»Odwagi! Nie bójcie się!
Oto wasz Bóg, oto pomsta;
przychodzi Boża odpłata;
On sam przychodzi, aby was zbawić.
Wtedy przejrzą oczy niewidomych
i uszy głuchych się otworzą«.
(Iz 35, 4-5)
Drodzy Czytelnicy i Sympatycy Miesięcznika „Adeste”!
Weszliśmy w czas adwentowego oczekiwania. Jak co roku w grudniu, motywem przewodnim Liturgii katolickiej jest oczekiwanie na Mesjasza: w historii, w teraźniejszości i w przyszłości. Słowo „czekać” staje się wyjątkowe szczególnie dzisiaj, w czasach ponowoczesnych, gdy chcemy mieć wszystko na teraz, na już, najlepiej łatwe do przyjęcia. Adwent przez Słowo Boże i przykłady biblijnych bohaterów uczy nas trudnej prawdy: relacja z Bogiem wymaga otwarcia na Jego wolę i cierpliwości. To właśnie z dojrzałego oczekiwania rodzą się najpiękniejsze owoce. Przeszłość, teraźniejszość i rozmyślanie o przyszłym, powtórnym przyjściu Jezusa splatają się w adwentowych rozważaniach.
Z adwentową ciszą kontrastuje marketingowy blichtr, który z nadchodzących świąt Bożego Narodzenia robi kolejny pretekst do rozkręcenia finansowej karuzeli. Wykorzystując pozytywne emocje, wspomnienia i skojarzenia nie raz dajemy się wciągnąć w równoległy świat marketingowych „świąt”. Tam nikt nie pyta o przygotowanie serca, o szczerość, przeszłość i skrywane w głębi serca pragnienia, jak czynią to adwentowi prorocy.
Dlatego w najnowszym, 15. numerze miesięcznika „Adeste” pochylimy się nad tematem komercjalizacji świąt i sprzedawania wiary. No właśnie, gdzie kończy się promocja dobrych wartości, a zaczyna handlowanie nimi i granie na emocjach? Czy Kościół powinien być pierwszym PR-owcem świata? Na te i wiele innych ważnych pytań postaramy się razem z Wami odpowiedzieć.
Czas Adwentu i świąt Bożego Narodzenia stawia nam odważne pytania, ale przede wszystkim wzywa do działania. By wyjść naprzeciw cierpieniom bliźnich, opowiedzieć im o Bogu i podnieść na duchu. Bo jeśli nasza nadzieja ulokowana jest w Bogu, to powinniśmy ją uzasadniać przed innymi (por. 1 P 3, 15b). Dlatego w te święta postanówmy sobie, że komuś smutnemu, przygniecionemu problemami przyniesiemy coś więcej niż materialny prezent. Przywróćmy mu nadzieję. Szczerym gestem, aktem miłosierdzia, podtrzymaniem na duchu. W gruncie rzeczy historia biblijnego oczekiwania na Mesjasza i przyjście na świat Jezusa Chrystusa to nic innego jak opowieść o nadziei, że wreszcie Bóg przyszedł ocalić to, co zginęło.
Z darem modlitwy +
Bartłomiej Wojnarowski
Redaktor Naczelny miesięcznika „Adeste”
