„Chrystus zmartwychwstał” usłyszymy zapewne niejednokrotnie podczas okresu wielkanocnego. Czy to w kościele, czy to z ust naszych znajomych. Jednak każdy z nas jako człowiek zbyt często zapomina o zmartwychwstaniu. Często tak głęboko wchodzimy w tajemnicę Męki Pańskiej, że zapominamy o tym największym z cudów. Zapominamy, że to właśnie zmartwychwstanie jest fundamentem naszej wiary! Warto przytoczyć kilka przykładów z Nowego Testamentu czy chociażby dokładnie rozważyć całe życie Pana Jezusa, aby pojąć, dlaczego to właśnie zmartwychwstanie jest najważniejsze ze wszystkich dzieł jakich dokonał na Ziemi. Żeby dokładniej zrozumieć, że chrześcijaństwo to wiara nie klęski, lecz zwycięstwa.
Zapowiedź zwycięstwa Boga
Prorok Izajasz powiedział kilka wieków przed Chrystusem takie słowa: „Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie” (Iz 53,11). Odnoszą się one ściśle do najważniejszych wydarzeń z życia Chrystusa – śmierci („po udrękach swej duszy”) i zmartwychwstania („ujrzy światło i nim się nasyci”). Już w Starym Testamencie widzimy proroctwa dotyczące najważniejszego cudu Boga – zmartwychwstania. Prorok Izajasz nie był jedynym, który wspomniał o tym, co się miało wydarzyć przez Zbawiciela. Również król Dawid w jednym z psalmów opisuje zmartwychwstanie, które ma nastąpić: „Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu. Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy” (Ps 16,10-11). Jest to wyraźna zapowiedź zwycięstwa nad śmiercią. Widać jak na dłoni analogię między słowami psalmisty – Dawida – a tym, co się dokonało przez osobę Jezusa. Nieprzypadkowo Chrystus często jest nazywany Synem Dawida. Maryja przecież pochodziła z jego rodu. Ale co ważniejsze – to właśnie psalmy opisują, co miało nastąpić w życiu Chrystusa – Mękę (Ps 56 i Ps 57), Jego królowanie (Ps 72) i właśnie zmartwychwstanie (Ps 16). Zmartwychwstanie nie jest więc wydarzeniem, które zapowiedział dopiero Chrystus. Zostało ono już wcześniej ukazane przez Izajasza i Dawida. Najważniejszą i najbardziej jasną alegorią zmartwychwstania jest fragment z życia Jonasza, kiedy rzuca się w morze, gdzie na 3 dni połyka go ryba, by potem wyrzucić na suchy ląd. Jak powszechnie wiadomo, morze zawsze w kulturze hebrajskiej kojarzyło się z otchłanią, złem i śmiercią, w przeciwieństwie do lądu. Podobnie zinterpretował to św. Augustyn w trzynastej księdze swoich „Wyznań” w akapicie siedemnastym: „Morzem jest nazwane całe zbiorowisko wód, a nie tylko gorzka piana przewrotnej woli ludzkiej. Ty wszystko ujmujesz w karby – także złe pożądania dusz. Wytyczasz granice, poza które wodom nie wolno się rozlewać, wskutek czego rozbijają się jedne o drugie. Tym sposobem czynisz z nich morze podporządkowane ładowi, jaki jest ustalony Twoim rozkazem najwyższym i przemożnym”. Przejdźmy jednak do tego, co mówi na ten temat Nowy Testament.
Bliskość Zbawiciela
Jezus podczas swojej zbawczej misji na Ziemi sam niejednokrotnie zapowiadał swoje zmartwychwstanie, co jednak często nie było zrozumiane zarówno przez jego uczniów, jak i faryzeuszów. Wspomina o tym ewangelista Marek: „I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: »Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie«” (Mk 8,31-33). Jak widzimy, zmartwychwstanie dla uczniów było czymś, co zdecydowanie przerastało ich wiarę i wyobraźnię. Z nami, ludźmi tak odległymi od czasów Chrystusa jest bardzo podobnie. To właśnie ze wszystkich cudów zmartwychwstanie Chrystusa nas najbardziej zadziwia. Dla nas, ludzi poddanych przez grzech pierworodny śmierci, ostateczne zwycięstwo Pana Jezusa, który także był człowiekiem, nad śmiercią jest bardzo odległe. Uczniowie, podobnie jak my, mieli w sobie ziarno nieufności wobec cudu zmartwychwstania. Ciekawą postawę zaprezentowali faryzeusze, kiedy Jezus wygnał przekupniów ze świątyni jednocześnie prorokując o zmartwychwstaniu: „»Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo«”. Powiedzieli do Niego Żydzi: »Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?«. On zaś mówił o świątyni swego ciała” (J 2, 19-21). Faryzeusze nie sądzili nawet, że Jezus miał na myśli swoje własne zmartwychwstanie! Ich myśli ciągle były skupione przy rzeczach przyziemnych. Pięknie nawiązuje do tego święty Paweł pisząc, że ciała nasze są świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6,19). To wszystko było zapowiedzią tego, co Pan Jezus dokonał trzeciego dnia po swojej śmierci. Jak wiemy, wydarzenie to było gigantycznym szokiem dla uczniów i przyjaciół Jezusa. Było jeszcze większym wydarzeniem niż męka i śmierć ich Mistrza. Czemu jednak to właśnie zmartwychwstanie jest najważniejszym wydarzeniem wiary chrześcijańskiej?
To, co nadaje sens
„Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa” (1 Kor 15,12-15). Tymi słowami święty Paweł Apostoł w pierwszym Liście do Koryntian stawia całą wiarę chrześcijańską w bardzo jasnej sytuacji. Bez zmartwychwstania nasza wiara nie jest niczego warta. Albo Chrystus zmartwychwstał, albo całe chrześcijaństwo jest kłamstwem. Czym byłyby wtedy wszystkie przepowiednie Chrystusa o Jego zmartwychwstaniu? Czym przepowiednie o odbudowaniu świątyni Jego ciała? To właśnie przez Jego zmartwychwstanie dokonało się ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i grzechem! W pełnej chwale dokonał najważniejszego ze wszystkich cudów i okazał swoją potęgę. Jego Ciało stało się zupełnie inne, niż przed zmartwychwstaniem. Jezus Chrystus jako pierwszy z ludzi zmartwychwstał, dając wyraźny znak, że tak samo zmartwychwstanie kiedyś cała ludzkość – do życia wiecznego. Świadomość tego, że po Sądzie Ostatecznym nie będzie już śmierci ani grzechu daje nam nadzieję, która prowadzi nas drogą do Królestwa, które nie jest z tego świata. Gdyby zmartwychwstanie się nie dokonało, to co wtedy z naszą wiarą i nadzieją? Chrystus zwyciężając nad śmiercią i grzechem stał się nowym Adamem dla całej ludzkości.
Bóg żywych
To właśnie fakt zmartwychwstania Chrystusa daje nam pewne zaufanie do Boga. Daje świadomość, że mamy do czynienia z Bogiem prawdziwie żywym, Bogiem, który wchodzi w relację z człowiekiem. Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, czym różniłaby się nasza wiara od innych wierzeń? Bóg dalej byłby tylko „teorią”. Chrystus taki nie jest. Chrystus sam siebie nazwał Życiem, a zmartwychwstanie jest tego najważniejszym znakiem. To właśnie ten fakt dał gigantyczną energię apostołom, którzy byli załamani po śmierci swojego mistrza. Pusty grób trzeciego dnia po Jego śmierci na krzyżu stał się ważnym znakiem, który również nam daje nadzieję zmartwychwstania w Chrystusie. Chrystus jest Bogiem żywych. Ani śmierć, ani grzech nie panują już dłużej nad człowiekiem. Podobnie jest w życiu duchowym – umieramy dla grzechu, by zmartwychwstać w Chrystusie. Nie można jednak zatrzymać się na samej śmierci dla grzechu – trzeba zacząć żyć tym, który jest Życiem. Zmartwychwstać w Chrystusie. By móc powiedzieć za słowami apostoła: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). W życiu duchowym musi dokonać się zmartwychwstanie. Inaczej wszelkie zerwanie z grzechem nie przyniesie większych efektów.
Czemu zapominamy?
Można zauważyć, zwłaszcza w naszej codziennej pobożności, że często zapominamy o doniosłym fakcie zmartwychwstania, zbytnio koncentrując się na Męce Pana. Może wynika to z naszych osobistych ludzkich słabości, może z przerastającego nas faktu zmartwychwstania. Jednego możemy być pewni – to zmartwychwstanie jest centrum naszej wiary. Świętujmy z wiarą i ufnością życiodajne zmartwychwstanie Chrystusa Pana. Niech ono nas napełni nadzieją życia wiecznego i pogłębi naszą wiarę.
