To jest temat, który nigdy się nie zdezaktualizuje. Pokój. Człowiek należy do gatunku, który niemal od początku swojego istnienia jest w konflikcie. Z Bogiem, z naturą, z innymi. Opisuje to także Stary Testament, który w pierwszych rozdziałach pokazuje, że wprowadzamy zło do naszego świata przez niepokój, wojnę i nieporządek.
Wszyscy, w bardziej bądź mniej okrągłych słowach, mówimy o potrzebie pokoju. Zapewniamy się o niej wzajemnie, o pokoju wspominają politycy i przywódcy religijni. Statystycznie od kilkunastu lat możemy mówić o znacznym spadku liczby konfliktów zbrojnych na świecie. To proces, który wiążę się z globalizacją, ale i nieopłacalnością konfliktów w aspekcie gospodarczym…
Nie oznacza to, że rozpoczynając lata dwudzieste XXI wieku, jesteśmy pokojowi jako cywilizacja. Ciągle się nienawidzimy, niszczymy i wprowadzamy coraz nowocześniejsze metody społecznego niewolnictwa, jak handel ludźmi czy zmuszanie do prostytucji. Nazywam to „dramatem cichej wojny” – czymś, co rozgrywa się we wnętrzu niepoukładanego sumienia, ale także jest niszczące.
Jednak głównym powodem, dla którego na ziemi nie zapanował pokój, jest sprzeniewierzenie się prawom Bożym. Na świecie jest ciągle „nie tak”. Wystarczy wyjrzeć na zewnątrz, by to dostrzec. Ciągle czynimy ten świat gorszym, bo mijamy się z celem, w jakim został on stworzony. I dlatego wprowadzanie pokoju rozpocznijmy od naprawy sumień. Niepokój na świecie jest sumą niepokoju w sumieniach i zła, które czynią poszczególni ludzie.
I proszę, nie mylmy pokoju ze stabilnością, z kanapą, z życiowym status quo. Nieraz w imię pokoju należy coś zmienić, zreformować, nawet zdecydowanie. Bo prawdziwy pokój rodzi się ze sprawiedliwości, a nie dogadania się dwóch, nawet najbardziej wpływowych stron.
W 2020 roku, wchodząc w tak symboliczne lata dwudzieste naszego stulecia, życzę sobie i Wam, drodzy Czytelnicy, pokoju, który wszystko ustawia na właściwym miejscu. Dzięki niemu wszystkie nasze sprawy znajdą szczęśliwy finał. Pomyślmy o tym nie tylko przy okazji dyskusji nad obecnym numerem.
Panie, daj pokój dniom naszym, abyśmy poznali Twoje miłosierdzie!
Z życzeniami dobrej lektury
Bartłomiej Wojnarowski
redaktor naczelny „Adeste”
