Stworzenie, czyli kreacja, jest niewątpliwie jednym z najbardziej skomplikowanych i pełnych tajemnic tematów w teologii katolickiej. Od prawie 2000 lat największe umysły chrześcijaństwa interpretują opisy Genesis, odnajdują Boga w pięknie natury i jej praw. Ład i porządek całego kosmosu przyciągają tych wielkich ludzi, jak i szarych zjadaczy chleba. Co jednak Pan Bóg nam objawia przez Stworzenie i czym ono tak właściwie jest i jak przebiega? Dlaczego świat został stworzony tak, że istnieje na nim zło, które od Boga pochodzić nie może? Dlaczego mimo doskonałości świata cierpimy? Jakie wskazówki daje nam Pan Bóg przez dzieła stworzone w swojej Mądrości? Jak się ma ewolucja do Genesis? Czy świat jest odwieczny? Na te nurtujące pytania odpowiedzi znajdziemy na kartach Księgi Rodzaju, a także w pismach św. Augustyna czy chociażby pracach ks. prof. Hellera. Zgłębimy zatem uważnie temat Stworzenia.
Pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju
Zdecydowanie jedną z najtrudniejszych do zrozumienia i prawidłowego odczytania ksiąg, jakie zawiera Biblia jest Księga Rodzaju, Genesis. W czasach nam współczesnych, kiedy duży nacisk kładzie się na racjonalizm i naukowość całej rzeczywistości niejednokrotnie próbuje się w środowiskach antykościelnych ukazywać tę księgę jako zbiór kłamstw i prób wytłumaczenia pewnych zjawisk w świecie. Wynika to głównie z nieznajomości genezy Księgi Rodzaju i zamysłu człowieka, który pod natchnieniem Boga ją pisał. Księga Rodzaju, mimo iż pierwsza w kolejności w Biblii nie powstała pierwsza chronologicznie. Pierwsze jej rozdziały opowiadające o stworzeniu świata i człowieka zostały napisane podczas niewoli babilońskiej ku pokrzepieniu serc narodu wybranego. Poemat o Stworzeniu miał przypomnieć i ukazać potęgę i chwałę Stwórcy, Jahwe. Co ciekawe, poemat ten miał również inny cel poza pokrzepieniem ludu wiernego. W Babilonii spotykana była szkodliwa astrologia i fałszywa kosmologia. Dlatego właśnie brak odniesień kosmologicznych do Boga w Genesis. Poza tym, monoteistyczny judaizm stał w sprzeczności z mnogością bóstw. Zaś w mitologiach politeistycznych opis stworzenia świata poprzedza tzw. teogonia, czyli opowiadanie o powstaniu bogów. Nieprzypadkowo w Genesis brakuje takiej wzmianki. Dla monoteistycznych Żydów samo imię Boga jest wyjaśniające “Jestem, Który Jestem” – JHWH. Bóg jest. Nie powstał z materii ani chaosu (por. M. Heller, Stworzenie i początek Wszechświata, rozdział I, 2.).
Od strony literackiej poemat o stworzeniu jest schematyczny. Przykładowo powtarzają się słowa “Rzekł Bóg” albo też “Niech się stanie”. Dalej, siedem razy pojawiają się słowa “I stało się”, a imię Boga 35 razy (7×5). Liczba 7 oznaczająca pełnię, ład, całość uporządkowaną przez Boga. Widać zatem obecność w pierwszym rozdziale Genesis głębokiej symboliki liczb. Wskazuje to jasno, że poemat o Stworzeniu czyli tzw. Heksaemeron nie jest w żadnym wypadku dosłownym, historycznym opisem dzieła Stwórcy. Nie wolno interpretować pierwszych rozdziałów Genesis jako naukowych czy też dosłownych opisów powstania Wszechświata i ludzkości. Jest to kompletnie bezcelowe i niezgodne z nauką Kościoła.
Przez Księgę Rodzaju została objawiona również bardzo ważna prawda – Bóg nie stworzył zła, a wszystko co stworzył jest dobre. Zło, czyli brak dobra jest skutkiem upadku człowieka. Zło zarówno moralne jak i fizyczne. Tak, człowiek sam sobie upadkiem zgotował taki los. Jako ludzie często szukamy przyczyny naszych cierpień, często w obliczu trudności obwiniamy Boga o nasz krzyż, który musimy nieść. W obliczu doskonałości i piękna Stworzenia człowiek musi żyć z konsekwencjami grzechu pierwszych rodziców, które spadły na całą ludzkość.
Boski zamysł
“Wszystkie Pańskie dzieła, błogosławcie Pana” słyszymy w Pieśni trzech młodzieńców (Dn 3, 51-90). Całe stworzenie jest doskonałym zamysłem Stwórcy. Stwórca jest obecny w swoim Stworzeniu, o czym pisze Augustyn w swoich Wyznaniach (IV.9) “Bóg,
który niebo i ziemię stworzył i napełnia je swoją obecnością, bo właśnie przez takie napełnianie stworzył je”. Jest to wskazówka bardzo pomocna w ludzkim poszukiwaniu Pana Boga. Stwórca jest zawsze obecny w swoim dziele, tak jak w pewien sposób rzemieślnik jest obecny w tym, co zrobił. Kosmos, natura, wszystko, co zostało stworzone przez Słowo Boże świadczy o Bogu. Piękno, które obserwujemy, słyszymy, czujemy przywodzi na myśl najwyższe piękno i dobro. W Księdze Rodzaju słusznie napisano, że wszystko, co Bóg stworzył było dobre. Bóg z samej swojej istoty nie mógł uczynić niczego złego. Dlatego całe stworzenie, wbrew różnym herezjom, np. gnostycznych manichejczyków jest dobre. Nic złego nie zostało stworzone przez Boga, bo zło jest jedynie brakiem pewnych rzeczy. W Boskim zamyśle stworzenia istnieje również piękna hierarchia – od roślin, przez zwierzęta aż do ludzi. Człowiek jako stworzony na obraz Boży ma prawo władać sprawiedliwie nad zwierzętami i roślinami. Człowiek jednak nie może marnotrawić bezrozumnie darów Bożych. Nie wolno mu zabijać zwierząt w błahych celach. Nie wolno mu niszczyć natury wedle własnego upodobania. Na tym polega harmonia Stworzenia, którą człowiek może napotkać w swoim krótkim ziemskim życiu – rozsądne korzystanie z Bożych darów i porządek, spokój, ład. Natura jest uporządkowana, bo została stworzona przez Doskonałego. Boski zamysł, choć tak precyzyjny może być realizowany przez przypadek (por. M. Heller, Stworzenie i Początek Wszechświat s.134-143). Z ludzkiej perspektywy wydaje się być to niezrozumiałym i wręcz irracjonalnym stwierdzeniem. Natomiast warto wziąć pod uwagę to, że Pan Bóg postrzega wszystko zupełnie inaczej niż ludzie. Nie stanowi dla Stwórcy żadnego problemu zaplanowanie czegoś przy pomocy przypadków. Znane jest przysłowie: “Przypadek to świeckie imię Ducha Świętego”, które dokładnie oddaje to, co Pan Bóg może uczynić z użyciem przypadku. Pamiętać trzeba również o poglądach Leibniza – żyjemy w najlepszym możliwym świecie i jedynym z możliwych. Jest to duża wskazówka w poszukiwaniu Stwórcy.
Ewolucja i Wielki Wybuch
W ciągu dwóch ostatnich wieków teologia i filozofia katolicka stanęły przed nowymi, wielkimi wyzwaniami – teorią ewolucji i teorią Wielkiego Wybuchu w świetle nauczania Kościoła. Wbrew pozorom, które rzucają się ludziom jako pierwsze w oczy czy też wbrew poglądom radykalnych scjentystów, obie te teorie nie stoją w sprzeczności z katolicką teologią stworzenia i interpretacją Genesis. Już w starożytności św. Augustyn pisał o tym, że Bóg powołuje byty do istnienia wtedy, kiedy uzna to za słuszne (Dokładniej Bóg powołuje niektóre byty do zaistnienia dopiero jako zarodki, by później się rozwinęły do pełnej postaci – pisał o tym św. Augustyn w dziele pt. Komentarz słowny do Księgi Rodzaju). W temacie teorii ewolucji warto również wspomnieć o tym, że teoria kreacjonizmu jest zdecydowanie sprzeczna z nauką katolicką. Już w XVII wieku filozof Leibniz stwierdził, że ten Stwórca jest lepszy, który nie musi poprawiać raz stworzonego dzieła. W przypadku teorii kreacjonizmu ten pogląd jest zdecydowanie odrzucany, a tym samym mało logiczny – Stwórca ingeruje cały czas, aby ciągle poprawiać to, co uczynił. Ten pogląd Leibniza również warto zastosować wobec tych, którzy stosują takie poglądy jak np. “Bóg od zapychania dziur”, czyli zapełnianiem braków w wiedzy przyrodniczej działaniem Boga. Co zaś się tyczy Wielkiego Wybuchu zostało już parę razy interpretowane przez katolików (Whittaker, ks. Lemaitre, Pius XII). Pius XII niejednokrotnie odwoływał się do Wielkiego Wybuchu. W 1951 roku stwierdził nawet, że teoria ta przemawia za istnieniem Boga. Ponadto, biblijne Fiat lux może być właśnie wspomnieniem owego Wielkiego Wybuchu.
Ludzkie uczestnictwo w dziele Stworzenia
Cały Wszechświat, a w tym również ludzie są podtrzymywani w istnieniu przez Boga (creatio continua). Jednak człowiek, jako stworzony na obraz Boga, może również na pewien sposób stwarzać. Pierwszym przykładem jest chociażby cywilizacyjny i techniczny rozwój ludzkości – człowiek korzystając ze swojego rozumu, którym obdarzył go Bóg stwarza kolejne przedmioty i stara się je mądrze wykorzystać. Zapewnia sobie i innym ludziom lepsze środki do ziemskiego życia. Człowiek stwarza przy użyciu rozumu danego od Pana i swoich rąk. Jednak jest jeszcze drugi przykład tego, jak człowiek może uczestniczyć w dziele Stworzenia. Już w Księdze Rodzaju Pan Bóg wydał polecenie: “Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. Tym samym człowiek otrzymał odpowiedzialne i piękne zadanie – przekazywania dalej życia, które otrzymał od Boga. Ten rodzaj uczestnictwa w Stworzeniu jest wyjątkowo tajemniczy i godzien szacunku. Człowiek wspólnie z Stwórcą tworzy nowego człowieka! Człowiek (por. Fulton J.Sheen Troje do Pary, rozdział 13) Człowiek daje ciało, Bóg zaś wiadomym tylko dla siebie sposobem stwarza duszę (tamże). W ten oto sposób rodzaj ludzki uczestniczy w najbardziej chwalebny sposób uczestniczy w przekazywaniu życia – wielkiego daru.
Świat stworzony a cierpienie i śmierć
Mimo całego dobra i piękna w świecie stworzonym istnieje w nim również zło, a co za tym idzie cierpienie oraz śmierć. Dlaczego Bóg na to pozwala? Wiemy, że po upadku człowieka nastąpiły bolesne konsekwencje dla całej ludzkości: kobieta miała rodzić w bólach, a mężczyzna w pocie czoła pracować (Rdz 3, 16-19). Cierpienie stało się nieodłącznym elementem całego świata stworzonego. Ludzkość przestała żyć w idealnym raju bez chorób i trudów. Od tamtej pory każde pokolenie odczuwa konsekwencje czynu pierwszych rodziców. Grzech pierworodny zaburzył harmonię doskonałego Stworzenia. Natura ludzka stworzona jako dobra również wtedy została skażona. Odnowił ją dopiero nowy Adam – Chrystus. Bóg mimo doskonałości całego Stworzenia dopuszcza jednak cierpienie i śmierć. Dlaczego? Ponieważ kogo kocha, tego doświadcza (Mdr 3,6). Poza tym, cierpienie przypomina nam, że nie jesteśmy jako ludzie najdoskonalsi i najwyżsi w świecie. Śmierć zaś nam przywodzi na myśl kruchość ludzkiego życia – “Marność nad marnościami i wszystko marność” jak mawiał Kohelet – które wydaje się być długie, a jest ulotne jak mgła. Piękno świata stworzonego jest jedynie delikatnym odbiciem piękna Nieba. Piękno ludzkiego życia jest drobne wobec życia wiecznego. Nasze nieustanne cierpienia, trudy i przemijanie ciągle nam przypominają, że istnieje życie, które zaspokoi nas na zawsze.
Stwórca i Stworzenie
Jeżeli człowiek chciałby do końca zgłębić temat Stworzenia, niewątpliwie nie starczyłoby mu na to życia. Tajemnica tego zagadnienia pozostanie niezbadaną. Widzimy doskonale efekty tego, co uczynił Stwórca, ale samo jego działanie zawsze pozostanie dla nas pewnym misterium. Możemy jednak przez naturę odnaleźć Stwórcę. Możemy szukać Boga przez piękno i harmonię obecne w świecie. Bo przez świat stworzony objawia się chwała Pana Boga w Trójcy Jedynego. W poetyckich słowach oddał to Franciszek Karpiński:
Kiedy ranne wstają zorze,
Tobie ziemia, Tobie morze,
Tobie śpiewa żywioł wszelki,
Bądź pochwalon, Boże wielki!
Niech te słowa będą nam pomocne w naszych refleksjach nad tajemnicą Stworzenia.
