adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Muzyka – czy i dlaczego warto łączyć ją z religią?

magazine cover

Pixabay

Zacznę od przytoczenia słów jednej z moich ulubionych pieśni autorstwa Jana Kochanowskiego:

Czego chcesz od nas Panie
Za Twe hojne dary?

Muzyka jest niewątpliwie częścią życia każdego człowieka. Jest jednym z darów, które – jak długo wzrastające nasiona – mogą wydać dobre owoce. Muzykę możemy podzielić na różne gatunki – czy to pieśni sakralne, gospel, rap, jazz lub też rock, pop, metal, blues itp. W moim artykule skupię się na zagadnieniu rapu i pieśni sakralnych.

Ja muszę nieść krzyż

Pierwszy raz rozpłakałem się przy słuchaniu jakiegokolwiek utworu właśnie przy kawałku Krzyż od Tau. W tym momencie wróciło przeświadczenie o mojej grzeszności, czego unikałem jak ognia. Pękła pewna bariera, której istnienie dopiero wtedy wyszło na wierzch – tłumienie emocji.

Od tamtej pory zacząłem bacznie przyglądać się sferze sacrum i profanum nie tylko u mnie, ale także w muzyce. Połączenie mistyki z muzyką daje niewyobrażalne efekty, czego przykładem jest chociażby utwór z nowej płyty Tau (ON) o nazwie Do końca świata. Wykonanie jak i ścieżka muzyczna tego kawałka świadczy o tym, jak wielką wiarę w Miłość Jezusa do ludzi posiada artysta. Forma modlitwy wyraża także ogromne przywiązanie do Zbawiciela („Mów do mnie szeptem, szeptem – ja słucham sercem, sercem […] ja nadal wierzę, wierzę”, „Popatrzę w Ciebie… bo Ty jesteś”). Co istotne – cała płyta ON jest najeżona osobistymi refleksjami na temat duchowości u ludzi na podstawie przeżyć artysty.

Muszę zdobyć gwałtem Niebo

Przejdę teraz do analizy jednego z utworów z wymienionego już albumu o tytule Brama. Jest to bardzo emocjonalna piosenka zawierająca nie tylko modlitwę do Boga o wpuszczenie do Raju, ale także refleksję o swojej przeszłości i porady dla słuchaczy.

Opiszę tu najciekawszy moim zdaniem fragment tego utworu – refren:

Chciałbym móc odnaleźć cię
zanim cię odnajdzie śmierć,
bo byłem kiedyś już na dnie,
a On z niego wyciągnął mnie

– bezpośredni zwrot do słuchacza mówiący o tym, że Bóg wyciąga każdego z dna (np. problemów)

Panie, wpuść mnie, błagam!
Niech będzie otwarta brama

– zwrot do Pana Boga, by otworzył bramę Niebios dla duszy artysty po jego śmierci

Zbudź się, wstawaj
i ruszaj ze mną do Królestwa Światła

– kolejny zwrot do słuchacza, aby szedł za Tau do Nieba.

To tylko pierwsze osiem wersów, a już widać ogromną chęć zjednoczenia z Bogiem i zbawienia dla słuchaczy, co udowadnia połączenie sacrum i profanum (tu nawiązanie do wyjścia z dna).

Nakreślę teraz nieco biografię tego rapera.

Tau – czyli Piotr Kowalczyk – pochodzi z Kielc, urodzony w 1986 roku. Od samego początku miał problemy w życiu rodzinnym – wedle piosenki Laurka miał dwójkę rodzeństwa, rodzinę utrzymywała matka ze skromnej pensji, pracowała jako bibliotekarka w jednej ze szkół. Dodatkowo w wieku kilku lat był molestowany przez pedofila (na szczęście nie doszło do stosunku – co opisuje w utworze Oko w oko). Na podstawie wcześniejszych albumów artysty (np. Remedium) możemy się dowiedzieć, że zaangażował się w New Age oraz zajmował się okultyzmem i ezoteryzmem.

Z takiego dna wyciągnął go Bóg. Za to pragnie mu podziękować przez swoją muzykę i upomnieć innych, aby nie szli tą drogą.

Polecam także przesłuchać album Restaurator (jest dostępny na kanale Bozon Records). Osobiście wpłynęła ona na moje nawrócenie.

Przyjdź i zajmij miejsce swe

Na chwilę zmienię gatunek muzyczny. Jako instrumentalista Diakonii Muzycznej przy Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży często grywam na Mszach Świętych lub różnych nabożeństwach. Często, poznając nowe piosenki, stawiam przed sobą pytania: czego one dotyczą? Jak bardzo mogę się zjednać z Bogiem, modląc się i śpiewając tę pieśń?

W tytule akapitu zamieściłem jedną z moich ulubionych oazowych piosenek:

Przyjdź i zajmij miejsce swe
na tronie naszych serc.
Ciebie pragnie dusza moja,
w suchej ziemi pragnę Cię.

Mówi ona (jak można samemu zauważyć) o potrzebie bliskości Boga. Bezpośredni zwrot do Niego czyni z niej formę modlitwy. Bóg jest Miłosierdziem, bez którego usychamy (jak kwiat w suchej ziemi – pragniemy Go jak tenże kwiat wody).

„Przyjdź i zajmij miejsce swe” jest prośbą do Boga, by zstąpił do naszych serc i tam zajął należne sobie miejsce.

Podejmij wyzwanie

A teraz… mam dla Ciebie wyzwanie, Drogi Czytelniku/Droga Czytelniczko – włącz sobie tę piosenkę, a także wszystkie, które podałem wyżej. Wsłuchaj się w nie i poproś Ducha Świętego, by zstąpił i Tobie pomógł. Pomógł zrozumieć jak bardzo jest On Tobie potrzebny w życiu. Życzę Ci Ducha Świętego i Jego darów, abyś otworzył się na chrześcijański rap, bo nie jest on tak straszny, jak może się wydawać z perspektywy innych artystów.

Pax!

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.