Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Nieplanowane poczęcie

magazine cover

pixabay.com

Wrocławski dziennikarz „Gościa Niedzielnego” Maciej Rajfur od około dwóch lat organizuje przedpremierowe pokazy filmów o tematyce związanej z wiarą. Tym razem tuż przed uroczystością Wszystkich Świętych wybór padł na film Nieplanowane, który wywołał wielkie poruszenie wśród amerykańskiej społeczności i zmienił spojrzenie na aborcję. Wrocławskiemu dziennikarzowi bardzo zależało na tym, aby przyciągnąć do kin jak największą liczbę widzów.

Każdego dnia na świecie część kobiet dokonuje aborcji. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), w 2018 roku z rąk aborcjonistów zginęły około 42 miliony dzieci (por. W 2018 roku zabito 42 mln dzieci aborcja w statystykach WHO, [w:] tvp.info). Dla porównania podczas II wojny światowej w ciągu 6 lat zginęło około 55 milionów osób (por. Straty po II wojnie światowej niepowetowane do dziś, [w:] polskieradio.pl). Dodatkowo, Instytut Guttmachera i Światowa Organizacja Zdrowia wykazały, że około 45% aborcji przeprowadzonych w latach 2010–⁠2014 naraziło kobiety na utratę ich zdrowia lub życia. Przyczyny są różne. Prezes Fundacji Małych Stópek, ksiądz Tomasz Kancelarczyk podaje, że „powodem [aktu aborcji – red.] jest szeroko rozumiany brak miłości, brak środowiska, które otoczyłoby miłością kobietę oraz jej nienarodzone jeszcze dziecko”. Natomiast Grzegorz Nienartowicz, prezes Fundacji dla Życia i Rodziny im. Jana Pawła II wymienia „strach przed wykluczeniem oraz reakcją rodziny i otoczenia” czy „chęci życia w luksusie” (Wyniszczające konsekwencje aborcji, [w:] ostrzegamy.online). Inspiracją do napisania tego artykułu stała się historia Abby Johnson, która przeszła głęboką przemianę serca, ale też chęć skupienia się na analizie dwóch antagonistycznych działalności, które zostały przedstawione w filmie Nieplanowane – Planned Parenthood (z ang. „Planowane rodzicielstwo”) i 40 Days for Life (z ang. „40 dni dla życia”).

Od aborcjonistki po działaczkę pro-life

Ci, co byli na filmie Nieplanowane, mogli przyjrzeć się, jak wyglądało życie Abby Johnson, zanim się nawróciła. Wiele osób z pewnością może zadawać sobie pytanie, jak dziewczyna deklarująca się w szkole średniej jako zwolenniczka życia mogła stać się zagorzałą aborcjonistką, skoro wychowywała się w konserwatywnej rodzinie, działającej na rzecz życia, przeciw aborcji? Otóż rodzice nie przekazali córce istotnej wiedzy. Dlatego bez większych problemów dała się przekonać, przez wolontariuszkę stojącą przy różowym stoisku Planned Parenthood na szkolnych targach, do pracy w klinice, którą rozpoczęła w 2001 roku. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym podjęciu takiej decyzji była głęboka chęć niesienia pomocy kobietom w trudnym momencie ich życia. W ciągu ośmioletniej kariery szybko awansowała i została dyrektorem kliniki. Jednak w jej sercu narastał niepokój, gdyż widziała, że aborcja była dobrze sprzedającą się usługą, a nie czymś, co powinno się zwalczać. Początek radykalnej przemiany serca Johnson zapoczątkowało pewne wydarzenie. 26 września 2009 roku została poproszona o pomoc przy aborcji pod kontrolą USG. Jej zadaniem było przytrzymanie sondy ultradźwiękowej na brzuchu kobiety, aby lekarz mógł zobaczyć wnętrze macicy. Abby, spojrzawszy na ekran, dostrzegła profil trzynastotygodniowego dziecka, które w łonie matki walczyło o życie i po chwili je straciło. Wówczas zrozumiała, czym tak naprawdę jest aborcja i jakiej sprawie poświęciła swoje życie. Postanowiła zwrócić się o pomoc do lokalnej grupy obrońców życia o nazwie 40 Days for Life. Choć Abby podpisała około dwadzieścia dwa tysiące zgód na aborcję, otrzymała bardzo konkretną pomoc od działaczy pro-life. Przysięgła sobie, że zacznie opowiadać się za życiem w łonie matki oraz ujawni prawdę, czym naprawdę jest aborcja. Dzisiaj Abby Johnson jest szczęśliwą matką dziesięciorga dzieci, wliczając dwójkę, która zginęła w wyniku aborcji (za: abbyjohnson.org). Ciekawostką jest to, że odtwórczyni głównej bohaterki Nieplanowanych, Ashley Bratcher, nieomal sama stałaby się ofiarą aborcji. Nie dowiedziałaby się o tym, gdyby nie przyjęła roli w filmie o Abby Johnson: „Moja mama zdobyła się na odwagę, by wyznać mi prawdę, jest więc oczywiste, że dotknęła ją ręka Boga i doznała uzdrowienia” – mówiła (Miała zostać poddana aborcji, a dziś sama zagrała w filmie o nawróconej aborterce, [w:] swiato-podglad.pl). Warto też wspomnieć o doktorze Anthonym Levantino, który zagrał w Nieplanowanych lekarza dokonującego aborcji. Jego historia przypomina historię Abby, choć jest trudna i bolesna, bo do jego przemiany przyczyniła się śmierć jego córki pod kołami samochodu. Pewnego dnia, kiedy już doszedł do siebie po żałobie, pojawił się na sali operacyjnej nr 9 Centrum Medycznego Albany, gdzie dokonał późnego zabiegu oraz poukładał części dziecka, by sprawdzić, czy niczego nie brakuje. Patrząc na te „elementy”, nie zobaczył „wspaniałego prawa do wyboru” ani tego, że jest świetnym lekarzem, który pomógł pacjentce, ani też ośmiuset dolarów zarobionych w piętnaście minut. Zobaczył czyjegoś syna lub córkę i to najbardziej go uderzyło (Najpierw zginęła jego córka. A potem przyszła ta „oszołomka”…, [w:] gosc.pl).

Planned Parenthood

Założeniem Planned Parenthood – amerykańskiej organizacji non-profit – jest niesienie odpowiedniej i fachowej pomocy kobietom, aby mogły prowadzić zdrowe życie oraz spełniać swoje marzenia. Odnosząc się do historii doktora Levantino – wspomnianej w powyższym akapicie – można mieć pod tym względem wątpliwości, zwłaszcza gdy wczytujemy się w historię organizacji na jej oficjalnej stronie. Planned Parenthood zostało założone 16 października 1916 roku przez Margaret Sanger (o której więcej można przeczytać w artykule Szymona Koziei w poprzednim numerze „Adeste”) – zwolenniczkę eugeniki i rasizmu. Kobieta publicznie głosiła, że należy bronić „narodu czystej krwi”, wyeliminować „śmiercionośne ciężary ludzkich nieużytków”, „biologiczne odpady” i „ludzkie chwasty”, co odnosiło się do przymusowego ograniczenia płodności i dzietności pewnych grup społecznych, do których zaliczały się osoby chore i biedne, a także Żydzi, Słowianie, Latynosi Murzyni, Indianie i katolicy (Eugeniczne korzenie „Planned Parenthood”. Rozmowa z Grzegorzem Górnym, [w:] teologiapolityczna.pl). Obecnie organizacja zrzesza ponad sześćset „ośrodków zdrowia” w całych Stanach Zjednoczonych. Oferuje wysokiej jakości, niedrogą „opiekę zdrowotną” dla dorosłych kobiet i mężczyzn oraz dla młodzieży. Planned Parenthood prowadzi największą w kraju promocję edukacji seksualnej. Niewątpliwie wpływ na założenie przez Sanger tej organizacji miała historia jej matki, która choć była delikatnego zdrowia (zmarła w wieku 50 lat na gruźlicę), zaszła kilkanaście razy w ciążę, z których siedem zakończyło się poronieniem. W czasie podróży do Europy Margaret studiowała metody kontroli urodzeń. W USA było to wtenczas uważane za nieprzyzwoitą praktykę. Jednak już w 1936 roku zaczęło się to zmieniać, począwszy od Nowego Jorku, Connecticut i Vermont. U schyłku lat sześćdziesiątych kontrola urodzeń stała się legalna w całych Stanach, wraz z równocześnie postępującym prawem do wykonywania legalnej aborcji. Warto wspomnieć, że ludobójcze działania ze strony nazistów, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej, nie sprawiły odejścia Planned Parenthood od głównego celu o charakterze depopulacyjnym. Co gorsza, organizacja w dalszym ciągu unowocześnia środki przyczyniające się do „skutecznej” kontroli urodzeń. Często takie działania prowadzone są kosztem zdrowia drugiego człowieka, jak miało to miejsce w przypadku tabletki antykoncepcyjnej. W latach pięćdziesiątych Planned Parenthood było inicjatorem badań nad jej działaniem. Testy przeprowadzano na portorykańskich kobietach bez ich świadomej zgody. Pacjentki poddane eksperymentowi doświadczyły nieprzyjemnych skutków ubocznych, takich jak zawroty głowy, skurcze i wymioty (za: plannedparenthood.org). Ówczesna szefowa organizacji Leany Wen ogłosiła na Twitterze, że misją Planned Parenthood jest „zapewnienie, ochrona i rozszerzanie dostępu do aborcji oraz troska o zdrowie reprodukcyjne. Nigdy się z tej walki nie wycofamy – to fundamentalne prawo człowieka…” („Nieplanowane” postrachem aborterów, [w:] idziemy.pl).

40 Days for Life

Na szczęście działają na świecie organizacje, które chcą położyć kres niesprawiedliwości aborcyjnej. Jedną z nich jest czterdziestodniowa kampania modlitewna pro-life prowadzona na arenie międzynarodowej. Inspiruje ona społeczeństwa na całym świecie do modlitwy, postu i zwalczania aborcji na poziomie lokalnym. Ten największy pokojowy ruch antyaborcyjny został założony w 2004 roku przez czterech członków, w tym Davida Bereita i Shawna Carneya, którzy pragnęli modlić się o zakończenie aborcji w Dolinie Brazos. Nazwa 40 Days for Life odnosi się do wydarzeń biblijnych, w których Bóg wykorzystywał czterdziestodniowe etapy do przemiany jednostek, wspólnot i całego świata – począwszy od Arki Noego, przez Mojżesza na górze Synaj, po uczniów po zmartwychwstaniu Chrystusa (za: guardiana.com). Inicjatorzy postawili sobie za cel, że jeśli nikt do nich nie dołączy, to we czwórkę przez całe dziewięćset sześćdziesiąt godzin będą na zmianę czuwać na modlitwie za dzieci zagrożone aborcją. Jednak w ciągu sześciu tygodni dzięki wielkiemu zaangażowaniu przyciągnęli do modlitwy tysiące osób. Efekt tej inicjatywy spowodował spadek wskaźnika lokalnej aborcji o 28%. Wierząc w Bożą pomoc, organizatorzy walczyli dalej, uruchamiając kampanię na poziomie krajowym, obejmującą zasięgiem osiemdziesiąt dziewięć miast w trzydziestu trzech stanach. Wkrótce przyszedł czas na inne kraje. Na dzień dzisiejszy udało się zorganizować kampanie modlitewne w siedmiuset sześćdziesięciu dziewięciu miastach w pięćdziesięciu krajach (por. Filmem w olbrzyma, [w:] opiekun.kalisz.pl). Na oficjalnej stronie 40 Days for Life podano, że dzięki modlitwie uczestników kampanii uratowano już 16 742 ludzkich istnień, 196 pracowników klinik aborcyjnych porzuciło swoją pracę, a 104 centra aborcyjne zostały zamknięte (por. tamże).

Warto obejrzeć film Nieplanowane, aby spojrzeć nie tylko na to, jakim to aborcja jest przemysłem śmierci, za który pracownicy otrzymują solidne wynagrodzenie. To także dramat kobiet, które przybywają tam po „pomoc”. Na przykładzie Planned Parenthood widzimy wyraźnie, jak poprzez ofertę „niesienia odpowiedniej i fachowej pomocy” pomaga się kobietom w „prowadzeniu mocnego, zdrowego życia” oraz „spełnianiu marzeń”. Przyciągają do kliniki zagubione i zrozpaczone kobiety w ciąży, które wierzą, że „aborcja może rozwiązać ich problem”. Zapomina się w ten sposób o dziecku, które też jest przecież odrębną istotą w łonie matki, a nie przedmiotem, który można zniszczyć. Takie postępowanie jest wręcz niesprawiedliwe, bo każdy ma prawo do życia, co idealnie ukazuje scena z filmu, kiedy dziecko będące w łonie matki broni się przed śmiercionośnymi szczypcami. Na oficjalnej stronie facebookowej Artur Jabłoński, członek zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, napisał po obejrzeniu filmu, że „gdyby kobiety miały łono z kryształu, nie byłoby aborcji, bo widziano by cud życia”. Dlatego wiedząc, jak „chwytliwe” jest działanie organizacji typu Planned Parenthood, nie powinno się oceniać kobiet, które podjęły decyzję o aborcji. Zdarzają się ludzie, którzy bez oporu wykrzykują w ich stronę, że są „morderczyniami”. Często jest tak, że owe kobiety bardzo żałują swojej decyzji. Sam papież Franciszek po powrocie ze Światowych Dni Młodzieży w Panamie powiedział, że „trzeba być w konfesjonale, tam trzeba dać pocieszenie i dlatego dałem wszystkim kapłanom władzę rozgrzeszania aborcji ze względu na miłosierdzie” (Franciszek w samolocie: w konfesjonale zrozumiałem dramat aborcji, [w:] deon.pl). Film Nieplanowane pokazuje, że ostatecznie zwycięża miłość, która interesuje się sytuacją tych kobiet. Nie odrzuca. Oferuje bezinteresowną pomoc i modlitwę, które przynoszą owoc. Ten owoc potwierdza organizacja 40 Days for Life, która w przeciągu kilkunastu lat uratowała kilkanaście tysięcy ludzkich istnień. Dlatego myślę, że warto włączać do naszej codziennej modlitwy intencję za nienarodzone dzieci.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.