adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Wprowadzenie teologiczne

magazine cover

Fot.: aeternus.org

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej otwiera Wielki Tydzień, który pełen jest wydarzeń, słów oraz znaków zwracających naszą uwagę na Chrystusa i Jego dzieło. Drogę w stronę Golgoty rozpoczynamy od uroczystego wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. Wymowa tego dnia jest bardzo nietypowa. Kościół życzy sobie, aby przeplatały się w nim wesele i smutek. Z jednej strony mamy radość, z uroczystego wjazdu Chrystusa do swojego dziedzictwa, do miasta świętego Jeruzalem. Nie trwa ona jednak długo. Chwilę później uroczyście odczytywany jest dramatyczny opis Męki Pańskiej, który tę radość przyćmiewa. Ten sam anonimowy tłum, który wołał „Hosanna!”, kilka dni później wołać będzie „Ukrzyżuj!” lub zamilknie i ucieknie ze strachu. Dlatego dzień ten łączy w sobie tak skrajne emocje i wydarzenia, by pokazać kim jesteśmy oraz jakimi ludźmi jesteśmy. Z jednej strony oczekujemy przyjścia Zbawiciela, Mesjasza, Boga, lecz gdy Ten przychodzi w swojej wolności nie taki, jakim Go sobie wyobrażamy i mówi „Ja jestem”, wtedy (i to jest ta nasza druga strona) podnosząc bunt wołamy: „Bluźnierca! Ukrzyżuj!”. I Pan w to wszystko wchodzi, w całe nasze życie spętane grzechem i miotającym nami pragnieniem, by być jak Bóg, by znać dobro i zło tak jak zna je On.

Wielki Czwartek otwiera obchody trzech świętych dni. Przed południem w matce wszystkich kościołów każdej diecezji, czyli w katedrze, pod przewodnictwem biskupa w jedności z całym duchowieństwem i wiernymi odprawiana jest Msza Krzyżma, podczas której dokonuje się poświęcenia oleju chorych i katechumenów. Tchnienie, które temu towarzyszy, a które tak rzadko spotykane jest w Liturgii Kościoła, pokazuje bardzo wyraźnie, że wchodzimy w przestrzeń Ducha Świętego. W znaku tym widzimy Jego działanie pełne mocy, które przecież towarzyszy nam, choć – niestety – zbyt często o tym zapominamy. Każdy z nas w dniu swojego chrztu oraz bierzmowania otrzymał tego samego Ducha Świętego, dlaczego zatem tak mało się do Niego modlimy?

Wieczorem Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się jedna wielka Liturgia Triduum Paschalnego – Liturgia przejścia. Ta niezwykła w swej wymowie Msza święta daje nam szansę na nowo przeżyć wydarzenia z Wieczernika, gdzie Kościół otrzymał od Zbawiciela swój najwyższy skarb – Eucharystię, która jest sensem i warunkiem istnienia Kościoła, jego źródłem i szczytem, bezkrwawym wypełnieniem tego, co dokona się kilkanaście godzin później na Golgocie. Ponadto otrzymaliśmy dar kapłaństwa sakramentalnego, dzięki któremu Eucharystia trwa w Kościele i jest kontynuowana zgodne z życzeniem samego Jezusa. Jest to także dzień pojmania i wtrącenia Chrystusa do więzienia, czego pamiątką jest nasze czuwanie przy tzw. ciemnicy. Zwróćmy uwagę, że Liturgia Mszy świętej nie kończy się – jak to zwyczajowo bywa – błogosławieństwem. Oznacza to po pierwsze, że ona wciąż trwa i trwać będzie aż do Wigilii Paschalnej, a po drugie, że ma ona trwać także w naszych domach, w naszym życiu.

Wielki Piątek. Z tym dniem nierozerwalnie związany jest Krzyż, znak sprzeciwu, który – nie ukrywajmy – budzi się w każdym z nas. On zawsze wiąże się z cierpieniem, jednak to on jest drogą naszego zbawienia, przez którą pierwszy przeszedł Chrystus. Wszedł w śmierć, by z niej nas wyprowadzić do życia. Krzyż jest wymagający, trzeba do niego dojrzeć, a to wymaga czasu. Dlatego Bóg jest cierpliwy, dlatego ten krzyż, niewzruszony, który dźwiga Zbawiciela i przyciąga do siebie wszystkich, będzie stać, aż do dnia w którym podejdziemy doń, i w twarzy Chrystusa zobaczymy nasze twarze, naszych bliskich oraz wrogów. Tak otwiera się nasza droga do wieczności.

Wielka Sobota, to cisza i czuwanie ponieważ Bóg umarł w ludzkim ciele. I choć gromadzimy się w zadumie i modlitwie przy Jego grobie, to ostatnie słowo należeć będzie do życia. Już wieczorem, Kościół rozpocznie świętowanie Wigilii Zmartwychwstania Pańskiego. Ogromne bogactwo Liturgii wymaga od nas nieustannego skupienia. Każdy gest, każde słowo, dosłownie wszystko (nawet nasze życie) ma swoje znaczenie. Dlaczego? Bo to jest święto zwycięstwa nad śmiercią. Zwycięstwo nad wszystkim, co sprawia, że jesteśmy wewnętrznie martwi. Jezus żyje! Warto zatem wsłuchiwać się w piękne słowa starożytnego Orędzia Wielkanocnego, gdyż ono mówi nie tylko o Chrystusie, lecz także o nas. Bo jeżeli „Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach” (1 Kor 15,17).

To odważne wejście pokornego Sługi Bożego do Jerozolimy i kolejne dni, w których przyjdzie zmierzyć się nam z Ostatnią Wieczerzą, zdradą, trwogą Ogrójca, pojmaniem, kłamstwem i przemocą, procesem sądowym religijnym oraz cywilnym, karą śmierci i morderstwem, trzęsieniem ziemi i umarłymi wychodzącymi z grobów. Te wszystkie wydarzenia mówią o ogromnym dziele jakie podjął Boży Syn, aby wykupić niewolnika, podjął je z miłości, która jest większa od każdego zła na tym świecie. Rozpoczynająca się droga Jezusa do grobu, do Otchłani (Piekieł), skończy się zwycięskim zmartwychwstaniem, które ostatecznie położy kres panowaniu śmierci i urzeczywistni nadzieję dusz, które żyły przed nami, które żyją teraz i które przyjdą po nas.

Wobec tych wszystkich wydarzeń, wobec samego krzyża, o który rozbity zostaje nasz grzech, nie można przejść obojętnie. Nikt, nigdy nie będzie mógł zachować obojętności wobec Chrystusa, „na znak którego sprzeciwiać się będą” (por. Łk 2,34). Niech to nie będzie Wielki Tydzień wielkiego sprzątania, wielkich zakupów, wielkich przygotowań i znanego porzekadła: „święta, święta i po świętach”. Ten tydzień ma być wielki ze względu na Chrystusa. Nie czyste okna, lecz On ma być światłem, które pozwala nam widzieć. Nie pełna lodówka, lecz On ma być zaspokojeniem naszego głodu. Nie posprzątane i udekorowane mieszkanie dla gości, lecz On ma być Tym, który przyjdzie do posprzątanych i przyozdobionych naszych serc. Wreszcie to nie mają być święta, które miną, lecz Święto, które będzie trwać, co do którego postaram się, by trwało jak najdłużej. To jest czas zbawienia! Nie warto go marnować. Wykrzyczmy prosto z naszych serc: „Hosanna! Błogosławiony ten, który przychodzi w imię Pańskie!” (Mk 11,9). Nie milczmy. Bo gdy my, uczniowie Chrystusa zamilkniemy, to „kamienie wołać będą” (Łk 19,40) jako wyrzut sumienia i oskarżenie przeciwko nam.

DODATEK SPECJALNY NA WIELKI TYDZIEŃ

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.