóg może kusić? Ale przecież nawet ludzie mówią czasem „Boże, nie opuszczaj mnie” podobnie jak Jezus zawołał z krzyża. Bóg dopuszcza pokusy i próby. Człowiek zaś prosi o ich oddalenie, kiedy wie, że im nie podoła.
Dlaczego Bóg dopuszcza pokusy?
Temat pokus i wystawiania człowieka na próbę dogłębnie opisał m.in. św. Jan od Krzyża, Doktor Kościoła. Otóż człowiek jest poddawany próbom i kuszeniu nieprzypadkowo i nie wynika to ze złej woli Boga względem człowieka (Bóg pragnie dobra). Przykładów wystawienia człowieka na próbę nie brakuje w historii zbawienia – Abrahamowi Jahwe kazał złożyć w ofierze swojego syna Izaaka. Bóg przez dopuszczanie pokus i próbowanie doświadcza ludzi jak złoto w tyglu (por. Mdr 3,6), aby przez to stali się silniejsi w pełnieniu Jego woli. Pokusa jest zatem nieodłącznym elementem życia każdego człowieka i nie uniknął jej nawet sam Chrystus. Pokusa jest częścią codzienności. Codziennie musimy hartować swoją wolę, by nie ulec złu. Wiadomo jednak, jak to robić. Św. Augustyn pisał, że nikt nie może być powściągliwy, jeżeli Bóg mu tego nie udzieli. Sprawdzonym przez wieki środkiem opierania się pokusie jest modlitwa. Dlatego warto być silnym i wedle słów św. Pawła nieustannie trwać w modlitwie (por. 1 Tes 5,17).
„Lecz nadzieję pokładam w tym, że jesteś wierny i nie pozwolisz kusić nas ponad nasze siły, ale razem z pokusą dasz też i wyjście z niej, abyśmy ją przetrzymać mogli” – św. Augustyn (Wyznania X,5).
