adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

„Co uczyniliście jednemu z braci moich, mnieście uczynili…”

magazine cover

unsplash

Czy prawdziwa i szczera jest gorliwa wiara, ale bez czynienia uczynków? A czy właściwe jest pełnienie licznych, miłosiernych uczynków, przy jednoczesnym zatraceniu się w nich i zapominaniu o Bogu? Czy da się ze sobą pogodzić żarliwą wiarę i radykalność w miłosiernym działaniu? Pismo Święte daje na te pytania jasne odpowiedzi i wskazuje drogę, którą należy podążać.

Święty Jakub w swoim liście pisze, że chociaż wiara jest bardzo ważna, to bez uczynków jest martwa. Wskazuje on na to, że samą wiarę w Boga mają także i złe duchy. Chrystus mówiąc o tym, jak będzie przebiegać Sąd Ostateczny, podkreśla jak ważne w życiu prawdziwego chrześcijanina są szczere uczynki, skąd powinny one wypływać i gdzie jest ich źródło.

Twoja wiara cię uzdrowiła

W Piśmie Świętym wielokrotnie wspomniane jest o tym, jak wielką moc ma żarliwa wiara człowieka. Jednak za każdym razem nieodłącznym towarzyszem gorącej wiary jest konkretne i zdecydowane działanie.

Niewidomy Bartymeusz, gdy tylko dowiedział się, że Jezus zbliża się do Jerycha, głośno i wytrwale Go nawoływał, mimo tego, że wielu nakazywało ślepcowi, aby zamilkł. Chrystus, słysząc prośbę o uzdrowienie, odrzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. To samo powiedział trędowatemu Samarytaninowi, który jako jedyny z dziesięciu uzdrowionych zdecydował się na podjęcie działania i powrócił do Mesjasza, aby oddać chwałę Bogu.

Kananejska kobieta, której córka była dręczona przez złego ducha, nie ustawała w ufności, że Chrystus uzdrowi jej dziecko i podążała za Nim, prosząc o cud. Nawet wtedy, gdy Jezus kieruje do niej mocne słowa, porównując Kananejczyków do psów, które niegodne są otrzymać tego samego, co dzieci Izraela, niewiasta nie zwątpiła, a jej pokorna odpowiedź Chrystusowi była jasnym i odważnym świadectwem jej wielkiej wiary. Tak samo kobieta cierpiąca na krwotok poza pełnym wiary przeświadczeniem, że Jezus ją uzdrowi, wykonała stanowczy i klarowny wyraz tej wiary: dotknęła bowiem frędzli Jezusowego płaszcza. Nawrócona jawnogrzesznica z Ewangelii św. Łukasza swoimi uczynkami: obmyciem Jezusowi nóg własnymi łzami i wytarciem ich włosami oraz namaszczeniem Jego stóp olejkiem dawała świadectwo żalu za swoje grzechy, ale zarazem miłości do Chrystusa, który widząc to bez wahania rzekł do niej: „Twoje grzechy są odpuszczone. Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!”. Rzymski setnik z Kafarnaum, wykazał się wielką odwagą, prosząc Jezusa o uzdrowienie swego sługi. Centurion swoim postępowaniem wiele ryzykował: stanowisko, być może nawet głowę, w końcu był oficerem Cesarstwa Rzymskiego, przedstawicielem okupanta, a prosił o pomoc Żyda, dodatkowo widząc w nim cudotwórcę. Chrystus był pod wielkim wrażeniem postawy setnika, jakiej często brakowało w narodzie wybranym, powiedział bowiem towarzyszącym Mu wówczas osobom: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary”.

We wszystkich przywołanych wyżej biblijnych scenach wiara jest źródłem uczynków, a uczynki te są odważnym i wykonywanym z pełną świadomością świadectwem wypływającym z wiary.

Prawo i miłość

Ostatnimi czasy często można natknąć się, szczególnie w Internecie na różnego rodzaju katolickich stronach i forach wzajemne oskarżenia dotyczące sposobu przeżywania liturgii i dbałości o nią. Z jednej strony barykady padają zarzuty o profanację i robienie z Mszy świętej cyrku. Druga strona nie pozostaje dłużna, rewanżując się adwersarzom nazywając ich „faryzeuszami” czy „terrorystami zabijającymi serce”. Jestem przekonany, że obie strony tego sporu są pełne szczerej i gorącej wiary, niestety brakuje niekiedy miłości do bliźniego, która często ginie w natłoku emocjonalnych wyroków, przypisywaniu drugiemu jak najgorszych intencji i zamykania się na dialog z osobami o innych poglądach.

Liturgia, jeśli jest przeżywana powierzchownie, bez włączenia w to przeżywania serca, staje się spektaklem, w którym aktorzy i statyści po obu stronach ołtarza odgrywają wyuczone scenki i automatycznie recytują formułki. Tak samo złe i niegodne jest popadanie w drugą skrajność, mianowicie degradowanie Najświętszej Ofiary do postaci eventu, gdzie można się wyszaleć i znaleźć miejsce na wentyl dla swoich emocji. Oczywiście podane przykłady są skrajnymi odchyleniami, na szczęście o wiele częściej podane wyżej sytuacje nie mają miejsca.

Dbałość o jakość liturgii winna wypływać z poruszenia serca, a nie z bezmyślnego, automatycznego stosowania przepisów. Potrzeba zrozumienia, że tradycja i przepisy, które wielcy Kościoła w swej mądrości tworzyli na przestrzeni wieków mają swe źródło w rozmiłowaniu w Bogu. Jeżeli podczas świątecznych spotkań w rodzinnym gronie przywiązuje się wagę do tego, aby położyć na stole czysty, biały obrus, wyciąga się najlepszą zastawę stołową, ubiera się w eleganckie ubrania, to tak samo przygotowując liturgię nie należy zapominać, poza przygotowaniem serca, także o zadbaniu o godne naczynia liturgiczne czy odpowiednie szaty. Na liturgii spotykamy się bowiem z żywym Bogiem, najważniejszą osobą w życiu, dlatego spotkanie to winno mieć odpowiednią oprawę.

Jednak dbając o piękny i godny przebieg liturgii należy pamiętać również o tym, aby nie zamykać się jedynie w kościelnych murach i obrzędach, a i poza nimi odważnie świadczyć o swojej wierze poprzez własne uczynki. Osoby, które mają z Kościołem nie po drodze właśnie poprzez czyny wierzących mogą się przybliżyć do Kościoła, a poprzez to do Boga. To właśnie konkretne, aktywne i bogate w uczynki świadectwo wiary jest jednym z kluczy do przyciągnięcia ludzi do Kościoła i nawiązania autentycznej relacji z Bogiem.

Fides et factis

Święty Jakub pisze, że wiara winna współdziałać z uczynkami i to dzięki uczynkom wiara staje się doskonała. Miłości do Boga i miłości do drugiego człowieka nie da się od siebie oddzielić, bowiem wynikają one z siebie wzajemnie, są sobie koherentne. Uwielbiając Boga, nie można zapomnieć o konkretnej posłudze wobec bliźniego, który jest przecież stworzony na Boży obraz i podobieństwo. Tak samo pełniąc uczynki miłosierdzia wobec drugiego człowieka, należy pamiętać, że razem z miłością do brata winna z nich wypływać miłość do Stwórcy, którego bliźni jest najwspanialszym dziełem i którego winno się dostrzegać w drugim człowieku. Czyniąc dobro wobec drugiego człowieka, tak naprawdę wyświadcza się dobro wobec Boga, a odmawiając pomocy bliźniemu, tak naprawdę zamyka się na Boga. Parafrazując św. Jana Pawła II, powiedziałbym: Wiara i uczynki są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji i prawdziwemu poznaniu Boga żywego. Boga żywego, którego można znaleźć tam, gdzie jak głosi kościelna pieśń, wzajemna miłość i dobroć.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.