Historia Kościoła jest pełna przypadków upodlenia jego członków. Niejednokrotnie ci, których nazywano chrześcijanami, okazywali się zupełnie niegodnymi tego zaszczytnego miana. Mimo to właśnie Kościołowi Katolickiemu powierzona została pełnia środków zbawienia – nawet największy grzesznik może osiągnąć niebo. Chrystus Pan doskonale wiedział, co robi zakładając Kościół. Wiedział też, że losy nowego Narodu Wybranego będą toczyły się różnie, a przede wszystkim, że będzie on potrzebował zmian. „Ecclesia semper reformanda”. Na przykładzie św. Franciszka z Asyżu i Marcina Lutra spróbuję omówić problem reform.
I. Żywot św. Franciszka
Urodzony w 1182 r. w stosunkowo zamożnej rodzinie otrzymał wykształcenie przy szkółce parafialnej, poznał prowansalską odmianę języka francuskiego, poezję rycerską i muzykę. Gdy między Asyżem, a Perugią wybuchła wojna, na krótko wstąpił do wojska. Wzięty do niewoli, dopiero po roku wrócił do domu, gdzie wyzdrowiał. Po tych wydarzeniach wyruszył do Apulii, gdzie chciał zostać pasowany na rycerza. W czasie podróży po raz pierwszy we śnie usłyszał głos Boży: „ Franciszku, dlaczego szukasz sługi zamiast pana?”.
Mimo to, potrzeba było jeszcze dwóch sytuacji, aby młodzieniec zmienił swoje życie. W Asyżu, w trakcie zabawy, został okrzyknięty królem tamtejszej młodzieży. Spotkał wówczas trędowatego i, przezwyciężając wstręt, ucałowawszy go dał mu jałmużnę. Wracając, zatrzymał się w kościele św. Damiana. Podczas modlitwy – wszak odczuwał powołanie do drogi duchowej – usłyszał głos Boży wołający po raz drugi: „Franciszku, idź, napraw mój dom, który rozpada się w gruzy!”. Zrozumiawszy to wezwanie dosłownie, począł odbudowywać kościoły św. Damiana, św. Piotra i Matki Bożej Anielskiej.
Wówczas, aby mieć pieniądze na ten cel, sprzedał sukna ze składu ojca. Ten oskarżył go o kradzież i zagroził wydziedziczeniem. Franciszek nie ugiął się i, jak głosi legenda, oddał ojcu wszystko, co od niego otrzymał, nawet noszone wówczas ubranie.
Tak oto widzimy młodego mężczyznę, który wyrzeka się dóbr materialnych. Nie czyni nic nowego – dotychczas waldensi i katarzy go w tym uprzedzili. On jednak widzi w pozbyciu się dobytku nie cel sam w sobie, ale środek, który pomoże osiągnąć cel właściwy, czyli zbawienie. Franciszek obmyślał już pewien plan. Założył brązową tunikę wieśniaczą w kształcie krzyża, przepasał biodra i zaczął nauczać. Wkrótce przyłączyli się do niego inni. Z nimi przemierzał Włochy. Hasła tej wspólnoty, która przecież głosiła tylko (i aż!) Chrystusa oraz jej sposób bycia wydawały się wówczas tak radykalne, że posądzano jej członków o herezje, upraszczając sposób myślenia w ten sposób, że Franciszka i jego towarzyszy wiązano z waldensami i katarami.
Wobec takich zarzutów on sam nie mógł bezczynnie czekać. Stworzył regułę1 i przedstawił ją papieżowi Innocentemu III. Ojciec Święty początkowo jej nie zaakceptował, ale Franciszek nie ustępował. Ponownie przedstawił swoje racje, wskazał, że jest przeciwwagą dla szerzących się herezji i tym razem – zapewne dzięki wrodzonej łagodności i talentowi krasomówczemu – uzyskał zgodę na stworzenie zakonu żebraczego. Niektórzy dodają, że wówczas św. Franciszek przyjął święcenia diakonatu. W 1209 r. bracia osiedlili się przy kościele Matki Bożej Anielskiej i tam zorganizowali pierwszy klasztor. Przyłączyły się do nich rzesze ludzi.
Co zrobił dalej? W 1212 r. wyruszył w kierunku Syrii, by nawracać Saracenów, ale przeciwne wiatry sprawiły, że jego statek wpłynął do portu w Dalmacji. Stamtąd Biedaczyna skierował się do Włoch, gdzie uczestniczył w Soborze Laterańskim IV… Broniąc zakonów żebraczych!
W 1219 r. dotarł do Egiptu, gdzie próbował nawrócić sułtana Melek-el Kamela. On, nie przyjąwszy prawdziwej wiary, pozwala Franciszkowi bezpiecznie opuścić obóz muzułmański i odwiedzić miejsca święte w Palestynie.
Kilka lat później św. Franciszek zmodyfikował regułę, którą papież Honoriusz III zatwierdził bullą „Soletannuere”. W roku następnym, w trakcie czterdziestodniowego postu przed uroczystością św. Michała Archanioła, otrzymał łaskę stygmatów. Bardzo doświadczony pracą ewangelizacyjną, wyniszczony chorobami, na wpół ślepy, zmarł 3 października 1226 r. Dwa lata później kanonizował go papież Grzegorz IX.
II. Co można powiedzieć o św. Franciszku?
Z pewnością zastosował ewangeliczną radę dobrowolnego ubóstwa, najpierw do siebie, a następnie współbraci, których zresztą nie zmuszał siłą do życia według ułożonej przez siebie reguły. Poszedł za wezwaniem Chrystusa, które potrafił traktować bardzo dosłownie. Stanowi do dziś przykład posłuszeństwa, ale nie ślepego – umiał z szacunkiem czekać na ocenę papieża, którego starał się jednak przekonać do słuszności idei. Ten krótki życiorys przedstawiony powyżej ma przekazać jedną myśl: św. Franciszek zaczął od siebie. Pocałunek trędowatego, rezygnacja z dóbr doczesnych, posłuszeństwo względem Bożych nakazów… Można powiedzieć, że jest on jednym z tak chętnie poznawanych postaci właśnie przez swoją autentyczność.
III. Działalność Marcina Lutra.[[fnref:przypis2a|2]]
Urodził się 300 lat po św. Franciszku. W 1505 r. otrzymał tytuł magistra filozofii na Uniwersytecie w Erfurcie. W lipcu tego samego roku wstąpił do zakonu augustianów. Dwa lata później otrzymał święcenia prezbiteratu. W 1512 r. zdobył doktorat z teologii. Można by rzec, nieźle zapowiadającą się karierę zatrzymało wydarzenie bardzo bolesne dla Kościoła, przyczyna schizmy zachodniej. W 1517 r., 31 października, Marcin Luter przybił do drzwi kościoła w Wittenberdze swoje 95 tez.
Szybko wywiązała się dyskusja. Środowisko teologów, poruszone nowinkami, podzieliło się. Przeciwko Lutrowi wystąpili Tetzel, generał dominikanów2 Sylwester Prierias i Eck. Znaleźli się tam i inni, mniej lub bardziej znani teologowie. Sam Marcin Luter unikał prowadzenia dysput.
W pewnym momencie o konflikcie dowiedział się Rzym. Sam zakonnik rozpoczął korespondencję ze Stolicą Apostolską, zapewniając o swoim oddaniu, nie odwołał jednak swoich twierdzeń. Otrzymał, więc wezwanie do stawienia się w terminie sześćdziesięciu dni. Dzięki protekcji Fryderyka III Mądrego Lutrowi pozwolono odbyć tylko publiczną dysputę na zamku w Augsburgu z kard. Kajetanem, legatem papieskim. Tu również wkroczył książę-elektor, oświadczywszy legatowi, że tezy Marcina są zupełnie ortodoksyjne, wobec czego odstąpiono od dysputy, elektor zaś zażądał rozpatrzenia sprawy przez 4 uniwersytety.3
W końcu jednak Luter musiał podjąć dysputę. Na przełomie czerwca i lipca 1519 r. w Lipsku spierał się z prof. Janem Eckiem, który, wykazawszy się zdecydowanie większą wiedzą, pokonał Lutra, wykazując zbieżność jego tez z poglądami Husa (wzajemny związek błędnych twierdzeń przyczyniał się gdzieniegdzie do obudzenia wrażliwych wspomnień brutalnych wojen husyckich, a powtórki chciano za wszelką cenę uniknąć, stąd tyle szans dawanych Lutrowi).
W związku z anarchią, jaką wywołał herezjarcha oraz coraz śmielszymi i głośniejszymi wystąpieniami przeciwko Rzymowi, Ojciec Święty Leon X bullą „Exsurge Domine” potępił 41 z 95 tez zakonnika. Znów otrzymał on 60 dni na stawienie się w Rzymie i ich odwołanie. Luter spalił jednak dokument. Wobec tego, po upływie wyznaczonego czasu, papież Leon X obłożył Marcina i jego zwolenników ekskomuniką.
IV. Podsumowanie działalność Lutra.
Heretyk ów został teologicznie pokonany. Mamy też dowody, że obok niezwykle lojalnych listów prowadził także korespondencję oskarżającą Rzym i sugerował, jakoby papież miał być antychrystem. O ile słusznie obruszył się przeciwko złu, które sam widział, o tyle to, co mógł naprawić mu nie wystarczyło. Podejmował się, więc reform tam, gdzie nie umiał ich przeprowadzić i do których nie został wezwany. Działając w nieposłuszeństwie, wystąpił przeciwko hierarchii kościelnej.
V. Wyciągnięcie wniosków.
Działalność Lutra i św. Franciszka jest pełna sprzeczności. Obaj mężowie żyli w kompletnie różnych czasach, istnieje jednak pewna korelacja łącząca czas ich życia, którą należy wskazać: Kościół znajdował się w stanie kryzysu. Zapewne przyszedł moment, kiedy przeczytali słowa Jezusa: „Ty jesteś Piotr [Opoka]… i Tobie dam klucze królestwa niebieskiego” (Mt 16, 18-19). Jeden z nich pokornie zauważył w tym fragmencie obowiązek posłuszeństwa Ojcu Świętemu. Interpretował go nie tak, jak mu mówiły jego własne wyobrażenia, ale jak wykładali go Ojcowie Kościoła, a przed nimi – Apostołowie i sam Chrystus.
Widać jeszcze większy kontrast między św. Franciszkiem, a Marcinem Lutrem, kiedy przeczyta się fragment: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi” (Łk 10, 16). Św. Franciszek pozostał wierny kościołowi, przechowującemu skarb Tradycji. Co więcej, pozostał wierny w najtrudniejszych chwilach oskarżeń o herezję. Bronił się, przedstawiał swój punkt widzenia w sposób łagodny, z pełnym szacunkiem.
I ostatni wreszcie fragment, który trzeba postawić między Lutrem a św. Franciszkiem: „A więc: poznacie ich po owocach” (Mt 7, 20). Czy dobre owoce to nieposłuszeństwo, nienawiść i podział? Nie możemy powiedzieć, że cel uświęca środki. Choć Pan Bóg wyprowadził z reformacji, a raczej z grzechów tych, którzy ją zapoczątkowali, dobro, to jednak ciąży na nich moralna odpowiedzialność za popełnione czyny.
Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1750 mówi nam o tym, jak ocenić ich status. Według Magisterium można w nim wskazać trzy „źródła, czyli elementy konstytutywne moralności czynów ludzkich”. Są to:
- wybrany przedmiot;
- zamierzony cel, czyli intencja;
- okoliczności działania.
Oznacza to, że aby czyn był moralnie dobry, każdy z w/w punktów musi być od początku do końca dobry.
Św. Franciszek zachował porządek w swoim postępowaniu. Choć on i Luter mieli wspólną intencję i przedmiot zainteresowania, to jednak różniły ich okoliczności działania. Więcej nawet, ten drugi zapewne zmienił swoją intencję. Nie liczyła się już naprawa Kościoła, ale zreformowanie go za wszelką cenę.
VI. Zakończenie
Wszystko to, o czym tu pisałem, niech będzie przestrogą dla nas samych. Żebyśmy tylko nie uznali, że zawsze wiemy lepiej. Z tą pokusą, znaną już Adamowi i Ewie, zmagamy się codziennie. Może próba jej pokonania jest takim małym zwycięstwem, które i tak więcej znaczy niż działalność Marcina Lutra? Zapewne dowiemy się tego dopiero po śmierci.
- Ponoć umieścił w niej tylko trzy cytaty z Biblii: Mt 19, 21; Łk 9, 3; Mt 16, 24. ↩︎
- Z którymi augustianie zaciekle na terenie Rzeszy walczyli, m. in. z powodu przywileju rozdzielania odpustów przyznanego dominikanom. ↩︎
- Autorowi nie są znane bliższe szczegóły tej sprawy. Jak można jednak wywnioskować z dalszego fragmentu tekstu, uczelnie, o ile odniosły się do tez Lutra, były im przeciwne, wobec czego stosowano w stosunku do zakonnika inne kary i napomnienia. ↩︎
