Na kartach Pisma Świętego mamy dwa opisy dwóch szczególnych nocy, pełnych grozy i niepewności, strachu i zwątpienia, krwi oraz śmierci. Jednak noce te pełne są również cudów i nadziei, modlitwy i oczekiwania, są to noce otwierające drzwi wolności. Choć odległe od siebie w czasie – wszak dzielą je całe wieki – to jednak mają ze sobą wiele wspólnego. Łączy je nie tylko nazwa – Pascha, lecz także ofiara, jaka została w ich trakcie złożona oraz jej skutki.
Pierwszy opis znajdujący się w dwunastym rozdziale Księgi Wyjścia dotyczy nocy, w której naród wybrany spożywał Paschę1 na cześć Pana i w której został wyzwolony z niewoli egipskiej. W trakcie jej trwania każdy Izraelita spożył we wspólnocie rodzinnej lub sąsiedzkiej baranka bez skazy, samca jednorocznego albo jagnię lub koźlę. Zwierzę zostało zabite o zmierzchu czternastego dnia miesiąca Nisan, a jego krwią oznaczono progi domów i odrzwia, co zapewniało ochronę przed mającym przejść tej samej nocy przez Egipt Jahwe, który zabije „wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła” oraz „odbędzie sąd nad wszystkimi bogami Egiptu” (Wj 12,12). Pascha odbywała się w pośpiechu z przepasanymi biodrami, sandałami na nogach i laską w ręku, co jednoznacznie wskazywało, że naród ma być przygotowany do drogi. Od tamtej pory, z wyraźnego nakazu Bożego, Izraelici rok rocznie obchodzą pamiątkę tego wydarzenia starając się jak najdokładniej uobecnić i odtworzyć jego przebieg, przez co każde pokolenie, może przeżywać to niczym własny exodus, własne wyjście.
To coroczne świętowanie Paschy, którą święty Tomasz z Akwinu nazywa „sakramentem starego Prawa”1, przypomina ponadto, że Bóg jest stale obecny w życiu i historii swojego ludu, wciąż oczekującego ostatecznego wyzwolenia z niewoli, którego miał dokonać Mesjasz. Nie ma tu znaczenia, że gdy Chrystus czynił wszystko nowe, to w Izraelu będącym pod panowaniem rzymskim, wielu utożsamiało to wyzwolenie z wolnością polityczną. Bóg sam najlepiej wiedział jakiej wolności potrzeba człowiekowi, a była to wolność z niewoli grzechu i śmierci.
Właśnie w noc paschalną Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, wypowiadając słowa i dokonując czynów, wypełnia i uosabia w sobie cały sens tego święta. Przez przeistoczenie, którego dokonuje i podanie Apostołom swojego Ciała i Krwi do spożycia, wskazuje jednocześnie na siebie jako nowego Baranka, którego Krew już niebawem zostanie przelana za wielu na drzewie krzyża (por. Mk 14,22-24). Ta Krew w swoich skutkach, podobnie jak krew baranka paschalnego zabitego w noc wyjścia z Egiptu, wybawia nas od śmierci wiecznej i uwalnia spod jarzma grzechów. Ponownie zostają dla nas otwarte bramy niebios zamknięte uprzednio wskutek grzechu nieposłuszeństwa pierwszych rodziców. Dokonuje się prawdziwe przejście z tego świata do Ojca, do ziemi obiecanej, którą jest Królestwo niebieskie.
Na miejscu baranka pojawia się Jezus. Ta starożytna uroczystość miała przygotować naród izraelski na tę właśnie chwilę, w której padną słowa i zostaną dokonane czyny, będące konkretnym i realnym wypełnieniem tego wszystkiego, czym była żydowska Pascha. Jezus nie niszczy ani nie odsuwa w zapomnienie dawnej treści samej Paschy, lecz nakłada na nią treść nieskończenie od niej ważniejszą, co więcej – taką, która ją przerasta. Nastaje pełnia czasów, o której w „Homilii Paschalnej” pięknie mówi Meliton z Sardes: „Misterium paschalne jest zarazem nowe i stare, wieczne i doczesne, podległe zniszczeniu i niezniszczalne, poddane śmierci i nieśmiertelne (…). Stare przez Prawo, nowe przez Słowo; przeminęło z czasem jako zapowiedź rzeczy przyszłych, lecz trwa wiecznie, ponieważ daje łaskę; podległe zniszczeniu jako ofiara baranka, niezniszczalne, gdyż Pan żyje (…). Stare jest Prawo, lecz Słowo nowe; to, co było tylko zapowiedzią, przeminęło z czasem, ale łaska jest wieczna (…). Figura przeminęła i odnaleziono prawdę, zamiast baranka – Bóg, zamiast owcy – człowiek, a w człowieku Chrystus, który wszystko obejmuje. Tak więc ofiara baranka, obchodzenie Paschy i księgi Prawa miały jako cel Chrystusa Jezusa. Ku Niemu zmierzało całe dawne Przymierze, lecz o ileż bardziej jest On ośrodkiem nowego porządku”2.
