adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
magazine cover

unsplash

Kiełkujące ziarno wiary nie jest dziełem wyłącznie człowieka, ale współpracy osoby ludzkiej i Boga. Ten Bóg, który przywodzi do siebie nawet pogan, ma moc nawrócenia każdego z nas. Nawet jeśli jest bezbronnym, położonym w żłobie i owiniętym w pieluszki Dzieciątkiem.

Bezludne drogi Arabii, trudy wielu dni wędrówki, w czasie której należało jeszcze odwiedzić pałac Heroda, a także obojętność, jaką widzą w Jerozolimie, tj. brak ruchu świątecznego z okazji narodzin Króla, mogły okazać się pokusami dla mędrców. Często nazywani królami, byli z pewnością ludźmi wysoko urodzonymi, majętnymi. Mieli zdecydowanie więcej powodów, żeby zignorować gwiazdę, niż ci wszyscy, którzy ją naprawdę zignorowali. Niekiedy ktoś spojrzał na nią, ale przytłumiony własnym roztargnieniem szybko zapomniał. Królowie natomiast, podziwiający ją, mieli szansę usłyszeć głos Boga.

Mędrcy w Jerozolimie spotkali się z Herodem, który dowiedział się od nich o narodzinach nowego króla żydowskiego. Zatrwożyła go wieść, że goście chcą oddać Chrystusowi cześć. Zebrał więc kapłanów, którzy oznajmili: „narodził się w Betlejem Judzkim”. Wezwał także i mędrców, aby poszli tam i pokłonili się Jezusowi, a potem wrócili do niego, by i on mógł to uczynić.

Spójrzmy na usposobienie zdrajcy. W swojej pysze zatrwożył się na wieść o możliwości utraty pozycji. W jego sercu zrodził się już zamiar zgładzenia Dzieciątka. Doskonale widać różnicę postaw Heroda i królów ze Wschodu. On – owładnięty żądzą władzy; oni – pokorni, przyjmujący wezwanie Boże z zupełnym spokojem. Choć są poganami, idą do Mesjasza, aby wypełnić Bożą wolę. Dalej znów, aż do miejsca narodzenia Chrystusa, prowadziła ich gwiazda. Zatrzymała się nad żłobem jako widzialny znak łaski Bożej, wiodącej ludy do Zbawcy. W tym żłobie leżał Pan wszechświata, owinięty w pieluszki. Wokół niego znajdowały się zwierzęta, a towarzyszyli Mu Maryja i Józef – przecież „nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2, 7). W tej ubogiej przestrzeni królowie wykazali się wręcz heroiczną wiarą. Nie bali się podjąć trudu wędrówki, nie przelękli się potęgi Heroda, ale dopiero w stajni widać ich silną wolę. Przekonanie o tym, że znajduje się przed nimi Mesjasz, zrodziło się nie z logicznych wywodów, do których jako ludzie wykształceni byli przyzwyczajeni, ale z natchnienia Bożego. Bóg objawił się nie w pałacu, nie pośród dworzan. Nie obowiązywał żaden protokół. Prawdziwa władza, wynikająca z pokory i chęci służenia, okazuje się zwyciężać wszelkie trudności. Czy bowiem miałoby sens narodzenie Chrystusa, znanego z późniejszych kart Ewangelii, bogatego i otoczonego chwałą? Czy wywarłby takie samo wrażenie na królach? Z pewnością oddaliby Mu cześć ze względu na Jego pozycję. Tym bardziej widać sprzeczność między ich postawą a „faktami”.

1. Co liczyło się dla królów?

Głównym powodem, dla którego królowie pokłonili się Chrystusowi z prawdziwą czcią serca był fakt, że Bóg pokazał się im jako dziecię owinięte w pieluszki i położone w żłobie. Hołd składany przez nich nie wynikał z ustalonej tradycji, ale otwarcia się na Boże natchnienie. Owo otwarcie reprezentuje duszę czystą, pragnącą Prawdy silniej niż czegokolwiek innego, niezważającą na trudności i sprzeczne znaki dookoła. Królowie wierzą, że prowadząca ich do niedawna gwiazda nie była tylko zwykłym zjawiskiem astronomicznym, jakich mogli obserwować wiele. Musiało być w niej coś niespotykanego, że potraktowali ją jako znak.

2. Jakie dary przynieśli i jakie otrzymali?

Z relacji ewangelisty Mateusza wiemy, że królowie przynieśli Mesjaszowi mirrę, złoto i kadzidło. Mirrę otrzymał Jezus jako człowiek, służyła bowiem do balsamowania ciała zmarłego; złoto jako król – Chrystus jest przecież Królem Wszechświata. Kadzidło zostało podarowane Dzieciątku jako Bogu – Mesjasz jest w pełni Człowiekiem i w pełni Bogiem. Ich symboliczna wymowa pojawia się już w okresie życia św. Ireneusza, który nadał im powyższą interpretację. Dary królów to jednocześnie dary serca. Ofiarowali Jezusowi to, co mieli najcenniejszego – swoją wolę. Poszli za gwiazdą, a odnajdując Mesjasza, oddali Mu dary materialne w dowód szacunku.

Dawne, wiekowe tradycje zakładają, że królowie otrzymali w zamian za mirrę łaskę poznania wagi cierpienia, umiejętność krzyża. Dar złota został nagrodzony przedziwną mądrością, zdolnością nauczania prawd wiary, które zaniosą do swoich krain, wracając od Mesjasza. Za kadzidło dostali dar prawdziwej i wytrwałej modlitwy, która uwielbia jedynego Boga. Oznacza to że dzięki łasce Bożej, zostali odpowiednio wyposażeni do głoszenia Chrystusa w swojej ojczyźnie. Gest złożenia darów materialnych wyraża rezygnację z dóbr tego świata. Chrystus Pan docenia ich, obdarowując cnotami, czyniąc szczęśliwymi tak, jak szczęśliwy może być człowiek po spotkaniu z Najwyższym Bogiem.

3. Co to oznacza obecnie?

Królowie nie byli pozostawieni samym sobie na żadnym etapie, od początku wędrówki aż do powrotu do rodzinnej ziemi. Gwiazda prowadziła ich aż do stajenki, a we śnie otrzymali wskazówkę, by wrócić inną drogą do ojczyzny (Mt 2, 12). Ważne jest, by zauważyć, że mędrcy zostali nagrodzeni za swoją wytrwałość. W Starym Testamencie spotykamy motyw wędrówki narodu wybranego. Izrael wędrował, poszukując nie tyle Ziemi Obiecanej, ile samego Boga. Tymczasem w Nowym Testamencie do Boga wędrują poganie. Już na samym początku życia Chrystusa wypełniło się Jego wezwanie by „iść i nauczać wszystkie narody”. Odnajdujemy je w tej samej Ewangelii, która zawiera relację z odwiedzin mędrców (Mt 28, 19). Byłoby przesadą, gdyby stwierdzono, że teksty stanowią klamrę. Jednakże obydwa reprezentują postawę Jezusa, który przyciąga do siebie już nie tylko Izraela, ale i pogan. Herod jest w tym kontekście postacią tragiczną. Przedstawia naród żydowski, będący niegotowym na przyjęcie Mesjasza, mimo tylu znaków i proroctw, które zauważyli nawet kapłani. To królowie, „niewierni”, stają się godnymi nauki mesjańskiej, przyjmują ją z wielką pokorą.

Dla nas królowie są przykładem postępowania w sytuacjach niepewnych. Wezwanie Boże bardzo często wymaga podjęcia wielkiego trudu, który to uczynili sednem swojego życia. Ta łaska, która wezwała mędrców, chroniła i oświecała ich rozumy, przywiodła ich do Chrystusa dzięki gotowości serca. Nie ma przecież nic cenniejszego nad służbę Bogu, ani nikogo cenniejszego nad Niego samego. Choćby leżał w postaci Dzieciątka w żłobie, wśród zwierząt.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.