adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Reformacja Lutra, a Eucharystia i Msza Święta

magazine cover

Marcin Luter głoszący kazanie

Wikipedia

Podział w Kościele przeprowadzony przez ojca reformacji, Marcina Lutra, skutkował również zmianami w rozumieniu sakramentów. Jak powszechnie wiadomo, były augustianin z Wittenbergi uznał rozumienie sakramentów za idolatrię i do ich katalogu zaliczył jedynie dwa z siedmiu uznawanych przez katolików: chrzest i Wieczerzę Pańską. W niniejszym artykule chciałbym opisać w zarysie luterskie nauczanie na temat drugiego z nich, a także rozumienie mszy świętej przez Lutra. Temat ten wydaje się istotny choćby dlatego, że uczestnictwo w niedzielnym sakramencie kształtuje, w przeważającej mierze, wiarę chrześcijan oraz z faktu, że w XVI w. kwestia ta powodowała ostre spory. I to zarówno między reformatorem, a papistami, jak i z innymi bardziej radykalnymi przywódcami reformacji, a nawet wewnątrz obozu luterańskiego.

Wittenberski profesor zabrał się za reformy liturgiczne po ostatecznym rozbracie z Rzymem w roku 1521. Musiał wtedy uciekać na zamek Wartburg, więc pierwszym zmianom ton nadawali Karlstadt i Gabriel Zwilling. Pod ich wpływem rada miast Wittenbergi przyjęła reformy polegające na zniesieniu mszy prywatnych, celibatu duchownych, likwidacji klasztorów, zakazaniu spowiedzi usznej, wyrzuceniu z kościołów wszelkich obrazów oraz wprowadzeniu komunii pod dwiema postaciami. Po powrocie sam ksiądz doktor podjął się dzieła odnowy. W 1523 zmodyfikował średniowieczny porządek mszy (zwany przez niego Formula Missæ lub Msza łacińska). Trzy lata później ułożył nabożeństwo, które nazwał Deutsche Messe. Zależało mu by przez wprowadzenie języka narodowego i uproszczenie obrzędów nabożeństwo było łatwiejsze do przyjęcie dla niewykształconego ludu. Jak zapewniał, chodziło mu też, by było bliższe ewangelii niż dawne obrzędy.

Dla Lutra nie istniała idealna, autentyczna liturgia. Obydwie stworzone przezeń formy mogły współistnieć (i to przez długi okres, bo bez większych zmian od 1526 r. do końca XVII w.), jednak w dostosowaniu do mieszkańców danego regionu i ich stopnia przywiązania do tradycyjnych form (w Mszy Łacińskiej zachowano ich więcej, były to m.in. Introit, Graduał, Sekwencje, Benedictus, Agnus Dei). Podstawową zmianą było przesunięcie akcentów – punktem kulminacyjnym nabożeństwa była nie konsekracja, a kazanie. Religijny buntownik uważał, że wspólne gromadzenie się wiernych na śpiewie czy czytaniach, nie ma sensu, jeśli nie łączy się to z przepowiadaniem. Bronił skracania modlitw i psalmów, gdy przez to więcej czasu można było poświęcić na kazania. Poza tym nabożeństwo było bardziej wspomnieniem Ostatniej Wieczerzy niż Kalwarii, bardziej ucztą niż ofiarą.

Eucharystyczna rewolucja

Marcin Luter był jednak dość ostrożny we wprowadzanych zmianach. Choć z jednej strony odrzucał postrzeganie mszy, jako ofiary za żywych i umarłych oraz „papieską” teorię transsubstancjacji (bazującą na metafizyce Arystotelesa, o którym ksiądz doktor miał bardzo złą opinię). Już w pierwszych latach uwidoczniły się jego konflikty z tzw. lewicą reformacyjną. W bardzo ostrych słowach atakował radykałów zwanych „sakramentarzami”, „fanatykami” lub „marzycielami” – zwinglian i anabaptystów uznających tylko duchową obecność Chrystusa w chlebie, a Wieczerzę traktujących, jako radosny posiłek dziękczynny i świadectwo wiary, kalwinów optujących za obecnością jedynie symboliczną, a także zwolenników Karlstadta, Kacpra Schwenkfelda i innych. Dla podążających za Wirtemberczykiem ewangelików augsburskich Ciało Pańskie było obecne z chlebem albo w chlebie (tzw. konsubstancjacja, dziś jednak nie jest teorią obowiązującą luteranów).

Ta kwestia spowodowała w łonie reformacji bardzo ostry spór. Luter uważał, że realizuje po prostu to, co jest dosłownie zawarte w Słowie Bożym, dlatego Zwingli musiał podkreślić swoją niezależność od reformacyjnego pioniera. To jednak nie było jedyne „drugie dno” omawianej kwestii. XVI w. był okresem, w którym za argumentami teologicznymi nieodłącznie szły polityczne i społeczne. Nauka Lutra i Melanchtona (nazywana czasem „neo-katolicyzmem”) stanęła niejako w pół drogi między katolicką ortodoksją, a całkowitym radykalizmem. Ośrodek wittenberski nie chciał pozbawiać organizacji eklezjalnej wszelkich ram instytucjonalnych, a jedynie zrzucić podległość cesarzowi i papieżowi oraz zwrócić się ku lokalnym władcom. Nie chcieli również kwestionować porządku społeczno – majątkowego (za wyjątkiem wypędzania duchownych i kasowania klasztorów). Anabaptyści i radykalne skrzydło Reformacji głosili program niemal komunistyczny, proklamujący Królestwo Boże na ziemi, stąd ich konsekwencja w negacji sakramentów, hierarchii kapłańskiej i nauki o Eucharystii.

Spór o słowa

Podobnie rzecz miała się z Komunią pod dwiema postaciami. „Świecki kielich” był bowiem poważną kwestią dyskutowaną na długo przed 1517 rokiem. Fakt, że w rycie zachodnim tylko kapłan mógł spożywać Ciało Pańskie pod dwiema postaciami był z czasem odczytywany, jako potwierdzenie odrębnego statusu feudalnego duchowieństwa. Walka o udostępnienie Krwi wszystkim wiernym miała je zatrzeć. Na marginesie można zauważyć, że w ostatnim europejskim kraju, który przyjął chrzest — Litwie, gdzie rzymski katolicyzm nie zdążył się głęboko zakorzenić, już przed tym aktem obecne było chrześcijaństwo w obrządku wschodnim, dopuszczające Komunię sub utraque species, co później zaowocowało dobrym rozwojem nauk reformowanych.

Wspólne dla całego ruchu konfesyjnego w zakresie rozumienia liturgii po 1517 roku były następujące pryncypia: zaprzestanie rozumienia mszy, jako uobecnienia ofiary kalwaryjskiej i co za tym idzie — nie wymaganie święceń kapłańskich do sprawowania nabożeństw (moc ta przysługiwać ma każdemu ochrzczonemu); zniesienie codziennych mszy prywatnych; uznanie kazania za centralny punkt liturgii. Z czasem jednak sam Luter uznał konieczność ordynacji (choć nietożsamej ze święceniami kapłańskimi), możliwej tylko w przypadku mężczyzn znających Pismo Świętych i przygotowanych do kaznodziejstwa. Głoszenie Ewangelii miało być najważniejszym zadaniem luterańskich pasterzy. Mimo zachowania nauki o realnej obecność, mocno podkreślane jest, że sprowadza je na ziemię sam Chrystus, a nie żaden czyn ludzki.

Przyczyny tych zmiany były głębsze niż ściśle związane z liturgią, wynikały ze zmiany w rozumieniu wspólnoty wiernych. Kościół przestano definiować, jako hierarchię i instytucję, a zaczęto określać jako wspólnotę wiernych opartą o Duch Świętego. Taka organizacja eklezjalna miała być postrzegana jako ukryta, niezinstytucjonalizowana i niesformalizowana (widzialnymi, rozpoznawalnymi strukturami były te państwowe, na których oparła się wspólnota ewangelicko-augsburska).

Nowa moralność Lutra

Odrzucenie postrzegania dobrych uczynków, jako prowadzących do zbawienia, umożliwiło postrzeganie Mszy, jako daru od Boga, a nie dobrego uczynku, który by miał Stwórcy cokolwiek „przysporzyć”. Z tego powodu Luter odszedł od postrzeganie jej jako ofiary i zdecydował się usunąć z rzymskiego kanonu wszystko poza samymi słowami ustanowienia. Od szafarzy nie wymagano posiadania intencji, jak w przypadku kapłanów katolickich. Wieczerza Chrystusa miała być sprawowana regularnie w niedziele i święta (nie tylko raz w roku, w Wielkanoc), ale nie codziennie jak u katolików (było to związane z powierzeniem jej świeckim, a nie kapłanom poświęcającym się wyłącznie sprawom duchowym).

Marcin Luter inaczej też postrzegał „niegodność” przystępowania do sakramentu ołtarza, o której wspominał św. Paweł w Liście do Koryntian (1 Kor 11, 29). Wynika to ze zmiany rozumienia pokuty, której ostatecznie nie zaliczył do katalogu sakramentów. Uważał naturę ludzką za zepsutą, jednak w końcu odnalazł swojego „łaskawego Boga”, który powinien uwolnić chrześcijanina od skrupułów, które były zakonnik pamiętał z „czasów papieskich”. Komunia miała być niedostępna tylko dla najbardziej zuchwałych i rozwiązłych. Jej spożywanie postrzegał, jako nakaz i obowiązek Chrystusa oraz pokarm dla słabych.

Wieczerza Pańska i ,,głupia msza’’

Podsumowując, nauczanie Lutra o Wieczerzy Pańskiej zrywa z jej dotychczasowym rozumieniem znanym w Kościele katolickim, zwanej przez reformatora „głupią mszą”. Zostało ono potępione na Soborze Trydenckim i przyczyniło się do wykształcenia potrydenckiej teologii Mszy. Ewangelicy augsburscy odrzucają jej ofiarny charakter, jednak zachowują wiarę w realną obecność, dosłownie traktując zdanie „To jest Ciało moje”. Nawet przy zachowaniu materii, obecności ważnie wyświęconego szafarza (zwykle pastorzy nie są kapłanami w katolickim rozumieniu, bo przerwaniu – choć nie wszędzie – uległa sukcesja apostolska), należałoby zbadać istnienie choćby wirtualnej intencji tego, co czyni wspólnota, co jest wątpliwe, biorąc pod uwagę całość zapatrywań luteran w tej kwestii. Z drugiej strony nauczanie na temat Eucharystii jest znacznie mniej radykalne niż te występujące u reszty wyznań reformowanych, wywodzących się z pnia zwingliańskiego czy kalwińskiego. Zarówno katolicy, jak i radykałowie, według Marcina Lutra nauczali niezgodnie z Pismem i za podszeptami szatana.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.