Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Kilka myśli o miłości

magazine cover

unsplash.com

Jedni mówią – uczucie. Inni mówią – świadoma decyzja. Jedni widzą w niej sens życia, inni nie wierzą w jej istnienie. Jak to jest z miłością?

Często zapominamy, że miłość jest w katolicyzmie bardzo konkretnym pojęciem teologicznym. Tymczasem św. Jan w swojej Ewangelii stwierdza: „Bóg jest Miłością” – i dokładnie to ma na myśli. W tym jednym z najkrótszych, a bodajże najpiękniejszym ze zdań Pisma Świętego nie chodzi o obrazowe pokazanie, jak bardzo Bóg kocha ludzi. To stwierdzenie należy rozumieć dosłownie – wszechmogący Bóg JEST miłością. Bóg jest bytem doskonałym, Stwórcą wszystkiego, który wszystko ogarnia; nie jest możliwe, aby poza Nim istniała jakaś miłość – tak samo, jak nie może poza Nim istnieć żadna mądrość, sprawiedliwość czy prawda. Byłoby to sprzeczne z Jego wszechmocą. Tak więc jeśli Bóg nas kocha to nie oznacza to, że posiada lub czuje do nas miłość – ale że sam jest Miłością, której nam udziela. To sformułowanie niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje.

Po pierwsze: jeśli Bóg jest Miłością, to każdą „ludzką” miłość należy traktować jako szczególną łaskę Boga. Jeśli między dwoma osobami jest miłość, oznacza to, że jest między nimi Bóg. Jeśli z kolei między dwojgiem zabraknie Boga (nie dlatego, że ich porzuci, ale dlatego, że sami się od Niego odwrócą) – zabraknie między nimi również miłości. Proste – a jednak jak wielu z nas pamięta o tym, aby relację z drugim człowiekiem opierać na wspólnej budowie relacji z Bogiem?

Po drugie: rację mają Ci, którzy widzą w miłości sens życia. Co więcej, jest ona sensem istnienia całego wszechświata. Dlaczego Bóg stworzył świat oraz człowieka na własne podobieństwo? Po to, żeby mieć gdzie realizować Swoją miłość. Ostatecznym dowodem na to było ziemskie życie Jezusa Chrystusa i Jego śmierć na krzyżu za nasze grzechy. Stąd prawdą jest stwierdzenie, że miłość jest siłą stwórczą; pięknym przykładem tej stwórczości w skali ludzkiej są rodziny.

Po trzecie: nie powinniśmy, jako katolicy, mówić o „nieszczęśliwej miłości”. Skoro Bóg jest Miłością, to miłość nie może odbierać szczęścia – to, co nazywamy „nieszczęśliwą miłością” jest w istocie pewnym przejawem jej braku. Nieszczęśliwe może być zakochanie, relacja lub różne uwarunkowania, ale nie miłość. Tym bardziej nie wolno w miłość powątpiewać – przecież skoro Bóg jest Miłością, byłoby to równoznaczne z powątpiewaniem w Niego. Nieprzypadkowo słowa „prawdziwa miłość nie istnieje” słyszymy najczęściej od osób niewierzących – tych samych, które nie wierzą już w istnienie nie tylko jednego Boga, ale także jednej Prawdy czy sprawiedliwości. Nieprzypadkowo również szatan tak często atakuje pokusami związanymi z nieczystością – grzechy przeciw szóstemu przykazaniu zamazują obraz prawdziwej miłości, utrudniając tym samym drogę do poznania Boga.

Czyli jak to w końcu jest z tą miłością? Na ten temat powstało wiele wartościowych (do których gorąco zachęcam), jak i mniej wartościowych (do których mniej zachęcam) treści, dlatego na koniec tego krótkiego tekstu chciałbym pozostawić Cię, drogi czytelniku, z jedną myślą: jeśli wierzysz w Boga, wierzysz również w miłość, a jeśli wątpisz w miłość to wątpisz również w Boga.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.